#KszEV

Pierwszy mój związek był toksyczny, z chłopakiem starszym o rok i pracującym. Byłam zabawką. Jeśli się pokłóciliśmy, to była zawsze moja wina i słyszałam tylko, że mam nie przepraszać i go słuchać, bo on chce mi pomóc. Cokolwiek to znaczyło. Był atencjuszem i pasożytem sprawiającym, że człowiek czuje się jak najgorsze gówno przez znajomość z nim. A on przy tym mówił, że jest najgorszy. Robiło mi się go szkoda, bo miał raka. Zaufałam mu bardzo i przywiązałam się. Przez ojca alkoholika brakowało mi kogoś, kto mnie otoczy opieką i ochroną. Nawet nie wiem co w nim widziałam. Poleciałam na pierwszą osobę, która zwróciła na mnie uwagę.

Pokłóciliśmy się ostro przed moją maturą. On powinien przeprosić za wyzwanie mojej matki, z którą mam bliskie relacje. Stwierdził, że "jeździ jak cipa". Uraziło mnie to. Powiedziałam, żeby przeprosił mnie, a on, że nie ma za co przepraszać, bo on też tak mówi o swojej, więc mam nie robić problemów. Wkurzyłam się i nastały ciche dni. On mnie ignorował, ja płakałam. Napisałam długą wiadomość jak wygląda sytuacja z mojej perspektywy, żebyśmy sobie to wyjaśnili, a on ją zignorował. Następnego dnia wysłał mi selfie z kotem. Spytałam, czy ma mi coś do powiedzenia. Napisał, że nie, bo JA mam przestać robić awanturę o to i się zacząć zachowywać.

Parę dni przed maturą trochę zaczęliśmy pisać. Powodzenia mi nie życzył, bo nie wiedział, kiedy mam maturę. Mówiłam mu kilka razy, bo wiadomo, z uwagi na covid egzaminy przesunięto. Zrobił mi o to awanturę, że mu nie powiedziałam. Zaprosił mnie do siebie, kiedy miałam kilka dni przerwy między egzaminami, jednak zlał mnie totalnie i zaprosił też swoją przyjaciółkę, choć obiecywał, że chce naprawić relacje. Potem chciał o czymś porozmawiać z moją mamą, ale nie wyszło. Jak się okazało, chciał ją zapytać, jak ma ze mną zerwać... Tydzień po maturze zerwał ze mną przez rozmowę przez messengera. Nawet mi nie chciał w oczy spojrzeć, więc bez kamerek. Nie przyjechał mi powiedzieć w twarz, bo rzekomo paliwa nie miał, od znajomej wiem, że to nieprawda. Ja przepłakałam dużo, on z góry założył, że myślę o nim jak o najgorszym i przestał się odzywać. Chociaż zaraz po zerwaniu mówił, że wciąż możemy się przyjaźnić. Zignorowałam go, chciałam żyć dalej.

O tym, jaki był okropny można by pisać długo, chociażby to, że będąc ze mną sypiał z inną i proponował to jednej, z którą mam koleżeńskie relacje i która pomogła mi się po wszystkim otrząsnąć.

Pół roku po zerwaniu napisał do mnie z propozycją, że możemy wciąż razem pograć w różne gry, jeśli będę chciała, i się przyjaźnić. Odmówiłam i go zablokowałam.

Zemścić się chciałam, ale nie chciałam zniżać się do jego poziomu. Tylko co poradzić, że jak znalazłam w domu jego koszulkę, to olbrzymią radość sprawiło mi wyczyszczenie nią kociej kuwety.
Hawker25 Odpowiedz

Po przeczytaniu fragmentu z kuwetą nie uwierzę, że autorka ma więcej niż 15 lat.

Jestjakjest

Dlaczego? Rzeczy po byłych (te osobiste) to negatywne wspomnienia i z przyjemnością się je wyrzuca albo zużywa do takich celów. Nieszkodliwe a cieszy i to chyba w każdym wieku.

etha

Bez przesady, ludzie robią znacznie gorsze rzeczy po rozstaniu nawet jak są dorośli.

CarolinaReaper Odpowiedz

Prawidłowo 🙂 ale jedno mnie zastanawia... Jak czyścisz kuwetę? Głupie pytanie, ale zaciekawiła mnie ta opcja z koszulka 🤣

Wyrzuciłam żwirek i dokładnie wyszorowałam koszulką zasikane dno kuwety

Dodaj anonimowe wyznanie