#Kqgei
Poszłam do sklepu zoologicznego po karmę dla mojego uszatego. Szłam sobie spokojnie, kiedy nagle pod moimi stopami "pojawił się" czyiś portfel. Wahałam się, co mam zrobić, ale oczywiście go podniosłam. Otworzyłam, aby zobaczyć, czy w środku są jakieś dokumenty. Nic. Zero danych, żadnego nazwiska ani chociażby zdjęcia. Jedyne, co było w środku to karty do różnych sklepów i... pełno kasy. Jak wcześniej wspomniałam, zżerałoby mnie sumienie gdybym znalazła tyle pieniędzy i je sobie wzięła (nie wspominam, że pewnie miałabym przez to kłopoty). Postanowiłam, że zaniosę "zdobycz" do najbliższego sklepu, oddam kasjerce. Właściciel na pewno będzie szukał tam swojej zguby, więc wydawało mi się to dobrym pomysłem.
Najbliżej był właśnie zoologiczny, do którego zmierzałam. Radosnym krokiem, z myślą, że komuś pomogę pobiegłam do pani za kasą. Nie dało się pominąć faktu iż pani kasjerka do ubogich nie należała. Biżuterii na sobie miała więcej niż ja w całym domu, tapeta i fryzura "nie ma sylwestra, ale trzeba wyglądać, jakby był" robione chyba rano w salonie kosmetycznym, ubrania też nie z tych najtańszych.
- Dzień dobry, znalazłam przed sklepem portfel. W środku nie ma dokumentów, więc oddaję pani - powiedziałam z uśmiechem i oddałam znalezisko.
- Dobrze, bardzo dziękuję, z pewnością właściciel go znajdzie - odpowiedziała mi pani.
Szczęśliwa odwróciłam się i poszłam do półki z karmami dla małych zwierzaków. Jakiś czas potem zobaczyłam starszego pana, który wbiegł do sklepu, wyglądał na przerażonego. Podejrzewałam, że to on zgubił portfel więc cieszyłam się, że mogłam mu pomóc. Wtedy usłyszałam, że między panem a kasjerką wywiązał się taki dialog:
- Przepraszam, zgubiłem portfel! Nikt go tutaj czasem nie znalazł? - zapytał dziadzio.
- Nie, nic nie mamy. Niestety, ale żadnego portfela nikt nie przyniósł.
Nie chcę wiedzieć, jak bardzo czerwona ze złości wtedy byłam. Jak można być kimś takim? Ostro się wkurzyłam więc podeszłam szybko do lady i wypaliłam:
- Niech pani wybaczy, ale... Czemu pani kłamie? Przed kilkoma minutami oddałam pani portfel pełen pieniędzy!
Kasjerka spaliła buraka i wyciągnęła portfel z szuflady. Pan podziękował mi za pomoc i wyszedł, a ja nigdy więcej nie pojawiłam się w tym sklepie. Karmę kupiłam w innym sklepie.
Uważajcie na swoje portfele. I na te, które znajdziecie także.
Dobrze, że są jeszcze tak uczciwe osoby jak Ty :) a co do kasjerki to tracę wiarę w ludzi...
Ja jeszcze udałabym się do kierownika tego sklepu (jeśli tylko ta pani nim nie jest) z informacją, jacy ludzie u niego pracują.
Moja siostra kiedyś też znalazła portfel i również w nim żadnych dokumentów, ale 300 zł było. Ale zaczęła szukać po tym portfelu i na całe szczęście był tam jakiś mandat, gdzie były dane itd. więc pojechała tam i zapytała domowników czy może zgubił ostatnio portfel. Okazało się, że to też starszy człowiek, który zgubił pieniądze na leki.
Ludzie bywają niezbyt uczciwi, najlepiej taką zgubę zanieść na komisariat. ;)
Kiedys gdy szlam z siostra do szkoly zauwazylam jak pewnej pani (pracowala w sklepie obok) wypadlo 100 zl. Podnioslysmy je i zawolalismy ja, ale juz wchodzila na zaplecze sklepu. Poszlysmy za nia, zapukalysmy i powiedzielismy ze jej wypadlo. Jej reakcja? Wziela i zatrzasnela nam drzwi.
Są jeszcze ludzie uczciwi, jakis czas temu przed lidlem w portfelu szukałem drobnych na wózek i podszedł do mnie facet około 25-35 widać ze wracał z budowy, zaczepil mnie trzymając 100zl w reku powiedział "wypadła panu".
Co za baba... I żeby przy tobie tak wymyślać? Na szczęście byłaś obok i mogłaś pomóc panu :)
Dobrze, że chciałaś oddać portfel, ale na Twoim miejscu wolałbym pójść z nim na komendę policji, aniżeli do takiej sprzedawczyni, jaką opisałaś. Bogaci są najbardziej okuci i skąpi, więc nie dziwi mnie jej zachowanie, a policja mimo wszystko szukałaby właściciela.
Po prostu nie wierzę w takich ludzi.
mi zdarzyło się znaleźć portfel w którym było około 1500 zł(podejrzewam że ktos był świeżo po wypłacie) poszłam na policje i usłyszałam od pewnej pani "jak pani znalazła to niech się pani cieszy,nie ma dowodu to nie ma właściciela.prosze juz iść" szczęka mi opadła. stwierdziłam,ze oddam te pieniądze do jakiegoś schroniska,ale tam mi powiedzieli że oni nie mogą przyjmowac pieniędzy od tak lepiej żebym cos kupiła więc kupiłam i oddałam bo strasznie dziwnie było by mi korzystać z tych pieniędzy