Jestem doktorantką i chcę zostać doktorem matematyki. Mój opiekun potrzebował kogoś do pilnowania podczas egzaminu z logiki na studiach zaocznych. Przed egzaminem stałam obok studentów i podszedł do mnie jeden koleś.
- Ej, nie kojarzę cię. Chcesz jakieś ściągi? Mamy ich mnóstwo.
- Nie, nie, dziękuję - uśmiechnęłam się.
Spróbujcie wyobrazić sobie jego minę, kiedy rozdawałam karteczki z zagadnieniami :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Trzeba było brać! Byłabyś na bieżąco :D
student studenta powinien zrozumieć :D
Nie, nie powinien. Ja rozumiem jakiś gownoprzedmiot nieprzydatny do niczego, ale kiedy są to rzeczy, które trzeba umieć to trzeba się nauczyć. Nie chcesz się uczyć to po co iść na studia i marnować miejsce? Potem ludzie z papierkami dziwią się, że nie znajdują pracy, a mogliby zamiast przeimprezowywac studia już pracować. Denerwuje mnie, że potem gdziekolwiek nie pójdziesz tam średnio 1/30 zna się na swojej dziedzinie.
Ale za to pomógł! :)
Czy tylko ja myślę, że gościu zagadał, bo mu się autorka spodobała?
Tez tak pomyślałam;)
I oto mamy kolejną formę podrywu: "na ściągę"
Tak sam z siebie chciał dać ściągi osobie której nie zna? :P
Pewnie wpadła mu w oko :D albo po prostu wyglądała na zagubioną i chciał być miły.
a tak swoją drogą fajni ludzie - nie znają Cię, ale od razu proponują pomoce. U nas na roku jak ktoś miał ściągi, czy nawet pomoce do nauki, to nigdy się nie chciał podzielić...
Wtoopa
trzeba było skonfiskować. Nie ma wiedzy nie ma wykształcenia.
El ou el
O co chodzi ?
Lubie Koziolka Matolka. 😊
Dam ci plusa bo jesteś tak głupi jaj kozioł
@PrezydentkaBunkra odnosze wrazenie ze koziolek zalozyl drugie konto aby sie dowartosciowac ^^
Tak pewnie, bo moje życie jest tak smutne
Jestem ciekaw jaka uczelnia :)