#K1xZB
5 klasa podstawówki. Moje piersi były większe niż piersi koleżanek. Były mniej więcej w rozmiarze między B a C. Podobało mi się to.
2011 rok:
1 gimnazjum. Piersi urosły do rozmiaru blisko E. Wtedy zaczął się mój problem, jednak nie przejmowałam się nim tak bardzo. Byłam młoda i nie rozbierałam się przed nikim.
2012 rok:
Przytyłam do wagi 78 kg. Razem ze mną urosły piersi. Obserwowałam koleżanki i zobaczyłam, że coś jednak jest nie tak. Moje piersi wyglądają inaczej.
2013 rok:
Waga spadła do około 67 kg. Piersi zmalały delikatnie, ale zostało trochę skóry. Problem się nasilił.
2014 i 2015 rok to lata, w których odczuwałam wielki wstyd z powodu moich piersi. Zaczęłam je nienawidzić, nie chciałam ich. Moim marzeniem była operacja plastyczna. Gdy próbowałam komuś powiedzieć o swoim problemie lub słyszałam coś na ten temat, łzy same napływały mi do oczu.
2016:
Rozmiar rozmiarowi nierówny, ale mój pierwszy dobrze dobrany stanik jest w rozmiarze 70 K. Musi być bardziej zabudowany niż te najpopularniejsze kroje, gdyż piersi lubią sobie wyjść ze stanika jak leżę, a nawet i chodzę.
Związałam się z chłopakiem. Aktualnie jesteśmy ze sobą ponad pół roku. Zdecydowałam się przed nim otworzyć i rozebrałam się. Bardzo obawiałam się reakcji, jednak zostałam zaakceptowana. Nie było dla niego żadnego problemu, jeśli chodzi o piersi. Nie chciał słyszeć o żadnych operacjach. Mimo tego ja nadal po ciuchu o tym marzę. Oglądając programy dotyczące operacji piersi potrafię się rozpłakać. Nie tyle nawet, co płakać, a wyć. Że inni mogą, że są szczęśliwi, a ja nadal cierpię.
Pragnę operacji.
Mój problem polega na tym, że piersi są obwisłe, a brodawki zajmują bardzo duży obszar. Nie dość, że moje sutki potrafią być wklęsłe, to patrząc na siebie z góry nie widzę ich. Moje piersi po prostu leżą na mnie. Mam na nich rozstępy, są bardzo miękkie i brzydkie. Gdy leżę, jeden leci na prawo, drugi na lewo. Przy ludziach nie wchodzi w grę chodzenie bez stanika. Wyjątkiem jest chłopak i najbliższe przyjaciółki oraz najbliższa rodzina (mama, babcia).
Obie wiedzą o moim problemie, babcia nawet oferowała pomoc. Kiedyś były one u lekarza zajmującego się medycyną estetyczną. On jednak odradzał im moją operację ze względu możliwych powikłań i młodego wieku (18 lat). Gdy mi powiedziały o tym, powiedziałam dobrze. Gdy ich nie było, zalewałam się łzami z tego powodu.
Do wyglądu dochodzi również ból pleców. Dwugodzinny spacer zawsze kończę z bólem.
Może i zostałam zaakceptowana, ale ja nigdy nie zaakceptuję swoich piersi. Jeśli mają być takie, to ich nie chcę w ogóle.
Rozpoczynając to wyznanie, nie płakałam. Kończę z łzami.
Może dla wielu nie będzie to duży problem, jednak mój kompleks wiele razy utrudniał mi życie.
Czasem dobrze jest się wygadać, choćby anonimowo :) będę trzymać kciuki, żeby udało się znaleźć jak najlepsze rozwiązanie!
Bardzo trafny i mądry komentarz :) Tak jest, od tego jest anonimowe wyznanie. A niektórzy ludzie twierdzą "to nie poradnoa psychologiczna". To po cholerę tu wchodzą?
IceCaffe Bo to nie jest poradnia psychologiczna. WYRAŹNIE jest to zapisane w regulaminie.
Ja również. Dużo siły życzę 😙
ToTylkoJa90, ale Ty wiecznie marudzisz. Praktycznie pod każdym wyznaniem coś Ci nie pasuje. Powiesz zaraz, że masz prawo wyrażać swoje zdanie i spoko. Ja też mam, dlatego stwierdzam, że jesteś mega upierdliwa i wkurzająca. O!
Trzymamy wszyscy kciuki ;)
Dak Dziękuję za opinię na mój temat. :) Napisałam jedynie, że według REGULAMINU, ta strona nie jest od tego, by się na niej żalić, szukać rad itp. Nie jest więc poradnią psychologiczną. Jeśli Ci to przeszkadza, poskarż się osobom, które ten regulamin stworzyły.
Niestety nie udało mi się znaleźć na stronie "http://anonimowe.pl/regulamin" wzmianki o tym czy to jest poradnia, ani czy można się w tym portalu żalić. Natomiast przeanalizujmy "http://anonimowe.pl/faq". Pozwolę sobie wyciąć najistotniejsze fragmenty dla tej dyskusji mianowicie:
"Chcę się po prostu wyżalić, czy to dobre miejsce? - Niestety nie. Publikujemy wyznania, które mogą być interesujące dla czytelników. Każdy potrzebuje się czasami komuś wyżalić z tego co mu na sercu leży, ale niestety lektura narzekań typu "dziewczyna mnie rzuciła", "nie mam dziewczyny", "mam ochotę się zabić" nie jest ciekawa dla obcych ludzi w internecie."
oraz
"Mam problemy, z którymi sobie nie radzę i chciałbym aby ktoś mi poradził, czy to dobre miejsce? - Niestety nie. Nie akceptujemy takich tekstów. Szukanie porad w poważnych sprawach u przypadkowych ludzi w serwisie rozrywkowym to kiepski pomysł, mogłoby z tego być więcej szkody niż pożytku."
Pomijając oczywiste nadużycie jakim jest określanie FAQ mianem regulaminu strony, stwierdzenie "Niestety nie." w odpowiedzi na pierwsze z przytoczonych często zadawanych pytań wskazuje, że administrator nie uważa tego miejsce za dobre, ale w dalszym ciągu uzależnia zaakceptowanie wyznania od jego atrakcyjności dla użytkowników. Skoro historia ta została zaakceptowana to widocznie z punktu widzenia administratora jest ona dostatecznie ciekawa.
Co do kwestii poradni psychologicznej jest to opisane w odpowiedzi na drugie z przytoczonych przeze mnie często zadawanych pytań, owszem jest wyraźnie napisane że historie takie nie byłyby akceptowane. Jednakże pytanie nie dotyczy tego czy wolno je zamieszczać, a czy ten portal jest do ich zamieszczania dobrym miejscem. Jak widać administracja zakłada że strona ta nie jest dobrym miejscem do zamieszczania próśb o rady jednakże nie odrzuca ich z góry. Przede wszystkim jednak w tej kwestii i po przeanalizowaniu historii nie udało mi się nigdzie znaleźć bezpośredniej prośby o pomoc czy poradę.
Operacja to nie jest złe rozwiązanie, nie ze względów estetycznych tylko zdrowotnych - obciążenie kręgosłupa z wiekiem będzie coraz bardziej dawało w kość.
Dokladnie.... A jakby kiedyś doszła ciaza, to byłoby bardzo ryzykowne....
No dokladnie..ponoc operacja zmniejszenia piersi jest refundowana przez NFZ jezeli zagraza to zyciu czy zdrowiu. Warto o tym poczytac.
Znając NFZ to najpierw dolozyliby na pierwszą, a na drugą rok pozniej
Hmm, jakby ta koleżanka za drugą zaplacila sama, to do pierwszej dostałaby dopłatę? Czy stwierdziliby ze skoro, a jedną ją stać to na druga tez?
Ja mam z kolei maleńki biust, miałam duże kompleksy, może nadal je mam, ale w mniejszej części. Bo to przykro tak słyszeć, że jest się "deską" i ma się dwie pary pleców, serio. Niby nic nie mam do mojego biustu, ale trochę boli i siedzi w psychice. No cóż, jestem w 1 technikum, może coś ruszy ;)
Mam ten sam problem :c
Tez mam ten problem i bardzo z tego powodu cierpiałam dopóki nie znalazłam chłopaka, który codziennie mi powtarzał, że właśnie takie małe są dla niego najpiękniejsze. Pomogło mi to bardzo, uwierz, może gdybyś na takiego trafiła, dla ciebie to też byłoby jakieś pocieszenie? :)
Ja mam problem z wklęsłymi sutkami, strasznie się tego wstydzę
Dziewczyny nie przejmujcie się tym,małe jest piękne :))
Znane 😞
Też teraz idę do pierwszej technikum i też mam male piersi. Niby nikomu to nie wadzi bo mi nie dokuczano ale i tak kompleks jest bo inne mają piękne duże a ja takie małe jakby ich wgl nie było. Też liczę na to że coś ruszy 😁😊
Dziewczyny, to jeszcze nic, że mały biust. Ja mam 21 lat, piersi A/B, a dwa miesiące temu usunięto mi 2 włókniaki. Paradoks prawie nie mieć piersi, a mieć w nich guzki...
Przecież rozmiar C to wcale nie są duże piersi. Sama takie mam i są akurat. Rozumiem kompleksy tych dziewczyn, które mają małe piersi, lub ich nie mają, ale wydaje mi się, że problem autorki jest większy z tego względu, że u niej jest to tez problem zdrowotny- duże piersi, większy ciężar- bóle pleców. Każde piersi są piękne, jednak, jeżeli można coś zmienić to trzeba to zrobić. Poza tym....to tylko piersi, dopóki, nie ma sie takich problemów(zdrowotnych) nie ma potrzeby zawracać sobie tym głowy.
Jesteś w 1 technikum, więc masz szanse że na pewno coś się ruszy :D Ja niestety chyba nie będę miała - 20 lat i nawet nie mam rozmiaru A, kupuję staniki dla dorastających dziewczynek... Mam straszny kompleks z powodu moich piersi, mimo że np. mój chłopak je lubi ^^... Operacji sobie nie zrobię, bo po prostu się boję.
Moja mama mi mówiła, że jej zaczęły rosnąć w szkole średniej :D
Ja sama w sobie jestem drobna, 46 kg i 162 cm wzrostu, do tego cwicze, no duzo by tu mowic, biust to nie jest najwiekszy kompleks, ale tak jak pisała virtim, trzeba znalezc kogos, kto w pelni nas zaakceptuje :)
Na Twoim miejscu raczej dazylabym do zoperowania tego biustu, bo w wieku 30 lat Twoj kregoslup tego nie wytrzyma, a juz nie wspomne o ciazy. Zycze wszystkiego dobrego !
Założyłam konto dla tego komentarza- mam podobny problem. Piersi są znacznie większe od przeciętnych dziewczyn w moim wieku. Są bardzo nieproporcjonalne. Stanik? Wyłącznie u profesjonalnych braffiterek, za równowartość porządnych butów markowych. Pomniejszenie biustu jest jednak refundowane! Wystarczy, że rozmiar niekorzystnie wpływa na obciążenie kręgosłupa (co przy takim rozmiarze jest niezwykle proste do udowodnienia). Lekarze co prawda zalecają przeprowadzanie operacji dopiero po ciąży, ale wyłącznie z uwagi na karmienie piersią. Polecam gorąco konsultacje z kliniką w Łęczycach. Ja ostatecznie nie zdecydowałam się na operacje- moje piersi nie są bowiem aż tak obwisłe, a brodawki wklęsłe. Wiem natomiast, że wielu dziewczynom ogromnie podbudowali samoocenę dając nowe, znacznie mniej uciążliwe życie.
Twój wiek nie gra roli, jeśli piersi zagrażają zdrowiu (kręgosłup). W twoim wypadku NFZ może ci zrefundować operację, więc pędź, póki jeszcze go nie zlikwidowano.
Nie wiem czy zauważyłeś, ale ponoć NFZ płaci za to na raty ^^
Szczerze współczuję. Niestety trudno komuś zrozumieć z czym walczyć muszą osoby o dużych biustach. Jestem starsza i nauczylam się żyć z tym ciężarem. Komfort życia poprawiają staniki. U mnie to od lat najdroższy element garderoby. Zwylke od 300 zl - 500 zł. Dobrze, że partner akceptuje twój biust. Ja, choć jestem starsza, nie mam problemów z kręgosłupem. Zdecydowanie to może być powód do rozważania operacji. Powodzenia. 85J
Zrób tę operację. Na pewno dasz radę uzbierać jakąś kwotę, a jak widać, na rodzinę możesz pod tym względem liczyć. Samo to, że chłopak cię zaakceptował ci nie pomaga, to znaczy, że problem tkwi naprawdę w twojej głowie. To twoje życie i twoje ciało, nikomu nic nie jesteś winna i nikt twoich piersi nie nosi. Jeśli tylko pojawi się możliwość zabiegu, powinnaś to zrobić. Od razu ci się polepszy :-)
Żebym nie była gołosłowna. Moja przyjaciółka po 2 ciążach miała po prostu rozciągniętą skórę zwieńczoną wielkimi sutkami. Po operacji odżyła i aż widać było bijącą z niej pewność siebie :-)
Liczę się z falą krytyki, ale zmienia się nastawienie do takich kontrowersyjnych tematów jak operacje plastyczne, kiedy przeżyło się to z bliska. Zwłaszcza, jeśli estetyka albo doprowadza kogoś do rozpaczy albo, kiedy dochodzi do tego aspekr zdrowia. Myślę, że wiele rzeczy można zaakceptować, ale jak coś zawsze pozostaje w głowie, to jednak o czymś świadczy.
Kochana ja mam rozmiar 70J wiec nie wiele mniejszy od Ciebie. Doskonale Cie rozumiem. Tez zawsze chciałam operacji pomniejszenia biustu, "naciągnięcia" skory zeby były bardziej jędrne. Koleżanki z miseczkami A/B zazdroszczą mi, ale ja odpowiadam jedynie "nie wiecie co mówicie" i zminiam temat. Wiem jakie to bolesne. Wiem jakie to uczucie kiedy patrzę w lustro i chce mi sie płakać, bo moze i sa duże, ale co z tego skoro sa obwisłe... W staniku wyglądają swietnie, faceci nie raz bezczelnie sie na nie patrzą, ale co z tego? Co z tego skoro od razu po zdjeciu stanika chce sie ich pozbyć?
Rozumiem Cie kochana. Badz silna. Dasz sobie rade, zostałaś zaakceptowana przez faceta, a to cos znaczy. Teraz twoja kolej na zaakceptowanie samej siebie. Trzymam kciuki, jestem z Toba.
Mam 19 lat, wiec tym bardziej wiem jakie to uczucie w tak młodym wieku. Wtedy kiedy powinnysmy sie cieszyć młodością, martwimy sie wyglądem, którego inni nie zrozumieją i boimy sie ze nie zostaniemy zaakceptowane. To jest straszne. Powodzenia kochana.
Biust w tak dużym rozmiarze to kalectwo, jeżeli już teraz masz problemy z kręgosłupem to później będzie tylko gorzej. Może jednak warto poszukać innego ''plastyka'' który podjął by się wyzwania i zrobił Ci wymarzony rozmiar. Powikłania mogą pojawić się po każdym zabiegu ale nie muszą. Trzymaj się autorko.