#JlLjQ
Byłam w związku na odległość. Dzieliło nas 400 km, dlatego nie widywałam się z chłopakiem aż tak często, jak bym tego chciała. Kiedy dochodziło do spotkania, wtedy zazwyczaj spędzaliśmy razem tydzień lub dwa. Raz on u mnie, raz ja u niego. Wiadomo, że najlepiej poznaje się drugą osobę, jeśli spędza się z nią więcej czasu. Studiowałam dziennie, więc moja pierwsza wizyta u niego była dopiero podczas wakacji, kilka miesięcy po tym, jak zostaliśmy parą. I podczas tej wizyty zrozumiałam, że ten facet to brudas i leń, a u mnie bardzo się pilnował, żebym tego nie zauważyła.
Niestety o wszystkim dowiedziałam się w sposób, o którym wolałabym zapomnieć, a jednak nie mogę.
Kiedy byliśmy jeszcze na etapie jedynie seksu oralnego, mój facet po skończeniu zamiast się wytrzeć chusteczkami, które mu dałam, wytarł się w... pościel, pod którą spaliśmy. Jeszcze wtedy jakoś to olałam. Pomyślałam, że może po prostu się zapomniał.
Jednak kilka dni później już nie miałam złudzeń. Podczas kolejnej zabawy oralnej poczułam w ustach dziwny posmak. Powiedziałam mu o tym, na co on z uśmiechem odparł, że "to pewnie dlatego, że przed chwilą sikał". Myślałam, że sobie żartuje, ale jednak nie żartował. Poczułam się jakbym dostała w twarz. Facet był takim brudasem, że nie potrafił umyć się po sikaniu, wiedząc do czego może między nami dojść. Spakowałam swoje rzeczy, powiedziałam mu, żeby sobie znalazł syfiarę taką jak on i w środku nocy poszłam na dworzec. Mieliśmy wtedy 23 lata. Minęły kolejne 3, a ja dalej nie mogę przemóc się do seksu oralnego.
Panowie, umycie się przed nocą ze swoją partnerką nie boli, a zapewni to komfort psychiczny i jej, i wam.
Dobrze, że mu się mastka nie gromadziła. Wówczas to by było dopiero obrzydliwe.
Oj tam, bułką by przegryzła i jakoś ser by przeszedł
Igraszka, podniosło mi się..
Ser feta...
Serek spod jąderek xD
było kiedyś wyznanie na ten temat! macie do niego numer? pamiętam, że były tam śmieszne komentarze
Juz tu kiedyś, przy innej okazji, opowiadałam. Spotkałam sie z facetem i jechaliśmy do moich znajomych jego samochodem. Gdy rozmawialiśmy to zastanawiałam się co to tak co chwila ewidentnie gównem je*bie. Dolatywało to niestety z jego paszczy, której się przy najbliższej okazji przyjrzałam. Szlam zielonkawy na zębach nie zbiera się od jednego zapomnienia umycia zębów. Nie fatygowałam się sprawdzać stanu reszty ciała. Ohyda.
A propos brudów. Pamiętam i do końca życia będę pamiętać kolonie w roku 1989. I to nie dlatego, że to był rok przełomu. Miałem w grupie takiego kolegę Jacusia Z. z warszawskiej Woli. Młodszy od całej grupy o jakieś trzy lata. Coś mnie tknęło i wybrałem łóżko w drugim końcu sali, byle jak najdalej od niego. Jacuś miał pełną torbę majtek - miał chyba tak ze dwadzieścia par, bo jak zabrudził, to rzucał w umywalni pod umywalki albo do kosza a sam zakładał nowe. Jacuś nie znosił się myć - cały dzień chodził z brudnymi oczami zaropiałymi i uszami z miodkiem. Nie można było stanąć blisko niego, bo tak to obrzydzało, że chciało się wymiotować na sam widok. Jacuś uwielbiał obgryzać paznokcie - zamiast palców miał wałeczki zakrwawione ze strzępkami skórek i pazurów, ale jego samego jakoś to nie obrzydzało. Strach się było z nim przywitać albo wziąć coś po nim. No i Jacuś jeszcze rozbił bank wyznaniem przed całą grupą, że postanowił nie robić kupy najdłużej jak można. Specjalnie zatrzymywał ją gdy mu się chciało. I pewnie dlatego brudził majtki bo trochę mu wychodziła, a on ją z zewnątrz wpychał z powrotem do środka. Do tego niemiłosiernie puszczał bąki. Któregoś pięknego dnia w połowie kolonii Jacuś nie wytrzymał i narobił do sedesu. Wielkie kupiszcze. Ja tego nie widziałem, ale mniej obrzydliwi poszli. Dobrze że nie było wtedy komórek, ale opowiadano sobie, że to był wielki balas wystający z muszli, po próbie spłukania zapchał ujście i rurę. Jacuś był dumny z siebie że z jego powodu w trybie awaryjnym musiano wzywać hydraulika. Kto był na drugim turnusie w Krościenku w 1989, ten na pewno pamięta Jacusia.
Czytałam tą historię podczas jedzenia i nic mi nie jest.
Pozdrawiam 😃
jeszcze nigdy sie tak nie usmialam jak przy czytaniu tych komentarzy
Dziewczyno... Ty brudasa nie widziałaś.
Chyba właśnie widziała
Opisany przypadek jest baaaaaardzo łagodny, uwierz mi.
Harmony opowiedz więc swoją historię :D aż zaintrygowałaś mnie
Ok! Specjalnie dla Ciebie opis mieszkania mojego kuzyna. Wyobraź sobie takie mieszkanie facetów, studentów. Wszyscy stanu wolnego, żaden z nich nie sprzątał. Blaty w kuchni czyściłam około godzinę, jak szłam po korytarzu w skarpetkach to baardzo szybko robiły się czarne, w łazience która płynu do czyszczenia nie widziała latami były karaluchy. Kuzyn autentycznie nie wiedział o tym że pościel się zmienia, mama dała to miał, od dwóch lat nie praną (granatową, z kołdrą mu się nie mieściła do pralki a o zdjęciu poszewki nie pomyślał). Przy piekarniku się poddałam ale ogólnie to sprzątałam u nich trzy dni do "stanu używalności". Oni za to pomalowali mi mieszkanie i położyli panele więc był to jakiś deal . Więcej do nich nie poszłam. Napisałabym więcej ale w komentarzu się to nie zmieści. A co do higieny to cóż... "włosy tylko w niedzielę a prysznic co trzy dni żeby rachunku nie nabijać bo i tak nikt nas nie wącha" więc sobie to wyobraź.
Okej, brzmi strasznie. Szacun, że zdecydowałaś się tam w ogóle wejść. Tak, wiem że miałaś za to profity, ale podziwiam że nie zwątpiłaś.
Sprzątać umiem, a jakbym miała sama malować lub kłaść panele to już nie byłoby tak pięknie niestety. Za to przyznam że satysfakcja z domytych różnych elementów mieszkania była nieziemska
@circusmonster współczuję. Poprawmy sobie jednak humor tym, że życie i świat mocno weryfikują wszystkie takie ciapy. (A przynajmniej większość) i prędzej czy później dostają kopa w tyłek.
Mi się ciągle wydaje, że nie potrafię się skutecznie umyć mimo wszelkich starań. Ale moja kobieta nie wspomniała na temat mojej higieny ani słowa (choć zaczęła skarżyć się na całe mnóstwo rzeczy po tym, gdy postanowiła uciec).
"etapie jedynie seksu oralnego"
Widaje mi się, że to jest wyższy level, ale najwidoczniej się mylę.
Mój były zbyt ładnie nie pachniał tam na dole, a zarzekał się, że myje się częściej niż ja. No chyba jednak nie. Od tego czasu mam traumę :/
Nie twierdzę, że tak jest, ale naprawdę, zapach unosił się jeszcze bardzo długo po tym jak się ubrał i aż się niedobrze robiło.
Taki brzydki lub ostry zapach pomimo mycia świadczy o infekcji.
Nie musiał wiedzieć ze do czegoś dojdzie a wątpię ze Ty za każdym razem po zrobieniu siku myłaś pusie jak był u Ciebie. Mimo ze dbam bardzo o siebie nie obrzydzilo mnie to w żadnym stopniu, to tak jak byś była oburzona ze pierdzi.
@CircusMonster jeżeli masz na myśli mycie pusi po każdym oddaniu moczu to ja nie chcę myśleć jak bardzo zniszczona jest Twoja flora bakteryjna w tamtym miejscu :)
@CircusMonster Zainteresowałeś* :)
A następnym razem przy problemach z miejscami intymnymi polecam wizytę u ginkeologa :)