#Je5gY
Piękny, słoneczny wakacyjny dzień. Ja od samego rana nadrabiam zaległości prasowania i oglądania ulubionego serialu. Tę cudowną sielankę przerywa dzwonek telefonu, więc stopuję film, odstawiam żelazko i odbieram telefon – numer nieznany. Po drugiej stronie słuchawki bardzo miła pani rozpoczyna rozmowę od szybkiego przedstawienia się w taki sposób, że nawet nie da się zapamiętać jej imienia oraz określenia z jakiej firmy dzwoni – oczywiście bank, kolejny telefon z jakąś ofertą, której i tak nie przyjmę, no ale w zwyczaju mam wysłuchanie oferty do końca i dopiero wtedy szybkie „nie, dziękuję, ale nie jestem zainteresowana”. Potwierdzam, że zgadzam się na nagrywanie i pani zaczyna swój monolog, który brzmiał mniej więcej tak:
„Przygotowaliśmy dla pani specjalną ofertę dotyczącą ubezpieczenia na życie. W naszym banku posiada pani konto studenckie, czyli wnioskujemy, że jest pani młodą studiującą osobą, a jak to wiadomo, w czasie studiów zdarzają się różne wypadki, czasem podczas praktyk, a czasem podczas studenckich imprez. Prawdopodobnie słyszała pani na temat wypadku podczas ostatnich otrzęsin na jednej z uczelni w Bydgoszczy, gdzie zginęła studentka... Dlatego przygotowaliśmy taką ofertę dla pani, bo nigdy nie wiadomo, czy panią nie spotka coś podobnego”. W tym momencie zamarłam, w takim szoku nie byłam jeszcze chyba nigdy. Zabrakło mi słów, a nie wiedząc co zrobić, po prostu się rozłączyłam. Kobieta ta próbowała dodzwonić się do mnie jeszcze raz – nie byłam w stanie odebrać.
Od tamtej sytuacji minęło już sporo czasu, ale do tej pory nie rozumiem, jak można zniżyć się do takiego poziomu i wykorzystać taką tragedię w celach marketingowych.
Parę lat temu miałam podobną rozmowę z panią sprzedającą ubezpieczenia. Mówiłam, że nie jestem zainteresowana, a ona do mnie: nie ma pani pewności, że dziś dotrze żywa do domu!
Obrzydliwe zagranie.
Mnie akurat bawi
Studentka w Bydgoszczy została zdeptana :( To jest reakcja tłumu -każdy rzuca się do wyjścia. Nie da się przed tym uchronić. Do dziś pamiętam wypowiedz ojca tej dziewczyny w tv. To było takie smutne. Najgorsza śmierć. A tych z banku trzeba było zbesztać.
Powinnaś była tę kobietę zgłosić przełożonym.
No tak, bo sama wymyslila taka akcjr i wprowadzila promocje bez zgody szefostwa
Promocje nie, ale tekst mogła wymyślić sama, chcąc być oryginalna, zwiększyć skuteczność?
Mi pani z banku też kiedyś próbowała sprzedać ubezpiecznie. Pomimo mojej odmowy, przez pół godziny wymieniała, jak mogę umrzeć. W końcu się poddałam, rozłączyłam i zablokowałam numer.
Pozdrawiam z Bydgoszczy :)
Pozdrawiam z Torunia :D
Byłam w tym łączniku. Widziałam reanimowanych ludzi i tę dziewczynę.
Studentka z mojego miasta... Współczuję jej rodzinie
Ja raz nie wytrzymałam, babeczka przerwała mi pisanie referatu który męczyłam cały dzień. Gdy tylko złapałam, że tchu jej zabrakło wywaliłem, że mam stwardnienie rozsiane. W życiu nie słyszałam takiego zamieszania w głosie 😂 Nigdy czegoś takiego nie robiłam, raczej po prostu grzecznie odmawiał, ale cóż termin oddania i sam temat referatu natchnął mnie aż nad to 😂
PS. Więcej już nie dzwonili
Ale jaki to ma sens? Co to ma wspólnego? Chodzi o to, że chorych osób nie chcą ubezpieczać, czy co?
No pomyśl @Mary. Chodzi o to, żeby placicnim składki milion lat, a nie po kilku latach umrzeć a odszkodowanie przewyższy sumę składek. Z tego samego powodu nikt nie chciał ubezpieczać od skutków ubocznych eliksiru nieśmiertelności kovidian. Bo to że się godzisz na udział w eksperymencie to twoje ryzyko, a nie ich ubezpieczalni.
dlatego nie słucham natychmiast się rozłączam jak tylko z orientuje się że to telemarketing
Oczywiście że Bydgoszcz