Znajoma jest przedszkolanką. Jak to w przedszkolu, śmiechy, chichy i piosenki. Pewnego dnia poprosiła dzieciaki, żeby zaśpiewały jej piosenkę o jakimś zwierzątku. Jakieś dziecko zaśpiewało „Wlazł kotek”, inne „Żabka mała” itd. Nagle wyrywa się mały chłopczyk i krzyczy, że zna piosenkę o jeżu. Koleżanka była ciut zdziwiona, no bo kto zna jakąś piosenkę o jeżu? Zachęciła małego do śpiewania. Zadowolony młody stanął na środku i zaczął śpiewać... a jak ta piosenka leciała? „Jeżuś malusieńki, leży wśród stajenki...”.
Kreatywność dzieciaków nie ma granic :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja znam piosenkę o jeżu! Co prawda nie znam melodii, ale piosenka to klasyk ;)
Mówisz o piosence niani Ogg?
Oczywiście. Najbardziej znana piosenka o jeżu na całym świecie ;)
Fasolki już wieki temu miały:
Taki las wielki las, wielki że aż strach
Z rudych drzew ściany ma, z rudych liści dach
W lesie szmer, w lesie szum, coś tam stuka wciąż
Może to dziki smok, może wielki wąż!
Skacze coś jak piłka, całe w burych szpilkach
Toczy się jak kulka całe w liści piórkach
Skacze coś jak piłka, całe w burych szpilkach
Idzie poprzez jesień, wrzosy w kolcach niesie
Biegnę więc, biegnę więc, biegnę ile tchu
Może tam schowam się, może lepiej tu
Wkoło szmer, wkoło szum, coś tam stuka wciąż
Coś jest tuż obok mnie, czy to smok czy wąż?
A to jeż jak piłka, cały w burych szpilkach
Toczy się jak kulka, cały w liści piórkach
A to jeż jak piłka, cały w burych szpilkach
Idzie poprzez jesień, wrzosy w kolcach niesie
Tekst pochodzi z www tekstowo pl/fasolki/a-to-jez
Osobiście do dziś się cieszę, że byłam zbyt nieśmiałym dzieckiem, żeby się wyrwać, kiedy w zerówce śpiewaliśmy kołysanki. Tak mi nie pasowało, że jakoś nikt nie zaśpiewał ulubionej kołysanki mojego taty. I dopiero parę lat później znalazłam ją z zaskoczeniem w śpiewniku z karczmy piwnej i odkryłam, że "Walczyk górniczy" nie jest kołysanką, tylko tata mnie od dziecka trollowal ;)
6692
Nie trollował, śpiewał to co akurat znał. Dla dziecka ważniejszy jest ton i sam głos rodzica.
Znam przypadki śpiewania kolęd małym dzieciom na dobranoc.
Ja śpiewałem córcę np. Dela Shannona "Runaway" 😉
Trollował, trollował, w pełni świadomie ;) znał też zwykle kołysanki, ale po prostu jest śmieszkiem