Wczoraj poszłam na spotkanie z przyjaciółkami i jakoś nam rozmowa zeszła na temat komplementów, które prawią nam nasi faceci. Po wysłuchaniu słodkości o tym, że jedna „przepięknie wygląda bez makijażu”, a druga „będzie najpiękniejszą mamą na świecie”, dotarło do mnie, że jedynym komplementem, jaki usłyszałam od mojego chłopaka, jest to, że mój śmiech brzmi tak, jakby chomik miał zawał.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ciekawe czy to działa w drugą stronę.
Mężczyźni ogólnie rzadko słyszą komplementy od kobiet.
Mój przez pierwszy rok za każdym razem, jak mu mówiłam "Podobasz mi się" albo "Jesteś przystojny", czyli tak mniej więcej co drugi dzień, za każdym razem pytał: "Naprawdę?"
W końcu się przyzwyczaił i się po prostu uśmiecha, ale sprawiał wrażenie, jakby nikt go nigdy nie pochwalił.
To jedynie potwierdza to co napisał @Hans.
Dodam tylko, że kobiety potrafią z wyrzutem zapytać "czemu mnie nie chwalisz" i dalej nie zakminią, że też tego potrzebujemy.
Nas też to buduje, motywuje i sami chętniej skomplementujemy.
Mówcie gdy, że zrobiliśmy coś dobrze, to robi różnicę 🙃
Ten związek nie ma przyszłości skoro on nawet na początku się nie stara