#JVxVJ
Kiedyś myślałam, że nie wolno mieć uprzedzeń do żadnej grupy. Było mi szkoda niepełnosprawnych i nadal tak jest, ale odkąd poznałam ich bliżej, mniej ich lubię. Znam co najmniej kilkanaście, a luźno to nawet kilkadziesiąt osób. Co mnie denerwuje? Wiele zachowań, między innymi: cynizm i zgorzkniałość. Rozumiem, że jest im źle, ale to nie powód, żeby wylewać frustrację i złość na innych. Jedni wydają się cisi i bez charakteru, ale w sposób inny niż osoby pełnosprawne. Inni starają się być jak najgłośniejsi, tak jakby chcieli coś udowodnić otoczeniu.
Jedna osoba spośród nich jest przemądrzała i musi mieć zawsze rację, inna opowiada wszystkim, nawet nowopoznanym osobom, które niekoniecznie chcą o tym słuchać, o swoich łóżkowych podbojach (o ile są one w ogóle prawdziwe), ze szczegółami, typu: z iloma osobami jednocześnie i jak to robiła. Spora część jest nietowarzyska i zamknięta w sobie. Jeśli ktoś zakoleguje się z tobą, jeśli jesteś pełnosprawny, i tak istnieje duża szansa, że prędzej czy później kopnie cię w cztery litery dla innej osoby, niepełnosprawnej. Niektórzy z nich twierdzą, że mają dystans do siebie i lubią żarty o niepełnosprawnych, ale spróbuj powiedzieć coś złego na jakąkolwiek grupę społeczną, to cię zjedzą i wezmą to do siebie, bo nie wolno nikogo dyskryminować. Niektórzy bywają roszczeniowi i chcieliby, żeby pchać ich wózek po prostej drodze, nawet gdy ręce mają sprawne.
To tylko kilka przykładów. Na tyle osób znam jedną albo dwie, które nie mają odchyłów.
Normalny przekrój społeczeństwa. Wśród pełnosprawnych też nie ma osób bez wad. O nich też napiszesz wyznanie?
To po co się z nimi zadajesz?
Już nie, samo wygasło, zostały mi tylko osoby spośród nich, które są normalne z charakteru i to w dodatku sporadyczny kontakt.
Każda osoba jest inna i nawet gdy w grupie większość osób zachowuje się źle, to nie znaczy, że wszyscy tacy są. Nawet w SS, czy NKWD trafiali się dobrzy ludzie, co nie umniejsza zbrodniczego charakteru tych organizacji.
moja najlepsza przyjaciolka ma niepelnosprawnosc, a to najbardziej empatyczna i wspierajaca osoba, jaka znam
jasne, zdarzaja sie wsrod nich roszczeniowe buce przyzwyczajone do obslugi, traktujace niepelnosprawnosc jako argument ultimate
ale nie wrzucalabym wszystkich do jednego wora
no nie wiem , Kasi sie udaje ;)
i pracuje on-line
Ale ty wiesz że i wśród pełnosprawnych są ludzie z takimi cechami?
No i weź pod uwagę że wychowanie bardzo dużo daje, szczególnie jeśli niepełnosprawność jest od urodzenia a rodzice albo nadmiernie troskliwi albo nadmiernie odrzucający. Zawsze taki ktoś może mieć jakieś dodatkowe zaburzenia osobowości czy ogólnorozwojowe. No i w przypadku osób z MPD to może być sprawa uszkodzeń mózgu (a dokładnie istoty białej która odpowiada za przetwarzanie emocji) i nie oznacza to że to upośledzenie umysłowe czy że nie można nad tym pracować. Tyle że jako dorosła osoba z MPD widzę że inne dorosłe osoby z MPD rzadko interesują się swoim stanem tak bardzo jak ja :) Więc jeśli ktoś ma MPD to nie oznacza to że od razu ma upośledzenia umysłowego, ale też nie oznacza że nasze uszkodzenia mózgu wpływają tylko na sferę fizyczną ( u mnie chodzenie z balkonikiem) ale też na emocjonalną.
No i czego ty od nas oczekiwałeś? że będziemy idealni bo tak nas los "pokrzywdził"?
Charakter i niepełnosprawność fizyczna to dwie różne sprawy (intelektualna to co innego). Owszem niepełnosprawność fizyczna może powodować frustracje, poczucie bycia gorszym, czy poczucie, że z powodu niepełnosprawności wszyscy mają "skakać" wokół takiej osoby, ale podobne cechy charakteru mogą wystąpić też u ludzi w pełni zdrowych, ale np. pokrzywdzonych przez życie w inny sposób.
Niesamowite, że nawet wśród niepełnosprawnych są różne charaktery i różne podejście do życia
Generalizujesz za bardzo. Pytanie ilu znasz niepełnosprawnych w stanie wegetatywnym albo po porażeniu mózgowym.
tak, z mojego doświadczenia jest podobnie. Niestety, ale z większością niepełnosprawnych (szczególnie tych od urodzenia - są roszczeniowi i rozpieszczeni) nie da się mieć normalnej dojrzałej relacji przyjaźni, o innej nie wspomnę. i tak... dystans do siebie też u nich nie istnieje.
myślę, że po prostu trafiłeś na ludzi z takim charakterem i juz. to nie jest zależne od ich sprawności
Nie bez powodu są to osoby "niepełnosprawne" jak widać, umysłowo też