#JRZWA
30 lat temu, tak jak on teraz byłam dziewięcioletnim dzieckiem. Razem z rok młodszym bratem całe lato spędzaliśmy poza domem - w lesie na jagodach, na placu zabaw, moczyliśmy się w strumyku, zbierało się puszki żeby było parę groszy na lody. Zawsze sami - matka była zajęta na zmianę "układaniem sobie życia" z którymś nowo poznanym fagasem lub opijaniem kolejnego rozstania z koleżanką.
Tego dnia bawiliśmy się nad strumykiem, ja w kostiumie kąpielowym, brat w samych majtkach. Na mostku obok nas zatrzymał się facet na rowerze - pamiętam jak dziś, że miał ciemne włosy, wąsy, był wysoki i szczupły. Wypytał gdzie mieszkamy, jak mamy na imię, ile mamy lat. Pamiętam jak włożył dłoń pod dół mojego kostiumu, dotknął mnie "tam" i stwierdził "No, ty rzeczywiście jeszcze mała jesteś". Potem kazał bratu zejść z nim pod ten je@$ny mostek, ja miałam poczekać. Chciałam uciekać, ale bałam się zostawić brata, nie miałam pojęcia co robić. Niedaleko były domy, a ja stałam jak sparaliżowana zamiast krzyczeć o pomoc. Kiedy wrócili spod tego mostku brat był blady, ale spokojny, nie płakał ani nic. Pamiętam, że facet odczepił się od nas dopiero kiedy nadjechał ktoś z naszej wioski i zapytał go czego od nas chce.
Miałam tylko 9 lat. Nie wiedziałam z kim mamy do czynienia, co to jest seks, penisa widziałam raz jak dziadek zapomniał zamknąć drzwi do łazienki. Nikt nas nie nauczył żeby nie rozmawiać z obcymi, żeby w razie potrzeby wołać o pomoc, jakie są granice, których dorosły nie może względem dziecka przekroczyć. Nigdy nie słyszałam słowa PEDOFIL. Brat ma się dobrze, ożenił się, ma dzieci. Może gnój nie zdążył go skrzywdzić, to moje jedyne pocieszenie. Nie zapytam go nigdy o tamten dzień. Mam nadzieję że chociaż jemu udało się wyprzeć to wspomnienie z pamięci, mnie będzie męczyło już zawsze. A może spoglądając na swoje dzieci, jak powoli stają się samodzielne, oboje mamy przed oczami twarz tamtego mężczyzny..
Najpierw sama idź do psychologa bądź psychiatry i skonsultuj to, sama byłaś też ofiarą molestowania
@Tosiaa A to ,,Pamiętam jak włożył dłoń pod dół mojego kostiumu, dotknął mnie "tam" i stwierdził "No, ty rzeczywiście jeszcze mała jesteś"" to według ciebie co jest jak nie molestowanie?
@Tossia, piękny victim blaming... Gdzie masz niby napisane, że ona sama tego chciała? Tak, na pewno dziewięciolatka chciała, żeby obcy typ włożył jej dłoń pod dół kostiumu i dotknął w wiadome miejsce... Właśnie przez takie komentarze jak twój kultura gwałtu ma się świetnie.
@Tosiaa Twoje komentarze przerażają mnie tym bardziej, że jesteś kobietą. Jak zgwałcona kobieta nie krzyczała i nie wyrywała się, to też powiesz, że to nie był gwałt? Słyszałaś o czymś takim jak sparaliżowanie ze strachu? Na anonimowych masz mnóstwo historii jak DOROSŁA kobieta nie reaguje jak obcy facet ją maca, bo jest sparaliżowana strachem, a tu mowa o dziecku, którego w dodatku nikt nie nauczył, żeby nie rozmawiać z obcymi, żeby wołać o pomoc, jakie są granice, których dorosły wobec dziecka nie powinien przekroczyć. Dlatego potrzebna jest edukacja seksualna. Nie, dziewięciolatka jak nikt jej wcześniej nie wytłumaczył co jest złe, to nie będzie tego wiedzieć. Ona nawet nie wiedziała, że ma do czynienia z pedofilem, co to jest seks. Myślisz że matka, która była zajęta ,,układaniem sobie życia" z nowo poznanym fagasem albo opijanie kolejnego rozstanie z koleżanką rozmawiała z autorką i jej bratem o seksie, jakie się granice? A edukacji seksualnej w szkole wtedy nie było raczej. Jak ja chodziłam do szkoły (a jestem młodsza od autorki) to na WDŻ głównie wałkowało się temat narkotyków i innych używek (oczywiście mówienie o szkodliwości różnych używek i konsekwencjach uzależnienia jest ważne, ale bez przesady), a tematach związanych z seksem praktycznie nic, nic o molestowaniu. Możesz mówić, że byś krzyczała jakby ktoś ci włożył rękę pod rękę od ubrania, a tym bardziej dotknął miejsc intymnych, ale nie wiesz jak byś zareagowała w danej sytuacji, bo nikt tego nie wie, dopóki dania sytuacja go nie spotka. No i zgaduję, że ciebie ktoś nauczył granic, co to jest molestowania. Przykro mi, że nikt cię nie nauczył, że jak ofiara nie reaguje, to nie znaczy że tego chce, tylko jest albo sparaliżowana strachem albo odurzona. Tak, autorka jest ofiarą. To ty przestać ją obwiniać. Winny był tylko i wyłącznie ten pedofil. Poza tym masz napisane, że chciała uciekać, ale bała się zostawić brata, nie miała pojęcia co robić i nie krzyczała o pomoc, bo stała jak sparaliżowana.
Spróbuj delikatnie podpytać brata o ten dzień. Może tylko wydawać się, że zapomniał o sytuacji, a tak naprawdę ma traumę, a Ciebie nie chce zapytać o to z tego samego powodu, co Ty. Sama koniecznie udaj się na terapię, musisz to przepracować. Wiem, że minęło dużo czasu, ale może zgłoś wydarzenie? Ten gnój może krzywdzić inne dzieci...
Nic nie zgłosi, bo pomijając brak dowodów, sprawa się przedawniła.
I niezbyt rozumiem, po co ma pytać brata? Autorka może nawet nie wiedzieć, że był na terapii, on może również nie mieć ochoty wracać do tych wspomnień, a to on jest główną ofiarą i powinien zadecydować o tym, kiedy (i czy w ogóle) poruszy z nią ten temat. Autorka powinna iść na terapię, to się zgadza.
ohlala, brat jest główną ofiarą? Pedofil skrzywdził ich oboje, autorka też jest ofiarą i też ma traumę.
@ptasiemleczko8
Oczywiście, że brat jest główną ofiarą. Autorka owszem, została zmolestowana, ale jej brat najprawdopodobniej został zgwałcony.
A po chvj ma pytać? Jego trauma jego sprawa.
Moim zdaniem obydwoje macie z tego powodu traumę. Brat też już był w takim wieku, że się takich rzeczy nie zapomina.
Musisz to przepracować, bo to nadal w tobie siedzi i niszczy cię od środka.
No to teraz rozmawiaj z synem. Edukuj, wytłumacz i nazywaj części ciała, żeby syn wiedział że może powiedzieć nie, żeby umiał powiedzieć co się stało kiedy ktoś mu zrobi krzywdę
Nie wiadomo co z bratem, ale ty powinnaś to przepracować.
Kiedy czytam takie wyznania to mam łzy w oczach. Jest mi strasznie przykro i chciałabym uchronić wszystkie dzieci przed takimi gnojami. Ale niestety nie jest w stanie... Zapytaj się brata o ten dzień, na pewno Ci ulży w pewnym stopniu, bo z wyznania można wyczuć, że najbardziej chcesz wiedzieć, co on czuje, czy ma ogromną traumę, czy był na terapii. Porozmawiajcie, umówcie się do psychologa razem, może poradzi powiedzieć to waszej matce. Nie wiem, kiedy było dodane to wyznanie, ale domyślam się, że autorka wchodzi tutaj czasami i czyta komentarze, napisz nam, na co się zdecydujesz.
Czyli jako 9-cio latka potrafiłaś się opijać po rozstaniu z koleżanką i układać życie po poznaniu nowego fagasa?
Jej matka, nie autorka. Czytanie ze zrozumieniem trudna sprawa...