#JOy8w

O mało nie zostałam morderczynią.
W szkole była dziewczyna, która znęcała się między innymi nade mną. Biła, zabierała rzeczy, robiła zdjęcia w przebieralni i wysyłała chłopakom. Nikt nie mógł nic zrobić. Dostawała czasem naganę za złe zachowanie, co tylko pogarszało sprawę. Gnębiła też inne dziewczyny. Nigdy nikogo tak nie nienawidziłam. Miarka się przebrała, gdy napadła mnie w parku i kopnęła mojego psa... Miałam ochotę ją zabić. I właśnie taką podjęłam decyzję. Wracając, nazrywałam owoców cisa i zmieliłam jego nasiona. W szkole na wf wyszłam do łazienki i wtedy zaszłam do przebieralni. Dosypałam proszek do jej kanapki i wróciłam na lekcje. Obserwowałam ją do końca dnia. W końcu wyjęła swoje śniadanie na przerwie i... zajrzała do środka. Powiedziała koleżance obok, że nie lubi pieprzu i wyrzuciła kanapkę. Wtedy byłam zawiedziona, ale teraz czuję olbrzymią ulgę, że nie doszło do tego, co mogło się stać... Minęło prawie 10 lat, a ja dalej myślę o tym, jak mogłam skreślić sobie życie. Wiem, że tamta dziewczyna jest typową patologią +, chociaż tyle jej życie zwróciło.
Alflen Odpowiedz

To raczej jest opowiadanie o tym co chciałam zrobić ale nie zrobiłam. Nasiona znajdują się wewnątrz czerwonego mokrego owocu i jeśli to nie był profesjonalny młynek jaki mają w aptekach raczej by nie przypominały pieprzu. Koleżanka po zjedzeniu niewielkiej ilości by poczuła że coś jest nie tak. Na pewno by szybko dostała pomoc i by przeżyła , ale mogła by sprawiać wrażenie pijanej.

ohlala

Wystarczy mieć dobry młynek do kawy, ale tak, raczej jest to zwykła fantazja.

HansVanDanz Odpowiedz

Nie można jej było po staroświecku oklepać facjaty?
Zawsze da się coś zrobić.

Dodaj anonimowe wyznanie