#JDKGt
Jakiś czas temu przyjechała do nas pacjentka – ot, zwykła kobietka, przyjechała do porodu, ale okazuje się, że ta zwykła kobieta jest przeciwniczką wszystkiego. Wenflon nie (miała wskazania do podania antybiotyku dożylnie), po porodzie podać dziecku tlen – nie, przeciąć pępowinę – nie. A co najlepsze, nie chodziła przez całą ciążę do lekarza (to spisek!) i dziecko urodziło się z wadą serca i w ciężkim stanie pojechało do innego szpitala (można było skrócić czas przejazdu dziecka lub próbować operować malca w brzuchu mamy, gdyby ta chodziła na wizyty podczas ciąży).
Lubię swoją pracę, ale czasem nie mam siły do tych ludzi.
nie musisz szczepić wszystkich dzieci czy o nie dbać - tylko te które chcesz sobie zostawić :)
Dobre
Zloto :P
Zastanawia mnie tylko dlaczego, skoro nie chodziła w ciąży do lekarza, bo ,,to spisek!", przyjechała rodzić do szpitala? XDDD
Moja ciotka nie była u lekarza przez całą ciążę. Przeżyła szok, jak urodziła bliźniaki. Nawet tego nie wiedziała, ile dzieci nosi.
Po sie angazujesz emocjonalnie?
"Wolna wola" - chce, niech robi i ponosi odpowiedzialnosc(w tym i smierc). Jej życie, jej odpowiedzialnosć. Obecnie jak zaraza, tendencja i chec zarządzeniem życiem drugiego czlowieka.
Może jeszcze zrobiła bobasa w nie odpowiedniej pozycji, bo inna jest zdrowsza/lepsza. XD
Zajmij sie praca i pomaganiem tym ktorzy tego chca, a reszte zostaw w spokoju. Kazdy ma swoje sumienie.
Gdzie ty tu widzisz zaangażowanie emocjonalne? I tu nie chodzi o życie tylko tej kobiety, ale o życie tego dziecka. Ono sobie nie wybrało szurniętej matki, więc nie ma tu mowy o ,,wolnej woli" z jego strony. Ta matka pewnie jest szczepiona, a jej pewnie matka chodziła do lekarza w ciąży z nią.
Nie jej życie, tylko życie dziecka. Antyszczepy to idioci, którzy narażają życie swoich (i nie tylko) dzieci, bo padli ofiarą efektu Dunninga - Krugera.