#ItITu
Próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale on mówi, że tak mu lepiej smakuje, a na moje prośby, żeby pił normalnie mówi, że trudno mu będzie się pozbyć tego nawyku i nie obiecuje, że się uda. Czyli między wierszami czytam, że po prostu mam nie liczyć na to, że coś się zmieni w tej sprawie.
Boję się teraz bardzo wzięcia go do ludzi, bo najpierw myślałam, że on tak tylko w domu, ale ostatnio pił tak, jak byliśmy w restauracji. On siorbie, a ja mam ochotę się schować pod stołem.
Nie chcę go skreślać, bo z jednej strony taki powód wydaje się głupi, ale z drugiej obawiam się bardzo przedstawienia go rodzinie i znajomym, bo będzie mi za niego zwyczajnie wstyd.
Wiem, że najlepiej po prostu porozmawiać, ale właśnie próbowałam i nie jestem w stanie do niego dotrzeć. Jak byście postąpili w takiej sytuacji?
Z jednej strony to glupi powod do skreślania kogoś. Z drugiej strony jak chłopu po dwóch miesiącach nie chce się nawet postarać przełamać jeden niekulturalny nawyk dla Ciebie, to nie wiem czy w ogóle warto sobie nim zaprzątać głowę. Znacznie trudniejsze i poważniejsze tematy będziecie mieć do opanowania bez pomocy ekscytacji towarzyszącej początkom związku i co, też powie, że nie wie czy mu się uda, czytaj nie chce mu się?
Z drugiej strony dlaczego facet ma się zmieniać dla kogoś z kim się spotyka od 2 miesięcy?
Po prostu są niedobrani i tyle. On siorbie a ona tego dźwięku znieść nie może. To co by zrobiła po 30 latach tego siorbania?
coztegoze3 z taką logiką to żadna para nigdy nie byłaby dobrana na początku. Zawsze są jakieś rzeczy, które się zmienia w sobie dla partnera, jak ktoś nie potrafi nad sobą pracować dla związku, to nie nadaje się do związku i żaden związek mu nie wyjdzie. Siorbanie nie jest cechą charakteru, jest niekulturalnym nawykiem, który łatwo zmienić.
=>coztegoze3 "To co by zrobiła po 30 latach tego siorbania?"
Te urocze przeciwieństwa, które przyciągają się w związkach policja nazywa potem "motywem zabójstwa"... :)
coztegoze3 niby racja, ale siorbanie to okropny dźwięk i drażni mnóstwo osób. Jeżeli autorka wyznania (o ile jest prawdziwe,bo aż mi się nie chce wierzyć.) mu o tym mówiła to trochę słabe że ma gdzieś innych. To tak jakbym uważała że puszczanie bąków jest spoko zawsze i wszędzie bo mi ulży, i w związku z tym w restauracji bym ci chwilę p....na głos bo np właśnie mam problem z gazami, może jeszcze się wypinając bo tak łatwiej.
Może trochę przesadziłam z porownaniem, ale siorbanie i mlaskanie większości osób przeszkadza,nie tylko autorce.
@anonimowe6692 no to może masz odpowiedź dlaczego tyle osób się rozstaje? Bo jak tak się muszą zmieniać dla partnera to nic dziwnego, że związek nie wytrzyma tego i w końcu pojawią się pretensje. Partnera powinno się przede wszystkim akceptować takim jakim jest a nie robić z niego projekt do zmiany.
Tu nie chodzi o siorbanie, tylko że ten typ ma absolutnie w swojej d innych ludzi. Sorry, ale jeśli żyjesz wśród ludzi, to minimum rigiczu nakazuje, żeby liczyć się z bliźnimi. Zachowywać kulturalnie i nie denerwować niepotrzebnie ludzi wokół. Szczególnie jeśli osoba, którą on rzekomo kocha prosi go o taką drobnostkę, a on ma problem, wymyślając jakieś absurdalne powody, dlaczego nie może się dostosować. Jeśli wygodnie byłoby mu pierdzieć przy wszystkich i broniłby swojego prawa do uwalniana gazów przy ludziach, bo tak mu wygodnie, to też by się znalazło pewnie grono obrońców leniwego chłopa i jego jelita grubego.
"ale naprawdę bardzo dobrze się to zapowiada" - no właśnie wręcz przeciwnie
Ja bym nie mogła być z kimś, kogo się wstydzę. No i pytanie, czy tylko w tej kwestii jest knurem, czy inne jeszcze ukrywa?
Tak mu lepiej smakuje, co to za argument? W jaki niby sposób siorbanie wpływa na smak napoju? Już chyba to puszczanie bąków wspomniane w innych komentarzach jest łatwiej zrozumieć, bo to faktycznie przynosi ulgę 😅 ale jakie są zalety siorbania?
Facet nie ma ochoty niczego zmienić, mimo że prosiłaś go o to i podałaś argumenty. A jesteście na początku związku, kiedy zakochanie bardzo ułatwia budowanie relacji i ustępstwa dla drugiej strony. Po latach, kiedy emocje opadają, przyzwyczajenia się nasilają. To, co teraz jest małym problemem, później może się okazać barierą nie do przejścia.
Ale przede wszystkim wydaje mi się, że nie zbudujecie poważnego związku, skoro wstydzisz się swojego mężczyzny. Męża powinno się szanować i być z niego dumnym. Inaczej ani Ty nie będziesz z nim szczęśliwa, ani on z Tobą.
Jeżeli ci to przeszkadza to powinnaś dać mu ultimatum. Albo przestaje, albo z wami koniec
Zacznij głośno mlaskać przy jedzeniu
Niektórzy mają takie nawyki ale rzeczywiście ja mam tak z bratem