#Is6ge
Pierwszy raz, mając lat 13. Późnym wieczorem, wracając ze szkoły (tryb zmianowy), napotkałam na poboczu wujka, który zaproponował mi podwózkę do domu. Z tego punktu miałam do siebie około 4 km, więc zgodziłam się bez wahania. Wujek palił papierosy, natomiast ja nie znosiłam tego zapachu. Pojechaliśmy tak około kilometra i w związku z zapachem unoszącym się w samochodzie postanowiłam wysiąść. 300 m dalej wujek miał wypadek. Uderzył w drzewo i wypadku nie przeżył.
Próba nr 2. Mając lat 18 wybrałam się ze znajomymi do jednego z kolegów na tzw. domówkę. Chłopak mieszkał w starej kamienicy, której elewacja wymagała nie lada odbudowy. Było koło godziny 22.50, kiedy zabrakło alkoholu. Na ochotnika na pójście do sklepu zgłosiłam się ja. Wracając z niego zobaczyłam 4 karetki, kilka straży pożarnych, tłum ludzi i kłęby kurzu i dymu. W kamienicy wybuchł pożar. Kilku z mieszkańców zginęło, w tym jeden ze znajomych, a 3 z nich wylądowało w szpitalu.
Próba ostatnia. Kilka miesięcy temu (dokładnie w lutym) zostałam postrzelona z wiatrówki przez dwóch bawiących się sprzętem chłopaków na oko 14-letnich. Obudziłam się w szpitalu. Co usłyszałam? "To był cud, że przeżyłaś. Tylko 3 mm dzieliły śrut od serca".
Nie wiem, czy to mój anioł stróż, czy taki przypisany mam los, ale boję się, że kolejna próba skończy się źle...
Nie martw się,do trzech razy sztuka... Tobie sie udało :D
Mnie by to właśnie zmartwiło... czwarty raz już do tej trójki nie należy
Albo ma siedem żyć,jak kot ;p
@makarena
A kot przypadkiem nie ma 9 żyć ?
E tam, ważne, że niejedno :D
Teraz to juz sama nie wiem xd
Weź napisz książkę "jak oszukać przeznaczenie"
ja tak przy okazji: polecam film "oszukac przeznaczenie"
Przeszukać oznaczenie :D
@Agatonka, przeszukałam i nic nie znalazłam:(
I nazwij ją " Bądź jak ja"
Taa, nie wierzę. Śrut nie zabija przykro mi
Przepraszam Cie bardzo, ale od strzału z wiatrówki się nie umiera, siła nie jest wystarczająca, a sam śrut jest za mały by się przebić przez tkankę tłuszcza i mięśniowa- jedyna opcja strzal idealnie w powiekę. Bajka co do tego dwie pozostałe tez budzą moje watpliwości co do autentyczności
Zależy od rodzaju śrutu. Jeżeli był stalowy, to z bliskiej odległości mógł zabić.
Są tylko metalowe...
Poszukajcie sobie lepiej rodzajów śrutu w google.
Nie nie zależy od rodzaju śrutu, nie ma takiej fizycznej możliwości! Z tak mała siła naprężenia śrut moze sie tylko przebić przez powiekę oka, a nie przez tkankę tłuszczowa, mięśniowa i zebra - zbliżają sie tym samym do serca. Akapit 3 jest zmyślony.
Jestem za stara na bajki ;)
W internecie zero informacji o jakimkolwiek pożarze kamienicy w 2010 roku ok godz. 23.... Bajka
Zauważyłam, ze każda sytuację szukacie w necie :D
Chyba nie wszystkie muszą opisywać w necie...
opisywali w necie pożar domu z mojej wioski, mimo że nikt nie zginął, więc nie wierzę, że nie opisaliby takiego dużego pożaru ;)
Wszystko zwymyslane, wiatrówka nie da się przebić ludzkiej skóry, tym bardziej żeby śrut wbił się tuż koło serca, gdzie chronią je zebra...
Zdziwiłbyś się
Są różne wiatrówki. A co do śrutu to mógł ominąć żebra...
Zdziwiłbym się bo co? Śrut jest malutki, nie ma dużej masy, wiatrówka nie ma mocy na tyle żeby przebić komuś zebra i praktycznie zabić człowieka....
Nie przeczytałam tego komentarza umieszczając swoj, ale sie podpinam wiatrówka nie ma wystarczającej siły by zabić człowieka, nie ma argumentu sa rożne wiatrówki- ludzie odrobine oleju w głowie, w szkołach średnich by uczono strzelać z broni zagrażającej zyciu ludzkiemu. Nie nie ma takiej możliwości ostatni akapit to kłamstwo. Śrut nie wbije sie na taka głębokość na jakiej sie znajduje serce j nie nie ominie żeber
Może przebić skórę jeszcze zależy jaki śrut i mocna sprężyna i z jakiej odległości. Jeśli była mocna sprężyna to mogło tak być.
Zgadzam się, często strzelam rekreacyjnie i to co sprzedają u nas w kraju nie ma takiej mocy (<17J w przypadku większej mocy musi być zarejestrowana a żeby postrzelać musisz już jechać na strzelnicę) nawet najmocniejsza jaką posiadam (16,5J) nie dała by rady chyba, że strzelił bym z 5 metrów śrutem do polowania na szczury. (sprzedaj w Polsce ale prawo zakazuje strzelania do zwierząt)
Ja miałam raz taki przypadek. Gdzieś w wieku 12 lat. Mamy taki stary dom, koło nowego. Pewnego dnia stałam przy tym domu rozmawiając z Babcią i nagle COŚ odsunęło mnie do tyłu. Jakby ktoś mnie złapał i pociągnął za sobą a w miejscu w którym stałam spadła dachówka. Oczywiście za mną nikogo nie było... Wiadomo jak wyglądają dachówki na starych domach, takie małe i ciężkie. Jakbym z tego dostała w łeb to bym tego nie pisała. Dziękuję mojemu Aniołowi.
A gdybyś nie wysiadła, wujek nie musiałby się zatrzymać i być może by przeżył.
Ja miałam ostatnio jechać motocyklem z kolegą na koncert. W ostatniej chwili zrezygnowałam. Znajomy pojechał sam. Później dowiedziałam się, że miał wypadek.
ja to bym żyła ze świadomością, że jakby po mnie zajechał to nic by mu się nie stało :(