#IoRn3
Oglądając jego wpisy na Facebooku można znaleźć wiele wzruszających postów. Bardzo lubi informować o swoim życiu prywatnym jak i służbowym. Co robi, jakie inicjatywy wspiera i jakimi wartościami kieruje się w życiu.
Niestety od kuchni wygląda to trochę inaczej. Gdy jego siostra zachorowała na nowotwór, zadzwonił do niej kilka razy w ciągu leczenia. Jednakże nie przeszkadzało mu to we wrzuceniu posta z informacją o chorobie siostry i prośbie o modlitwę.
Cóż, jego siostra stwierdziła, że wolałaby by brat do niej zadzwonił, tak normalnie, po ludzku, zamiast prosić obcych ludzi o modlitwę.
W chorobie potrzebujesz wsparcia najbliższych, a nie wirtualnych zapewnień o pamięci.
Wróżę mu świetlaną karierę zawodową.
Typowy polityk.
Co tu dużo pisać, dla mnie to wygląda na pokazówkę.
To jak każdy, kto się dzieli życiem prywatnym w internecie. Gdyby je naprawdę przeżywał (zwłaszcza te smutniejsze wydarzenia) to przecież nie myślałby, żeby to wrzucać na fejsa. Atencjusze wrzucają tylko jakieś łzawe posty, czy w ogóle selfie ze szpitala i z całego wydarzenia robią raczej cyrk. To jest nic innego jak brak szacunku do osoby poszkodowanej.
Zapewne polityk PiSu
Bo modlitwa? Polityk lokalny wie co lubi dana grupa ludzi w jego rejonie i dostosowuje się do tego co ludzie chcą usłyszeć. Np. Jak jest politykiem w małym mieście gdzie większość ludzi jest wierząca to prosi o modlitwe. Jak bardziej popularne jest caritas itp. To będzie prosił o zbiórkę pieniędzy na leczenie itp.
Seba, zeby nie ten PiS to by Twoi starzy nie mieli pincetplusa, wiec wyhamuj i nie kasaj reki, ktora Cie karmi.
No to piszesz, ze do niej dzwonil kilka razy a na koncu, ze ona by wolala zeby do niej zadzwonil... Czyli co, jakos ja ta modlitwa ubodla czy o co chodzi?
Przynajmniej zadzwonił. Normalny człowiek (nie polityk) czasem i by tego nie zrobił, ale jak polityk to trzeba na nim wieszać psy co?
Normalny brat by zadzwonił, a nie pisał posty na facebooku
jakby moj brat mial raka i elza w szpitalu to codziennie lub prawie codziennie bym u niego byla osobiscie
jesli inne miasto to telefobn/fejs jakikolwiek kontakt na biezaco
a niekilka teelfonow wtrakcie dlugiej choroby
Nie wiadomo nic więcej. Jaka była sytuacja, jaką mieli relacje, nie jest napisane czy ich odwiedził. Zadzwonił parę razy i to się liczy, niektórych to nawet na to by nie było stać. Wstawił posta mając dobre intencje, bo nie wierzę że ktoś by to robił dla fejmu czy czego tam. Nie mówię, że robił dobrze, ale wyznanie wydaje się mocno naciągane. Wiemy że politycy są do kitu, i wystawiając takie wyznanie posypie się jeszcze większa fala hejtu na nich.
@bazienka no jakby miał elze w szptialu to ja też bym byl codzinenie lub prawie
Do ksiezniczki lodow to i ja bym chodzil codziennie :)
Ty tylko udajesz debila, Dragomir, czy faktycznie nim jesteś?