Jestem wielką fanką serialu o doktorze Housie. Problem w tym, że praktycznie w co drugim odcinku, kiedy pojawia się jakiś pacjent i główny bohater zaczyna przyglądać się jego przypadkowi, z przerażeniem odkrywam, że większość jego objawów zauważyłam u mnie. Potem całymi godzinami cierpię gryziona obawami, czy nie mam przypadkiem raka, półpaśca czy innej motylicy wątrobowej.
Po którymś takim seansie nie wytrzymałam i pobiegłam do lekarza, aby zrobić sobie dokładne badania. Cóż, wyniki mam bardzo dobre. No, może poza wykrytą przez psychologa nerwicą hipochondryczną, z którą usiłuję sobie poradzić podczas regularnych zajęć psychoterapii...
Dodaj anonimowe wyznanie
Syndrom studenta medycyny, hehe
i psychologii ;p
Syndrom studenta trzeciego roku tak bardzo :D
Wielu ludzi tak ma, że gdy przeczytają o chorobach, to u siebie też to zauważają. Poczytaj o swędzeniu to ciebie też zacznie swędzieć. Norma.
No i teraz mnie swędzi :(
Akurat zaczął mnie swędzieć nadgarstek, chwile przed przeczytaniem tego komentarza lol :D
Autosugestia.
Hitler też takie coś miał ale jak zamach nie wyszedł to czuł się niezniszczalny ot. Rozwiązanie
Pamiętaj, jak cokolwiek cie boli, zawsze sprawdzaj w internecie, nie zawiedziesz się ^^
oj uwierz mi wiele osób tak ma, tylko nie u wszystkich poziom tego jest na tyle wysoki by nazwać to nerwicą
ja osobiście jak na pierwszym roku miałam psychologię klinczną i omawialiśmy zaburzenia osobowości to u samej siebie zdiagnozowalam ponad połowę i jeszcze u paru innych osób u mnie w grupie xD
Może zmień serial, bo ten Ci wybitnie nie służy.
Tylko mnie razi zapis "Housie"?
Zapewne nie tylko, ale jest poprawny. To jedyna dopuszczalna forma zapisu nazwiska House w miejscowniku.
Ten serial pod względem merytorycznym to kompletne dno. jakikolwiek lekarz czy student medycyny wyższego roku jak to widzi to leży i kwiczy ze śmiechu, bo tak bardzo mieszają tam wszystkie objawy, badania i choroby, byle tylko było dramatycznie. Osobiście lubiłam go przed pójściem na studia, ale teraz chyba nie byłabym w stanie oglądać. :P
Także diagnozowanie się lub utrwalanie w głowie informacji z tego serialu zupełnie mija się z celem. Objawy w chorobach tam przedstawianych są zupełnie inne. ;)
Przeciwnie. Zobacz filmiki "mama i stetoskop" lekarka wypowiada się pozytywnie o tym serialu pod tym względem. Jedynie do czego można się doczepić, to chodzenie lekarzy po domach pacjentów.
Bardziej wierzę lekarzowi, niż anonimowi z internetu
@livanir To było takie subtelne zakomunikowanie w internetach, że mamy do czynienia ze studentką MEDYCYNY!
dobry gust ;)