#IcRjd
Jestem ratownikiem w pogotowiu. Tego pamiętnego dnia miałem dyżur. Dyżur dziwnie spokojny, praktycznie bez wyjazdu. Siedzimy i czekamy, cały czas w gotowości. Około godziny 19 dostaliśmy wezwanie do wypadku – czołowe zderzenie dwóch samochodów, są osoby ranne. Zbieramy się, włączamy „bomby” i lecimy „ile fabryka dała”. Po mniej więcej 8 minutach dojeżdżamy i widzimy totalny chaos – nie dało się na pierwszy rzut oka stwierdzić nawet, jakie to były marki samochodów.
Kiedy podeszliśmy, aby zacząć ratować, prawie zemdlałem. Za kierownicą jednego z samochodów siedział mój przyjaciel. Nieprzytomny, bez funkcji życiowych i cały zakrwawiony. Jechał sam, kierowca drugiego auta zagapił się i zjechał na drugi pas ruchu. On natomiast z wypadku wyszedł, o dziwo, bez szwanku. Mojego przyjaciela reanimowaliśmy całą drogę do szpitala, sam osobiście walczyłem o jego życie. Próbowaliśmy przywrócić go do nas w szpitalu, funkcje życiowe wróciły na 5 minut i znowu się zatrzymał. Po ponownie podjętej RKO, mojego przyjaciela nie udało się uratować. Przegraliśmy walkę o jego życie. Zmarł na moich oczach. Przy wszystkich obecnych na sali rozpłakałem się jak nigdy. Pierwszy raz w życiu nie udało się mi uratować pacjenta. I jak na złość, był to człowiek, z którym się wychowałem, który był dla mnie jak brat.
Nigdy w życiu nie spodziewałbym się gorszego scenariusza.
Jesteś wspaniałym ratownikiem. Wiele innych żyć jest Ci wdzięcznych za Twoją ciężką pracę
Współczuję. Ja na szczęście nic takiego nie przeżyłem. Natomiast w mojej rodzinnej miejscowości była sytuacja jeszcze bardziej hardcorowa. Do wypadku pojechali strażacy rozcinać samochody i jeden z nich zobaczył własnego syna, który zginął w tym wypadku.
O matko. Trzymaj się mocno. Aż nie wiem co napisać, chyba nie ma odpowiednich słów. Współczuję ci bardzo.
Bóg jest tak dobry że zawsze zabiera życie temu dobremu a tnę który spowoduje wypadek najczęściej wychodzi bez szwanku xd
To pewnie dlatego ze nie istnieje :)
@wielkiegie4 a to już zależy od wyznania, dla ciebie może nie istnieć, dla kogoś może być kimś ważnym w życiu:)