Wczoraj, po powrocie z pracy, zastałem moją narzeczoną w odświętnym ubraniu, na stole czekała kolacja. Tak o, bez okazji. Na pierwszy rzut oka. Pod koniec posiłku, oznajmiła mi radosna nowinę... Ciąża!
Zastanawiam się, jak zareaguje na wieść o tym, że jestem bezpłodny. Walizki już spakowałem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Będzie się działo, aż dnia będzie mało...
A tak na poważnie może trzeba powtórzyć badania, czasami się tak zdarza, że są pomyłki.
Ostatnio w ukrytej prawdzie był podobny odcinek XD
Nie potrzeba ukrytej prawdy . Mój mąż ma dziecko (nie ze mną ) razem mamy jedno . Ma na papierze ,ze jest bezpłodny . A mi w 38 (!) tyg. ciąży w szpitalu ordynator zauważył ,ze mam podwójna macie i nie powinnam mieć dzieci i jak już to ,ze cud ,ze tak wysoko donosilam...
Synek zdrowy 10 punktów otrzymał ;)
U mężczyzn często bezpłodność jest czasowa. W momencie badania nie byłeś zdolny do spłodzenia dziecka, ale po kilku dniach wszystko może się zmienić. No chyba że jesteś w 100 % pewny, że jestes autentycznie bezpłodny na stałe, może w wyniku jakieś dysfunkcji organizmu czy coś. Ale na tym akurat się nie znam ;)
Mój narzeczony ma udokumentowana badaniami bezpłodność. A w pokoju obok śpi nasza 7- miesięczna córeczka. Czasem wyniki badań i lekarze się mylą.
Więc nie ma co ukrywać, facet jest prawdziwym idiotą - oświadczył się kobiecie, którą oklamał.. Jeśli doszłoby do ślubu kościelnego i po nim jego żona dowiedziałaby się, że nie może mieć z nim dzieci - mogłaby otrzymać rozwód kościelny.
akinom, unieważnienie małżeństwa. ;)
Wydaje mi się, że powinieneś ją poinformować wcześniej o tym, że jesteś bezpłodny. Tym bardziej, że była to Twoja narzeczona.
No właśnie, też tak uważam.
Autor wyznania mógł się dowiedzieć niedawno o bezpłodność:-)
@Czekoladoweciastko Fakt ;) Ale wydaje mi się, że nie dowiedział się o tym tego samego dnia. Moim zdaniem powinien ją poinformować od razu po otrzymaniu wyników. Co jak co ale to narzeczona, planowali wspólną przyszłość.
A ja uważam, że nie powinna była go zdradzać (jeśli rzeczywiście to zrobiła). Tym bardziej, że to była jego narzeczona
No bo jak by wiedziała to by się z kochankiem zabezpieczali :P
Wydaje mi się, że mógł nie powiedzieć bo się obawiał reakcji, ludzie czasami potrzebują czasu.
znaszkubana , serio? "Autor wyznania też nie jest bez winy"? Nie powiedział jej o swojej bezpłodności, bo jakby powiedział to jego narzeczona zdradzając go lepiej by się zabezpieczała żeby nie wpaść i sprawa by się nie rypła po prostu?
On jest winny tego, że przed nią zataił ten fakt, to prawda ale NIE JEST winny zdradzie (o której jest to wyznanie, a nie o samym fakcie bezpłodności i jej następstwach), ludzie oO'
Ale czy tu jest napisane, że go zdradziła? Równie dobrze badania mogły być błędnie wykonane, czasami bezpłodność jest czasowa.. W momencie wykonywania badania nie może mieć dzieci, ale tydzień później już tego "problemu" nie ma..
Bezpłodność nie oznacza, że na 100% nie można mieć dzieci. Organizm to skomplikowana maszyna i czasem coś jest BARDZO utrudnione, ale nie niemożliwe. Nie oskarżajcie dziewczyny tak z góry, bo może faktycznie żadnej zdrady nie było. A koleś debil, że nie poczytał o tym więcej, tylko bez tłumaczeń spakował walizki...
Zgadzam się, mój narzeczony od samego początku mnie uprzedził, żeprzez wypadek z dzieciństwa ma małe szanse na to by zostać ojcem, a na pocieszenie dodał że jeśli się jednak uda bo próbował brać różne leki to teraz czas na jego pokolenie na bliźniaki xd
Ty się tak z tym pakowaniem nie śpiesz...
Są różne rodzaje bezpłodności. Owszem, jeśli amputowali Ci jądra, to nie ma szans, byś był ojcem, ale czasem zdarza się, że facet, który teoretycznie jest bezpłodny (np. ma za mało plemników) zapładnia kobietę, bo tak się akuratnie złożyło, że jakiś plemniczek się wykazał niespodziewaną siłą.
Jak mi nie wierzysz, to spytaj lekarza. Takie sytuacje się zdarzają. Jeśli to jest prawda, że to Ty jesteś ojcem, to okrutnie skrzywdzisz swoją Narzeczoną nagłym odejściem.
A tak w ogóle, to nie rozumiem dlaczego Ona nie wie o Twojej bezpłodności... Skoro planujecie wspólne życie, to Twoim zakichanym OBOWIĄZKIEM jest poinformować Ją o tym.
Zatajenie informacji o bezpłodności jest podstawą do anulowania ślubu kościelnego, także uwierz, że to istotna sprawa i Twoja Narzeczona powinna o niej dowiedzieć się już dawno temu.
Jest różnica między niepłodnością a bezpłodnością....
To fakt, ale mało kto zdaje sobie z tego sprawę. W języku potocznym używa się słowa "bezpłodność" w obu przypadkach, dlatego napisałam, że są różne rodzaje bezpłodności (w potocznym rozumieniu tego słowa). :)
podpisuję się pod tym!
Masz narzeczoną, planowaliście ślub i nie powiedziałeś o bezpłodności?
No właśnie niekoniecznie go zdradziła... Póki facet ma jądra, to jest jakaś szansa, że może mieć dziecko. Mała, czasem nikła, ale szansa jest. Więc nie oskarżałabym dziewczyny z góry o zdradę...
Pierwsze co mi przychodzi do glowy: nie powiedziałeś narzeczonej, że jesteś bezplodny? To bardzo nieuczciwe.
Może cie nie zdradziła, a dziecko jest twoje. Takie sprawy się zdarzaja nawet osobom, które są bezplodne.
Jeśli zdradziła, to raczej robisz dobrze, że nie chcesz takiego zwiazku
A moźe to bład w twoich badaniach? Mąż znajomej moich rodzicóww zaxhorował kiedyś i powikłaniem była właśnie bezpłodność. Wszystko było okej póki żona nie oświadczyla mu że jest w ciążt. Była awantura, oskarżenia o zdradę, a nawet wyprowadzka. Po urodzeniu sie dziecka zrobione testy na ojcostwo. I co? Mąż był ojcem, jednak płodnym ;)
Zamiast wyprowadzać się, zrób badania. Czasem nawet przy "100%" bezpłodności jakoś dochodzi do zapłodnienia. Ale tak z innej beczki: nie poinformowałeś swojej kobiety o tym, że jesteś bezpłodny? Myślisz, że to fair?
To nie powiedziałeś swojej juz narzeczonej, że jesteś bezpłodny?
W sumie gdyby nawet doszło do ślubu to bez problemu można by było go unieważnić.
Obawiam się, że po czasie w którym dodali wyznanie, już dawno możemy sobie do d**y wsadzić, te nasze rady, że może jednak :) Nawet jak dziecko jest jego, to pewnie jego narzeczona już zdążyła go znienawidzić za "spakowanie" i w ogóle :)
Cud! A Ty już walizki!