#IS02F
Już po chwili wypity trunek zadziałał, a ja chwiejnym krokiem wyruszyłam z nimi do centrum. Po drodze nie obyło się bez upadania co minutę i sturlania się z górki. Koleżanki stwierdziły, że mają dość podnoszenia mnie co chwilę (były zaprawione w piciu bardziej niż ja, więc trzymały się o wiele lepiej) stwierdziły, że czas na fajkę. Zostawiły zalaną mnie pod budynkiem, w którym od starszego pana kupiły ruskie papierosy, a same schowały się kawałek dalej w krzakach. Ja, nie mogąc utrzymać się na nogach, klapnęłam pod schodami.
Podeszły do mnie starsze panie z pytaniem, czy wszystko w porządku. Odpowiedziałam, że tak, jedynie trochę źle się czuję i czekam na koleżanki, które mają mnie odprowadzić do domu, po czym puściłam soczystego bełta prosto pod swoje nogi przy akompaniamencie równie soczystego pierda. Panie zgodnie stwierdziły, że małolata pijana i trzeba dzwonić na pogotowie.
To była terapia szokowa. Ich uwagę odwróciła nadchodząca sąsiadka, a ja szybko uciekłam. Do domu odnieśli mnie znajomi owych koleżanek.
Po co to wszystko piszę? Moi rodzice byli wtedy w trakcie rozwodu. Opiekował się mną tata i z tego względu mógł nadal mieszkać w naszym domu, a to mama musiała się wyprowadzić. Gdyby tamte panie zadzwoniły na pogotowie, sprawa najpewniej trafiłaby do sądu, a tata straciłby mnie i dom, który własnymi rękoma postawił i za który sam w 100% zapłacił, na rzecz mojej mamy, która go zdradziła, wydała wszystkie jego oszczędności i próbowała mu założyć niebieską kartę, mimo że tata nigdy nie podniósł na nią czy mnie nawet głosu.
Jest mi okropnie wstyd za każdym razem, gdy myślę o tym jaką cenę mógłby zapłacić za mój szczenięcy wybryk. Tata nigdy się o tym nie dowie, a ja zerwałam kontakt z tymi "koleżankami" i od tej pory nie ruszyłam alkoholu.
Dobrze, że Ci się upiekło, bo to nawarzone piwo mogłoby być naprawdę gorzkie. No i plus dla Ciebie za wyciągniętą z tego wszystkiego naukę, nie każdy to potrafi.
masz ładny odbyt ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@lennyface codziennie polerowany i wreszcie ktoś docenił 🙌🙌
Ale ona piła wódkę, a nie piwo.
@jestemsupihej.. Serio? <facepalm>
Każdy ma prawo popełniać błędy. Liczy się to, że wyciągnęłaś wnioski. Chociaż faktycznie mogło Cię to sporo kosztować.
wsadzić ci moją krakowską podsuszaną? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie. "Każdy ma prawo popełniać błędy. Liczy się to, że wyciągnęłaś wnioski"
To podejście idioty.
Każdy ma prawo myśleć.
Nawalisz sie w pestke i siądziesz za kółkiem, zbijesz 2 dzieci i ich matke.
I co ? Sąd ma cie wypuścić bo "to pierwszy raz, ale przynajmniej to cie kiedyś nauczyło" ??????
"nigdy nie przepadałam za alkoholem, jednak w pietnaste urodziny".. :o to kiedy miałaś za nim przepadac, w podstawówce? :D
Ale dalej jest wzmianka, że dopiero spróbowała. Może to "nigdy nie przepadałam" mówi dziś z perspektywy ostatnich lat?
Chyba, że tak :D
Wcześniej było jakieś piwo, czasem rodzice dali spróbować szampana na sylwestra i po tym stwierdziłam, że alkoholu nie lubiłam i nie polubię 😂
O, a już myślałam, że tylko ja jedna nie rozumiem tego żalu do "koleżanek" (i to w cudzysłowie!). Autorka sama postanowiła się napić, bo przecież wszyscy piją - co sama napisała - i udawać dzielną. Druga sprawa, nie zostawiły Autorki samopas, skoczyły tylko na chwilę gdzieś w pobliskie krzaki sobie zapalić.
Ja rozumiem, troska o swoje koleżanki, ale miały ją prowadzić za rączkę? Skąd te dziewczyny miały wiedzieć, że Autorka pije pierwszy raz/wypiła tyle, że nie będzie mogła ustać na nogach? Ostatecznie same też były pod wpływem... Po szkodzie to każdy jest mądry, każdy moralizuje i udziela złotych rad.
Wypiłam wtedy też trochę pod presją w sumie, byłam gówniarą i chciałam się dopasować. Przez to, że nie chciałam się upijać z nimi często mnie wykluczały po prostu, a nawet jak już zabrały mnie gdzieś ze sobą to przez całe spotkanie słyszałam tylko drwiny i wyzwiska także... Nie był to mój pierwszy alkohol w ogóle, była to tylko pierwsza wódka. Mogłyśmy zostać w miejscówie, w której piłyśmy albo mogły mnie odprowadzić do domu, który się znajdował 5 min od tego miejsca, ale wolały mnie ciągnąć pijaną pół godziny drogi do miasta i zostawić samą w miejscu publicznym, przy drodze. Mogły mnie chociaż zabrać ze sobą w te krzaki, nie wiadomo co mi mogło wpaść do głowy. Były na tyle trzeźwe, że spokojnie mogły o tym pomyśleć, ale miały mnie w dupie jak zresztą później czas pokazał ;)
Sama mam 15 i gdyby tylko "koleżanki" namawiały mnie do picia lub palenia to z wielką przyjemnością kopnęła bym je w dupę
Nie bardzo rozumiem takie komentarze. Mamy Ci gratulować czy co? Pod każdym wyznaniem związanym z alkoholem jest mnóstwo komentarzy typu "A JA TO JESTEM MĄDRY TAKI I NIE PIJĘ I NIE PIŁEM JAK MIAŁEM 15 LAT". Może pod tym względem jesteś mądrzejsza niż autorka była w Twoim wieku ale zaręczam Ci, jeszcze wiele błędów w życiu popełnisz i wiele głupot zrobisz. A inni będą mądrzejsi od Ciebie.
Dzięki za to ze wyraziłeś/aś swoje zdanie i każdy ma do tego prawo ☺☺☺
Prawidłowo! Sama powinnam była to zrobić. Co prawda i tak prześladowania i wyzwiska mnie nie ominęły jak już postanowiłam zerwać znajomość (całe gimnazjum i liceum chodziłam z tymi dziewczynami do klasy, zniszczyły mi całkiem reputację i byłam sama jak palec), ale najważniejsze, że znalazłam w sobie odwagę (chociaż trochę za późno) i z pomocą chłopaka się uwolniłam :)
I tylko trzymać tak dalej! :)
Na widok twojego nicku tylko jedno przychodzi mi do głowy....
Gumka, nie martw się... nawet z pękniętą dasz radę ;)
Ja na piętnastych urodzinach miałam tort i soczek, dostałam lampkę szampana i tyle..
Hmm...
Mam takie ciche, dziwne wrażenie, że się znamy ;). Jeśli tak - twój tata jest genialnym człowiekiem, jeśli nie.... pewnie i tak jest dobrym człowiekiem, skoro jako dziecko wolałaś jego :).
Ja nie piłem alkoholu do 18ki. Na poważnie piszę, skosztowałem piwo i wino i to wszystko. Powiedzcie mi czy coś ze mną jest nie tak? Bo niestety tak się czuję. Gdy tylko o tym mówię to ludzie na mnie jak na idiotę patrzą a gdy to piszę to minusują. I dlaczego wstydzę się do tego przyznać?
Jesteś zajebisty i w ogóle wow. Tego oczekiwałes? ;p
Wow, wow, nie picie alkoholu do 18 lat powinno być normalne. Dlaczego się wstydzisz do tego przyznać? Nie mam bladego pojęcia. Kiedy ja mówiłam ze nie piję do osiemnastki wszyscy moim znajomi nie mieli z tym problemu, było tylko "Aha, okey" Może masz kiepskich znajomych?
Terapia szokowa przynosi czasem dobre rezultaty ☺