#IKqck

Nie wiem, czy tylko ja tak mam, czy to nic wyjątkowego jak na kobietę.

Mam około 40 lat i nie używam prawie żadnych kosmetyków, tylko niezbędne minimum. Mam szampon, żel pod prysznic, antyperspirant i krem nivea. Codziennie wieczorem prysznic albo kąpiel. Rano tylko zęby i ręce. Pierwszy raz makijaż miałam na moim ślubie. Makijażystka kazała mi przemyć twarz płynem micelarnym. Czym? Potem kilka razy próbowałam sama się pomalować, ale za bardzo mi nie wychodziło. Zresztą nie potrafiłam przyzwyczaić się do pudru na twarzy. Nie cierpię perfum, od razu boli mnie głowa. Golę pachy dla estetyki, nogi tylko w wakacje. Nigdy nie byłam u kosmetyczki, fryzjera. Włosy nigdy nie zaznały odżywek, farby, nożyczek (są bardzo długie).
Nikt nigdy nie powiedział mi, że jestem zaniedbana. Mąż mówi, że uwielbia moją naturalność.
Ja nie czuję potrzeby upiększania siebie.
nibylung Odpowiedz

tak, tylko ty tak masz, jesteś taka wyjątkowa.

JMoriarty Odpowiedz

O jaki płateczek śniegu się znalazł. I tak swoją drogą, nie używasz kremu z filtrem, niedługo będziesz pomarszczona jak bardzo naturalna rodzyneczka.

ohlala

No wiecie co... lepiej mieć nowotwór skóry niż się pindrzyć!1

TakaOna100

Nie trzeba używać kremu z filtrem, wystarcza naturalne olejki. Poza tym wystawianie się na promieniowanie słoneczne jest bardzo potrzebne, a w naszym klimacie wręcz wskazane. Jak ktoś nie leży godzinami na płazy to raczej wątpliwe żeby się pomarszczył jak rodzynka

ohlala

@TakaOna100

A teraz zajrzyj na strony naukowe, a nie pseudo-naukowe pierdy rozpowszechniane przez sprzedawców olejków i powielane przez naiwniaków. Ochrona zapewniana przez olejki jest minimalna i niewystarczająca, z kolei kremy z filtrami nie zaburzają syntezy witaminy D.

Koniczynka368 Odpowiedz

Piszesz że włosy "nigdy nie zaznały nożyczek", jakby to było jakieś osiągnięcie - po pierwsze, nie jest, a po drugie - jeśli to prawda, to twoje włosy są tak długie, że na samym myciu ich spędzasz w łazience zapewne więcej czasu niż dziewczyny "upiększające siebie", używające odżywki do włosów czy robiące makijaż.

Postac

A na rozczesywaniu drugie tyle.

ohlala

Oj tak, moja przyjaciółka miała kiedyś bardzo długie i do tego gęste włosy. Mycie i czesanie to była droga przez mękę. Zwłaszcza bez odżywki.

Econiks

Niekoniecznie są długie, mogą się łamać

Postac

Połamane i porozdwajane też się trudno rozczesuje.

ohlala

@Econiks

Też prawda. Ludzie, którzy mają bardzo długie włosy naprawdę o nie dbają, żeby były w dobrym stanie. Długie włosy, które nie są pielęgnowane, wyglądają zazwyczaj tragicznie.

vampiregrin95 Odpowiedz

Wyznanie brzmi tak, jakbyś się czuła lepsza od tych, które robią inaczej niż Ty. Oj bardzo się mylisz. To, że ktoś lubi dbać o siebie, nie sprawia że jest pusty. Inna sprawa, że w twarz Ci nikt nie powie, że jesteś zaniedbana, a co myślą to myślą:)

TakaOna100

To prawdopodobnie ty czujesz się gorsza, że musisz tego wszystkiego używać. W wyznaniu nie widac, żeby czuła sie lepsza

livanir Odpowiedz

Super, a inni nie czują potrzeby udowadniania że są wyjątkowi. Inne by nosić spodnie. Jeszcze inne by być matką.
Zabraknie medali do rozdawania

lodowatawata Odpowiedz

Jak ja nie lubię takich lasek, co tylko siedzą i zastanawiają się nad swoją wyjątkowością. „Och, nie golę nóg, czy jestem już wyjątkowa? Muszę zapytać na anonimowych, bo inaczej zdechnę z braku atencji”.
Na pewno jesteś próżna, a to nie czyni cię wyjątkową 😂

Postac Odpowiedz

Nie, nie tylko Ty tak masz. Pierwszy raz u fryzjera byłam na studniówce, drugi na swoim ślubie. U kosmetyczki nigdy. Jako nastolatka się malowałam, a teraz mam wywalone. Może i bym umiała, ale nie mam czym i mi się nie nie chce. Z kosmetyków mam jeszcze krem do rąk.

ohlala Odpowiedz

Ojej, specjalny płatek śniegu!

ZdesperowanaJestem Odpowiedz

Masakra jaki hejt w komentarzach, tragedia. Też miałam podobne rozważania dopóki nie wyprowadziłam się z Polski, bo mam wrażenie że tam nawet rano po bułki nie wychodzi się z mieszkania bez kilograma tapety na twarzy. Podobnie jak ty używam minimum kosmetyków bo nie mam ochoty ani w sumie nawet czasu na malowanie się. Golenie pach czy nóg inna sprawa, regularnie o to dbam bo lubię gładkie nogi i paszki. Ale generalnie kieruje się w tej kwestii powiedzeniem żyj i daj żyć innym czyli w sumie Twoje życie Twoja sprawa. Serio nie rozumiem tego hejtu...

lodowatawata

Hejt nie jest o to, czy się maluje czy nie, tylko o to, jaką jest atencjuszką.
Dokładnie tak, jak napisałaś - twoje życie, twoja sprawa i nikogo to nie obchodzi. Ale takie osoby jak autorka łakną uwagi i piszą o swoich nawykach puste wyznania, na które użytkownicy reagują złością, bo wchodzą tu dla rozrywki, a trafiają na pamiętniczkiem wpis jakiejś tam próżnej laski

nibylung

ale tu nie ma hejtu. nikt jej nie obraża. po prostu dziewczyna myśli, że jest wyjątkowa bo się nie maluje, a ludzie sprowadzają ją na ziemię, bo nie ma w tym nic wyjątkowego.

ohlala

Nie wiem, gdzie w tej Polsce mieszkałaś, ale połowa moich znajomych z dużego miasta jest dokładnie taka sama, jak autorka. Moja matka też taka jest. To nic wyjątkowego czy rzadkiego. Rzeczywiście inne to są osoby alternatywne, a nie te, które są naturalne lub się normalnie malują.
Autorka próbowała się pochwalić tym, jaka jest inna, niezwykła i do tego nie musi poprawiać swojej urody. Ale no nie pykło, jej zachowanie jest zupełnie zwyczajne.

WidzialamZbytDobrze Odpowiedz

Kiedyś też lubiłam naturalność. Nie używałam wielu kosmetyków. To się zmieniło. W jakimś momencie zapragnęłam się malować. Na co dzień puder i jeszcze jeden kosmetyk. Potem doszły brwi i makijaż oka. Kiedyś malowałam oczy bardzo rzadko. Tylko gdy była ważna okazja. Teraz maluję je, tylko gdy wychodzę na krótko z domu. Z natury mam ładny kształt oczu. Wiele osób mi to mówiło. Kiedyś miałam duże oczy. Odkąd dorosłam, są średniej wielkości. A ja chcę mieć duże i widoczne! Nie jestem jakaś brzydka, ale zawsze można wyglądać lepiej. W międzyczasie kolega wpędzał mnie w kompleksy. Gdy chciał mi dokuczyć, chwalił do mnie znajomą, której nie lubię. Ona wygląda dosyć przeciętnie. Ma spory nos i typową urodę. Ale on stawiał mi ją za wzór, bo tamta ma kolor włosów, który mu odpowiada. Nosi też obcasy. Kiedyś nikt jej nie podrywał. Teraz, dzięki stylizacji, niektórzy się za nią oglądają. Mówił mi to kolega. Gdy mogę, maluję się. Mam alergię na hipoalergiczne produkty. Na drugi dzień trę oczy. Swędzą, więc mrugam mocno. Czasem mi ropieją. Czasem powieki są spuchnięte i czerwone. Wtedy zaczynam się martwić i biorę lek na alergię. Ale i tak chcę wyglądać jak najlepiej. Skoro wygląd tak bardzo się liczy... Kolegę kopnęłam w tyłek. Wychodzę z kompleksów, których nie powinnam mieć. I tak chcę się malować

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie