#IGB9g

Każdy z nas miał chyba w podstawówce jakąś dziewczynę, która była Waszą pierwszą miłością? Ja także.

Los sprawił, że od czwartej klasy szkoły podstawowej uczęszczaliśmy do jednej klasy. Ja - grubszy, raczej samotny (mimo wielu znajomych) człowiek, ale co istotne - zazwyczaj przygotowany do zajęć, osiągający dobre wyniki. No i ona - blond dziewczynka, z pięknymi oczami i (szczerze) niepowalającą urodą, otaczająca się grupką znajomych, typ "przewodnika grupy", ale zawsze gotowa do lekcji, nauczona. Nazwijmy ją dla ułatwienia - Karolina.

Jako, że byliśmy najlepszymi uczniami w klasie wywiązała się między nami taka niepisana rywalizacja o wyniki. Kto będzie miał wyższą średnią, lepsze oceny, kto będzie miał pasek na świadectwie, kto weźmie udział w danym konkursie, itd, itp.

Na początku nawet się nie odzywaliśmy, albo - ja się nie odzywałem, bo od zawsze paraliżowało mnie, gdy musiałem do niej mówić, albo odpowiadać na jej pytania. Ale z czasem - poniekąd z konieczności, ze względu na nauczycieli - musieliśmy zacząć współpracować. Zaczęliśmy rozmawiać, zazwyczaj na tematy szkolne i tak dalej - sytuacja zmieniła się na początku bodajże 5 klasy podstawówki - gdy pewien kolega z mojej klasy poszedł do mnie i poprosił mnie, abym "zapytał się koleżanki Karoliny, czy pójdzie z nim na dyskotekę szkolną, bo mnie to lubią". Poczułem się wtedy dużo pewniej, zacząłem SMS-ować z Karoliną.

Pod koniec szóstej klasy przeżywałem spazmy, no bo musieliśmy zdecydować się na gimnazjum. W naszej okolicy były trzy gimnazja, do których moglibyśmy się zapisać, a akurat ona nigdy nie mówiła do którego z nich pójdzie po podstawówce. Bałem się, że ją stracę. Okazało się jednak, że trafiliśmy do tego samego gimnazjum.

Przez cały ten okres dalej podkochiwałem się w moim bóstwie. Mimo przeciętnej urody, charakteru, który zaczął irytować wiele osób - po prostu byłem zabujany po uszy. Zacząłem się z nią spotykać, nieoficjalnie - a to jakieś wyjście na spacer, albo coś ze znajomymi, pod szkołą, na placu zabaw i tak dalej.

W obawie przed utratą, w 3 gimnazjum postanowiłem wyznać jej co czuję. Jakby to powiedzieć... spotkałem się z typowym odrzuceniem. Zerwała praktycznie jakikolwiek kontakt poza szkołą.

Skończył się rok szkolny, zaczęło się liceum - zgadnijcie do jakiego trafiliśmy... Tak, tego samego. Inne klasy, ale jednak. Przez 3 lata liceum praktycznie nie rozmawialiśmy. Znów bałem się, że ją stracę.

A później... trafiliśmy na jedną uczelnię. Zupełnie inne kierunki, ale jednak. Przez całe studia praktycznie nie wymieniliśmy ze sobą więcej niż kilku "Cześć".

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że teraz mam 29 lat i nie potrafię myśleć o żadnej innej dziewczynie poza nią... Mijam ją codziennie na klatce schodowej naszego bloku...
zazulec95 Odpowiedz

Tyle lat myśleć o jednej dziewczynie, która na dodatek Cię odrzuciła? Chyba masz dwa wyjścia. Albo zacznij się znów o nią starać jeśli ciągle jest wolna, bo może z czasem zrozumiała swój błąd, ale boi się do tego przyznać, albo wyjdź gdzieś do ludzi i staraj się kogoś poznać. Wiele dziewczyn czeka na tak oddanego mężczyznę :).

SmartGirl

Mi się wydaję że to już jakaś lekka obsesja przez całe życie myśleć o jednej lasce O_o

subrilla

A jak sie mysli o jednym chlopaku 8 prawie juz 9 lat to tez obsesja...😢😍

KochamSageZmierzch

Myślę, że jeśli ją dalej kocha to nie tak łatwo jest mu wyjść do ludzi i starać się poznać inną dziewczynę. Nie tak łatwo jest odkochać się. To nie obsesja bo nie ma limitu ile można myśleć o jednej lasce.

NarnijkawGlanach

@SmartGirl to chyba raczej prawdziwa miłość, nie obsesja...

Miriam0142

@SmartGirl
A jeśli dwoje ludzi poznało się dajmy na to w szkole podstawowej, zostało "parą", a później w dorosłym życiu dalej byli razem, wzięli ślub itd.?
Całe życie ten chłopak myślał o "jednej lasce", a dziewczyna o jednym facecie.
Czy to według Ciebie jest naprawdę obsesja?
Moim zdaniem to raczej miłość.

21GUNS

Poza tym mając jakikolwiek kontakt z taką osobą lub o prostu widując ją nie może zapomnieć. Całkiem możliwe, że to może jakiś sentyment do niej ma(?)

weroonikaaa

Wiem co czuje ...

Od 7 lat jestem zakochana w jednym i tym samym facecie i nie, nie będzie happy endu...

Przez zupełny przypadek lub może małe niedopatrzenie przez księdza, który powinien zdjąć zapowiedzi przedślubne już w połowie kwietnia, nie było mnie wtedy więc nie miałabym szans nawet spojrzeć, a i tak w sumie na to nie patrzę. Nie wiem nawet dlaczego, ale wtedy zerknęłam, zobaczyłam nazwisko i dowiedziałam się, że w czerwcu się żeni ....

Ale nie martw się, jestem pewna, że znajdziesz taką, która będzie Ciebie kochać do końca życia :)

Arbuz1234 Odpowiedz

Ja nie miałam w podstawówce dziewczyny, która była moją pierwszą miłością ^^

agata417

Kurde to samo chciałam napisać:)

polciaczekk

A już myślałam, że jestem dziwna, haha. 😃

CptHamster

No i co?

MaliaHale

@agata417 Ja też xD Słowo w słowo :)

Obito

A ja miałam w gimbazie :D

Arbuz1234

Pierwszy obiekt westchnień miał 26 lat, podczas gdy ja 10. Wmawiałam sobie, że to nie jest duża różnica wieku i wierzyłam, że kiedyś nam się uda :(

sufh4eb236

"nie miałam dziewczyny, która byłą moją pierwszą miłością" czy to przejęzyczenie?

wiki14xxww

@sufh4eb236 Nie, autorce komentarza właśnie o to chodzi. W wyznaniu jest napisane, że KAŻDY miał w podstawówce dziewczynę, a w komentarzu odezwała się pewna dziewczyna, że ona akurat nie miała :P

GoMiNam

Też nie miałam. Łączę się w bólu.
I do tej pory nie mam dziewczyny. :(

KawaiKoty

Arbuz1234, ja też tak sobie wmawiałam ale miałam 5 lat :((

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
Zgagajaga Odpowiedz

Szkoda prądu. Ktoś Ciebie odrzucił - zaakceptuj to i do przodu.

xsxs Odpowiedz

Ja nie miałam miłości w podstawówce, ani w gimnazjum, ani w liceum, ani na studiach nie mam :D

P.S Ze mną wszystko okej, po prostu mój wybór :P

tajemnicza007 Odpowiedz

Oj coś jest nie tak. Chłopie masz 29 lat! Tyle życia zmarnowałeś na dziewczynę, która i tak Cię odrzuciła? Wiem, że to się zawsze łatwiej pisze niż robi, ale zacznij żyć. Bo pod koniec swojego życia, jak je podsumujesz? Trafiliśmy do tego samego szpitala/domu spokojnej opieki i nadal nic? :/ wyjdź do ludzi, szukaj nowej dziewczyny/kobiety. No chyba, że odpowiada Ci bycie kawalerem aż do śmierci.

SiemaPL Odpowiedz

Czuję się wyjątkowy - Wiele historii zaczyna się "chyba każdy", a ja nie miałem miłości w podstawówce, nie chodziłem do przedszkola, dupa mnie nie oszukuje, itd :D

Szaramysz

No oprócz przedszkola, które jakoś przeszłam normalnie (oprócz jednej akcji) to mam dokładnie tak samo. Ani sie z dupą nie oszukałam, ani nie znalazłam miłości w podstawówce (nawet byłam bardziej odrzucona przez spoleczenstwo, co jest kontynuacją mojego dalszego "towarzyskiego życia", a raczej jego brak.), ani mnie Sebkowie nie napadli. Chyba jakaś dziwna jestem... :C

KucykPony94 Odpowiedz

Chyba jej musisz z nieba na głowę spaść żeby ogarnęła co jej mówi przeznaczenie

Amaterasu2002 Odpowiedz

Ciekawe co ona o tym myśli...

teczowazupa Odpowiedz

trochę to chore

Obito

trochę bardzo

FaQum Odpowiedz

Jezu, zaczynam się bać, że też tak skończę ;-;

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie