#IEexp

Od kilku lat moje samopoczucie jest coraz gorsze, ostatnio bardzo się pogorszyło. Jako że nie jestem pełnoletnia, to sama do lekarza NFZ pójść nie mogę, ale prywatnie to co innego. Uzbierałam pieniądze na pierwszą wizytę (moi rodzice nie mogą o tym wiedzieć, zniszczyliby mi życie jeszcze bardziej) i poszłam, powiedziałam, co mnie boli, co się ze mną dzieje. Dowiedziałam się, że muszę brać leki i uczęszczać na terapię, bo bez tego nie wyjdę na prostą. No i na tym się to wszystko kończy. 
Leżę teraz w łóżku i się zastanawiam, po co ja tam w ogóle poszłam. Przecież mnie nie stać na tę terapię, nie mam od kogo wziąć pieniędzy, do pracy nikt mnie nie chce, bo szukałam w wielu miejscach.
Wiem, że będę musiała wytrzymać do momentu, w którym się wyprowadzę i będę zdana sama na siebie, być może wtedy łatwiej mi będzie odłożyć pieniądze na terapię dla siebie. Ale nie teraz. Czuję się źle z tym, że poszłam do tego lekarza, on teraz oczekuje ode mnie wiadomości z terminem wizyty u psychiatry po receptę na leki.
A mnie na to nie stać.
Ktos2137 Odpowiedz

Od kiedy niepełnoletnia osoba może pójść do psychologa lub lekarza bez zgody rodziców? I nie ma rozróżnienia że prywatnie można a na NFZ- nie (art. 17 ust. 2).
Mi się wydaje te wyznanie zmyślonym, chyba że jest coś o czym nie wiem

HansVanDanz

Mam córkę przed 18+tką. Byliśmy u lekarza prywatnie. W gabinecie byłem zbędny, ale formularze wymagały podpisu rodzica/opiekuna.

Dragomir

Pewnie badali jak tata-psychopata wpływa na rozwój psychiczny/emocjonalny córki, to normalne że dostałeś zadanie sprawdzić czy Cię nie ma na korytarzu :)))

Dodaj anonimowe wyznanie