Próbowałam się powiesić, wybrałam jeden z najbardziej odludnych fragmentów mojego miasteczka i w momencie kiedy już miałam to zrobić, drogą przejeżdżał na rowerze wikary.
Ja rozumiem, że postąpił szlachetnie, że od razu rzucił się do ratowania mnie, ale kurła, już nawet nie można się w spokoju zabić...
Dodaj anonimowe wyznanie
Znak Boży, coś w życiu dokonasz
Księża nie lubią jak ludzie robią co chcą. Oni wolą jak ludzie cierpią niż odejdą w spokoju.
Sprawdźmy to, weź ty sie powieś