#I1PZ5
Kiedy martwiła się na tyle, że budziła się w nocy z płaczem i coraz rzadziej jadała, mimo mojego wsparcia i tłumaczenia, że to dorośli ludzie i że dalej będą jej rodzicami, zdecydowałem się zaproponować im miesiąc w naszym domku letniskowym za granicą, żeby posiedzieli tylko ze sobą i spróbowali się tam pogodzić. Po wielu tygodniach przekonywania, proszenia i już nawet gróźb (w końcu i ja przestałem dawać sobie radę z przygnębieniem żony, na które nic nie mogłem poradzić - wszystko działało najwyżej godzinę, potem znów przestawała się uśmiechać i uciekała myślami).
Wszystko było gotowe - dałem im klucze, opłaciłem gosposię, która miała przychodzić do nich dwa razy w tygodniu zrobić zakupy i trochę posprzątać. Pojechali.
Po miesiącu wrócili do Polski. Nie kłócili się, znów zaczęli się traktować jak ludzie. Widać było, że zakochali się w sobie na nowo. Moja żona cała w skowronkach, tym bardziej że obydwoje dostaliśmy urlop w tym samym czasie i mogliśmy pojechać z naszym 5-letnim synem do domku, tego samego, w którym jeszcze niedawno godzili się teściowie.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, syn pobiegł od razu do środka, żeby popluskać się w basenie. Ja z żoną w tym czasie rozpakowywaliśmy bagaże.
Nie wyobrazicie sobie mojej konsternacji, kiedy nasze dziecko wybiegło z domu z wiszącymi prezerwatywami na uszach, palcach i głowie, krzycząc "jestem ufoludkiem!".
Znaleźliśmy jeszcze wiele poutykanych po kątach zużytych gumek i kilka zabawek dla dorosłych. Żona sprzątała cały czas z burakiem na twarzy i przepraszała mnie za nich.
A ja mam tylko nadzieję, że w tak sędziwym wieku również będziemy mieć tyle wigoru co oni.
Tak z ciekawości: ile lat mają teściowie, że aż nazywasz ich "sędziwymi"? Pytam, bo używanie przez nich prezerwatyw raczej zaprzecza tej sędziwości. ;)
Nadal boją się ciąży?? :)
Albo teść nie chciał mieszać kału gołym drągiem :)))
Ciebie Mirku to jednak czasem dobrze poczytać.
Senior też człowiek