Będąc w przedszkolu, marzyłam o cekinowym plecaczku. Jedna dziewczynka miała taki i jak mi się podobał! Rodzice zgodzili się kupić mi taki, ale identycznego nie znaleźli, tylko błyszczący, ale bez cekinów. Kiedy poszłam do szkoły, temat plecaczka umarł śmiercią naturalną, bo nie zmieściłabym w nim potrzebnych rzeczy.
Minęło około ćwierć wieku. Zobaczyłam taki plecaczek jak tamten wymarzony i go kupiłam. Później siedziałam przy oknie i obserwowałam refleksy światła w cekinach. Cieszyłam się jak dziecko. Dawno nie sprawiłam sobie takiej radości.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dziękujemy, że Pani opowiedziała o czymś, co Panią uszczęśliwia, bo czytanie o czyimś szczęściu bardzo uszczęśliwia^^ Dziękuję^^
Ciesze sie, ze cos dla siebie zrobilas! Zaslugujesz na to
I bardzo dobrze! Tak trzeba robić.
Super ❤️
Teraz plecak zamiast zbierać kurz w sklepie, będzie go zbierał w Twoim domu. Bo chyba nie będziesz chodziła z dziecięcym plecakiem? Teoretycznie to możesz nawet iść na miasto w piżamie, ale to wygląda jak wygląda.
Dlaczego nie? Ja sama noszę spinkę z motylkiem albo bluzkę z rysunkiem z gry, bo mi się po prostu podoba.
Nie uściśliłam, że jest mały objętościowo, ale paski dało się uregulować na dorosłą babę. I tak, zakładam go, kiedy potrzebuję zabrać tylko telefon i portfel. Jeżeli wyglądam śmiesznie, to może przynajmniej komuś poprawi się humor ;)
@Dragomir
"ale to wygląda jak wygląda"
No właśnie fajnie 😁
Nie róbmy z naszych Wewnętrznych Dzieci jakichś ponurych boomerów 🐸
Zgadzam się z Frog. O wewnętrzne dzieci trzeba dbać, bez ich życie jest nudne i szare.
Niby może, nie zabraniam. Może nawet wyjść do ludzi w stroju klauna, też kogoś może rozbawi. Tak samo jak są rzeczy "od (jakiegos wieku)", tak też są jakieś mniej więcej ustalone pewnymi niepisanymi normami rzeczy "do".
Dzisiaj bawiłam się z dziećmi. Jeździłam na hulajnodze starszego ścigałam się z nimi, robiłam tęczę. Miałam taką samą zabawę jak i dzieci, albo większą.
A wcześniej kupiłam sobie czapkę w sklepie dla dzieci. Z działu dziecięcego. Piękna czapka.
Jest mi najzupełniej wszystko jedno, co ktoś sobie o mnie pomyśli.
@Dragomir
"są jakieś mniej więcej ustalone pewnymi niepisanymi normami rzeczy "do".
Ciekawe, co między sobą gadają starsi sąsiedzi na moje puszczanie baniek mydlanych z balkonu :)
A co cię obchodzi w czym ktoś chodzi? Nie zrobiłam i nie zrobię mnóstwa rzeczy na które miałam kiedyś ochotę bo nie wypada i bo co ludzie powiedzą. Żałuję do tej pory.
@3210, nie zrobisz niektórych z tych rzeczy, bo niektórych już nie wypada. Mi też się to nie podoba, ale dorosłe życie jest poważne i często szare. Chyba że możesz sobie pozwolić na nie przejmowanie się nim, ale to nie dla zwykłych zjadaczy chleba.
@Dragomir
Wbrew pozorom, bardzo dobrze Cię rozumiem, bo zostałam wychowana na słowach "nie wypada" oraz "co ludzie powiedzą".
Ale może właśnie dlatego powstał we mnie "kolorowy bunt", niezgoda na ową poważną szarość, którą tak dobrze znamy.
I nie chodzi mi o latanie po mieście w piżamie czy udawanie małolaty. Czasem wystarczy uśmiech, radość z niebolesnego poranka albo z udanego zdjęcia.
Wiosna przyszła. Wreszcie jest nie_szaro 🐸
Ja od dwóch tygodni walczę ze sobą, żeby nie kupić dziecku takiego roweru, o jakim marzyłem w dzieciństwie. Moje dziecko chyba nawet nie wie, że są takie rowery. Moje dziecko nawet nie umie jeździć na rowerze :/
Jak nie będzie miało roweru to się nie nauczy. Niekoniecznie jakiegoś wypasionego. Chyba że już miało kontakt z rowerem i zdecydowanie nie chce jeździć.
Nawet jak nie lubi jeździć na rowerze dla przyjemności, to powinno mieć swój rower, żeby na przykład jeździć do szkoły czy gdzieś indziej. Powiecie, że jak chce to może chodzić pieszo, i to generalnie prawda, chyba że później wymusza, żeby je gdzieś indziej podwozić bo "pieszo to jest godzina a rowerem jeździć nie lubi".
Kup ten rower!
Ja jeździłam na rowerze z kołami 16 cali. Jako "stara baba". Da się! Ale po podwórku tylko.