#Hhm1V
Czemu? Od trzech miesięcy za każdym razem jakaś kobieta (faceci nigdy tego nie robili) musi zaczepić mnie, abym jej pomogła ''skoro tam pracuję''.
Nie mam uniformu i plakietki, mimo to zawsze mi się to zdarza, gdy odchodzę od wózka i przeglądam towary. Z reguły pomagam tym osobom, choć zaznaczam im wyraźnie, że tam nie pracuję. Często chodzę do tego sklepu na zakupy i lubię oglądać towary, to wiem, gdzie co jest.
Ostatnio jakaś młoda kobieta prawie rozkazała mi pomóc sobie nieść zakupy, aż wszystko wybierze i jeszcze jej miałam to zanieść do kasy (była może kilka lat starsza ode mnie, a sama mam 20 lat), których nie mogła niby utrzymać w rękach, choć wiele to ich nie było... Dosłownie chyba dwa pudełeczka z herbatami. Zresztą... ja też jakieś wtedy trzymałam i wybierałam rodzaj. Usłyszałam, że tam pracuję i mam jej pomóc, bo tak. Przeprosiła, gdy powiedziałam, że wcale tak nie jest.
Dziwna była ta sytuacja i zastanawiam się, czy wyręczanie się pracownikami w takich drobnostkach jest fair. Pani sobie świetnie sama dała radę, gdy się zawstydziła.
Tak, uprzedzam: też sądzę, że chyba powinnam tam zacząć pracować, wtedy nie musiałabym się czuć niezręcznie i tak dalej. :")
Chcesz powiedzieć, ze stoisz w kurtce, bez uniformu i robisz zakupy i aż kilka różnych ludzi pomyślało, ze jesteś pracownikiem?
No, i to za każdym razem.
I noszenie zakupów klienta nie jest w Polsce ani obowiązkiem, ani standardem, ani się nie zdarza.
Przemyśl zmianę stroju, w którym chodzisz na zakupy. Jeżeli ubierasz się na zakupy zawsze w barwy danej sieci handlowej, to takie są skutki. :)