Poznałam swojego chłopaka przez internet. Razem fascynowaliśmy się pewnym popularnym serialem, udzielaliśmy na forum jego dotyczącym, on raz napisał coś prywatnie, ja odpisałam, później był Facebook itp. „Klikało” nam się niesamowicie, potem pierwsze spotkanie, drugie, trzecie, przyjaźń, w końcu „coś więcej”… W sumie parą zostaliśmy z pół roku od pierwszego kontaktu, a aktualnie jesteśmy nią prawie dwa lata. Jako że Antek mieszka na drugim końcu Polski, bo ja studiuję w Gdańsku, a on w Krakowie (uprzedzając hejterów związków na odległość, staramy się spotykać jak najczęściej, a wkrótce, gdy skończę studia, zamierzam poszukać pracy w jego mieście i wtedy pomyślimy o ślubie), moi rodzice (oni z kolei mieszkają w Poznaniu) poznali go dopiero niedawno. Nie rozumiałam od samego początku reakcji mojej mamy, którą jego widok mocno zaskoczył i to, jak odniosłam wrażenie, negatywnie (faktycznie jakoś nie było okazji, żeby pokazać jej jakieś zdjęcia, ale bez przesady, nie jest jakimś paszczurem, więc byłam tą reakcją mocno rozczarowana).
Wszystko wyjaśniło się, gdy Antek już wyjechał. Dotychczas mama nie zwróciła uwagi na jego nazwisko, uznając je za zbieg okoliczności, ale jako że Antek jest skórą zdjętą ze swojego ojca, zbiegów tych było za dużo… Okazało się, że związałam się z synem faceta, którego ona zostawiła dla mojego ojca.
Cóż, widocznie Temu Na Górze zależy na połączeniu genów naszych rodzin. :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Nikt nie każe twojej matce wracać do ojca twojego faceta 🤷
Jakbym miała córkę to nigdy bym nie pozwoliła, żeby spotykała się z synem któregokolwiek z moich ex. To by ją zniszczyło fizycznie i psychicznie