#HSWMl
Oddano nas do dyspozycji nauczycielowi, którego średnio lubimy, no ale zwolniono nas ze wszystkich zajęć tego dnia, więc kto by nie poszedł? Pan umieścił nas w jednej z sal, w której tego dnia nie odbywały się żadne lekcje. Wewnątrz było dużo elektroniki (telewizor, rzutniki, laptopy, etc.), więc "dla bezpieczeństwa" zostałyśmy zamknięte od zewnątrz. Robimy swoje, gadu-gadu, muzyczka gra. Tak beztrosko mija jedna godzina, potem druga, trzecia... piąta. Zaczynamy się zastanawiać dlaczego jeszcze nikt do nas nie zajrzał, ale szybko dochodzimy do wniosku, że nauczyciele nas lubią, ufają nam i nie czują potrzeby kontrolowania nas. Upajamy się naszą "władzą" i jedziemy dalej z pracami.
Godzina siódma, po dzwonku mamy wychodzić do domu, a my wciąż zamknięte. Przecież o nas nie zapomnieli, prawda? Możemy tego nauczyciela nie lubić, ale to jednak nauczyciel. Zaczyna się ósma godzina. A my w sali. Zaczynamy się zastanawiać, czy krzyczeć, walić w drzwi... no ale przecież to tak głupio, nauczycielowi widocznie coś na przerwie wpadło, a my zrobimy z siebie nienormalne idiotki.
Zaczyna się godzina dziewiąta (!). Do sali, razem z drzwiami, futryną oraz kawałkiem ściany, wpada Pan Nielubiany. Fryzura niczym piorun w pietruszkę, lico koloru dorodnego buraczka, łachy rozwiane wieczornym wiatrem... I rzecze do nas te oto (pamiętne) słowa:
- O ku*wa! Dziewczyny! Zapomniałem o was! W domu mi się przypomniało!
Kurtyna.
Przez ten cały czas nie potrzebowałyście wyjść do toalety?
osobiście jak poszłam do toalety rano to nie musiałam do 18, za mało piłam i do dziś w sumie mam pojemny pęcherz, jak gdzieś idziemy z partnerem to on mi się zdaje chodzić niesamowicie często. A on się dziwi, że ja tak rzadko. Z resztą nawet jak potrzebowały no to przecież duże są, wytrzymały
Sikałabym chyba do doniczek od kwiatów, byle gdzie w sumie.. mam słaby pęcherz :/
Podpasek też nie zmienią, bo duże są wytrzymają. Inne potrzeby fizjologiczne to samo - dorosły człowiek nie potrzebuje jeść ani pić. Żadna też nie paliła, a wszystkie bez wyjątku nie wpadły na to co zrobią w razie pożaru czy innej katastrofy, kiedy ich zamknięto na klucz.
No się raczej nie zdarzał dzień w szkole czy teraz na uczelni bez wizyty w toalecie 🤷🏻♀️
Zajebisty nauczyciel.. Nie chce mi się wierzyć w wiarygodność tej opowieści (nie anonimowego wyznania). Każdy wie, że nie zamyka się ludzi w klasach, bo gdyby był pożar, to krótko mówiąc przesrane, a człowiek który zamyka dzieci w sali na x godzin już dawno byłby odsunięty od zawodu. I to debilne tłumaczenie kradzieżą też nie brzmi jakoś sensownie. Bo wcale nie wiadomo, że w sali takiej i takiej były dwie uczennice, które później można pociągnąć do odpowiedzialności. No pracują tam sami idioci... Bajkopisartwo to nie tutaj.
Zasady to jedno a ich przestrzeganie to drugie, mnie też tak kiedyś na przerwę zakluczono bo poprawę pisałam. A jak na przerwę to i pewnie dało by radę na lekcję lub pół. A szczególnie jak nauczyciel zapominalski to pewnie i da się dłużej
i nic nie jadlyscie, nie pilyscie, nie musialyscie do toalety i nie mialyscie ze soba telefonow
Akurat jedzenie i picie najpewniej miały ze sobą w plecakach.
Mnie zastanawia po co wyważał drzwi skoro miał klucz.
Wydaje mi się że historia mocno podkoloryzowana po prostu
Ahaha jego opis końcowy mnie rozsmiesztł