#H6XYJ

Krótka historia o tym, jak szybko wytrzeźwieć po alkoholu i jak działa on na wyobraźnię i zaburza postrzeganie świata.

Pewnego ciepłego letniego wieczoru poszliśmy z moimi kolegami na ognisko, a jak ognisko, to i alkohol, dość mocno się zaprawiliśmy. Wracaliśmy nad ranem, już było dość jasno. Odprowadziłem kolegę do domu, bo ledwo stał na nogach, odstawiłem go i postanowiłem wracać do domu, idąc skrajem lasu... Idę sobie koło lasu, patrzę – rozwiązał mi się but. Kucam, żeby go zawiązać i nagle kątem oka widzę, że jakiś dzik stoi parę metrów przede mną pod leszczyną... Jako że byłem pijany, to stwierdziłem, że chyba mi się przywidziało i że to pewnie jakieś dziwne drzewo. Wstałem i chciałem iść dalej, ale stwierdziłem, że lepiej się upewnię, więc znowu kucam, a to moje drzewo nagle zmieniło położenie... Pomyślałem sobie, że to pewnie cień, ale postanowiłem sprawdzić jeszcze raz, czy na pewno to nie dzik, bo coś jest nie tak. Złapałem szyszkę i rzuciłem w ten cień... Na moje nieszczęście ten cień okazał się żywy i dość szybko ruszył w moją stronę!
Chyba nigdy w życiu nie wytrzeźwiałem tak szybko i biegnąc nie osiągnąłem takiej prędkości jak wtedy, uciekając przed tym dzikiem.


PS Tego samego dnia od koleżanki dowiedziałem się, że na skraju tego lasu są dwa dziki i jeden jest ranny, bo potrącił go samochód, a drugi w pewien sposób broni tego rannego. Ranny dzik podchodził do domów w poszukiwaniu jedzenia, drugi zawsze trzymał się z tyłu w lesie. Ja miałem nieprzyjemność poznać tego zdrowego, chyba mnie za tę szyszkę nie polubił ;)
Lunathiel Odpowiedz

>widzisz dzika
>nie jesteś pewny czy to serio dzik
>*myślisz intensywnie*
>wpadasz na GENIALNY pomysł przypierdolenia w niego szyszką
>dzik szarżuje
>wow, jak to się mogło stać??! xD

Leonsja

Pamiętaj że to po alko 😉

Lunathiel

@Leonsja - Nie no, wiadomka, raczej tylko dlatego pomyślał że to "jakieś dziwne drzewo" albo "cień" xD Ale i tak, rzucenie w dzika szyszką = przebłysk wybitnego intelektu xD

JaTyMyWyOni Odpowiedz

Takich rannych dzików nie odsyła się do jakiegoś ośrodka dla dzikich zwierząt czy takich zwierząt się nie leczy? Tutaj chyba w drodze wyjątku ten zdrowy powinien być z nim w ośrodku, skoro to jego "kolega".

Dodaj anonimowe wyznanie