#GmuE1
Pamiętam, że jak zmarł mój pierwszy dziadek, miałam wtedy 5 czy 6 lat, biegałam z dzieciakami po podwórku i jak to dzieci opowiadaliśmy sobie "a ja mam nowe klocki", "a ja rower", "a ja nową bluzkę"... A ja mówię "a ja mam dziadka w trumnie". I chyba w tym posiadaniu wygrałam.
Były czasy, gdzie w ogóle zmarli leżeli w trumnach w domu aż do pogrzebu, gdzie kondukt ruszał z domu do kościoła/kaplicy. Moją prababcię na wsi tak chowali, jeszcze pamiętam.
Nie tak dawno pamietam jeszcze 15 lat temu
Odbiór tego wyznania uzależniony jest od rodzimej kultury. W Polsce śmierć wciąż stanowi temat tabu, jest wręcz demonizowana. Natomiast "dla równowagi" w takiej Indonezji mają festiwal Ma'nene, podczas którego wykopuje się szczątki przodków, przebiera się je i z nimi biesiaduje. Także tego, co kraj, to obyczaj :D
@Aura90 w całej Europie śmierć to temat tabu więc skończ pierdolic jak to w tej Polsce jest źle
Zamysł może i dobry, ale to w cholerę niehigieniczne
@3timeilosepassword z tego co się orientuję wykopują zwłoki raz na 3 lata, każdorazowo je owijają w czystą tkaninę oraz wymieniają trumnę na świeżą "żeby procesy gnilne rozkładającego się drewna nie uszkodziły zwłok". Na zdjęciach wspomniane szczątki wyglądają na zmumifikowane - dosłownie sama skóra, kości i u niektórych jakieś resztki włosów. Nie wiem, jak to wygląda z higienicznego punktu widzenia, nie jestem mikrobiologiem; jednak skoro żywi krewniacy dotykają ich gołymi rękami, całują, przytulają i tradycja ta stała się świętem państwowym, to chyba jest to bezpieczne. Oni ogólnie robią z pogrzebu wielkie święto, więc niewykluczone, że również jakoś balsamują ciała - aż tak się nie wczytywałam, także się nie wypowiem.
Ja sama mam mieszane uczucia - z jednej strony pewnie miałabym barierę psychiczną, jednak z drugiej chętnie wzięłabym udział w takiej "imprezie" w charakterze obserwatora ;)
@Aura90 Dla takich komentarzy tutaj siedzę 💗💗💗 Fascynująca sprawa, o której nigdy wcześniej nie słyszałam. Piękne (bynajmniej nie w klasycznym rozumieniu tego wyrazu xD).
Festiwal nekromancji :)
@Batonn wyjmij proszę kija z dupy i czytaj ze zrozumieniem :)
A później wszyscy w szoku że koronawirus i inne dziadostwa, z niczego się nie biorą
Też to pamiętam. Pamiętam również zapach jaki jaki wytwarzał ocet z wodą pomieszany z resztą zapachów. Do dziś mam dreszcze jak gdzieś publicznie wyczuje zbliżony do tego zapach :x
Ps. Stawiało się wiadro z wodą i octem pod trumną zmarłego.
Współczuję :( dziwi mnie to, że można sobie zwłoki wziąć, a prochów już nie.
@Ekoniks Bezposrednio z krematorium musza isc na cmentarz? Bo w sumie tutaj mowa o max paru dniach, nie na stale.
Z krematorium do domu pogrzebowego mogą "iść" i tam czekać na dzień pogrzebu. Niewielką część prochów można dostać odsypaną do takiej jakby fiolki, jeżeli się o to poprosi i zostawić to sobie, czy gdzieś rozsypać.
Swoją drogą trochę to średnio logiczne, że prochy swojego zwierzaka po kremacji można normalnie odebrać i trzymać w domu, w urnie, a ludzkie muszą zostać zakopane.
Mozesz sobie trzymac prochy w domu... chyba... ale wtedy nie dostaniesz kasy z zusu za pogrzeb... bo tak naprawde najwazniejszy jest dla nich papier ze wlasnie ta urne wkopano. Bez tego nie dostaniesz kasy
Pamiętam trumnę babci wystawioną w jej domu. To był chyba 1993 lub 94 rok. Samo to mi nie przeszkadzało, ale pozowanie do zdjęć przy trumnie nawet gdy mialam te kilka lat nie wydawało mi się właściwe. W sumie dalej odczuwam dyskomfort jak to sobie przypominam.