#GjrVk
14:30 Stoję w kolejce do kontroli na lotnisku. Odwracam się, pan podnosi 100 euro z podłogi, uśmiecha się do mnie uprzejmie i chowa banknot w kieszeń.
Pomyślałam, że to jego i też się uśmiechnęłam i nadal rozmawiałam z chłopakiem.
15:30 Dzwoni do mnie mama: włożyłam ci w torebkę 100 euro na Dzień Dziecka (szybkie obeznanie sytuacji – brak kasy).
15:45 Zgłoszenie do kontroli granicznej, na kamerze widać sytuację, ale nie widać, co uprzejmy pan podnosi.
16:00 Straż graniczna rusza porozmawiać z panem, ale pan już w samolocie, więc już poza zasięgiem straży granicznej.
Nie pozdrawiam uprzejmego pana.
Jeśli pan widział, że Ci wypadło, to niezła szuja z niego.
Jeśli nie widział, tylko znalazł pieniądze - miał szczęście.
A jeśli chodzi o mamę i jej niespodziankę… niby miło, ale jednak bez pomyślunku. U nas w domu pieniądze traktuje się poważniej, używa portfeli i na pewno nie wtyka się luzem takiej kwoty komuś, kto o tym nie wie.