#GiDo2
Jako, że dziadkowie mieszkali na wsi to trumna z ciałem miała stać w domu, więc troszkę rzeczy trzeba było przenieść na górę do cioci. jak przenosiłam z kuzynką komodę to Nina się potknęła, a ja wtedy przy całej rodzinie " Ninka uważaj bo spadniesz i się zabijesz"
Przez to jedno niefortunne wyrażenie spora część rodziny się do mnie nie odzywa... i szczerze to nie żałuję- banda kretynów nie potrafiąca zrozumieć, że mi się to po prostu przez przypadek wymsknęło.
Dziwną masz rodzinę. Ja rozumiem ze oni pomyśleli ze żartujesz ale ile osób w takiej sytuacji powiedziało by to samo -_-
Mądrze, 100 punktów dla Gryffindoru!
Witaj Hermiono tu Hermiona
No to żeśmy się dobrały nickami :-) I tak, mam dziwną rodzinę i dlatego, jak napisałam, koniec końców nie żałuję tego że sytuacja zakończyła się tak a nie inaczej.
Potterheads łączmy się! :D
Zero dystansu, współczuję śmierci dziadka i zachowania rodziny...
UWAGA CZARNY HUMOR
A co jeśli dziadek specjalnie zeskoczył z drabiny bo nie mógł z nimi wytrzymać? Zapraszam, minusy tędy!
Nie każdy musi mieć dystans do siebie :)
No tak, ale przecież często się tak mówi (przynajmniej u mnie) ;)
Ja jak się podknę czy coś to moja mama mówi "uważaj nie zabij się:
@AnonimowaGabi wiesz, że samej mi to przez moment przeskoczyło przez myśl, dziadek był osoba wielkiego poczucia humoru, często dość rubasznego, a nawet zahaczającego o czarny humor, co babci było mocno nie w smak (nie tylko jej), dlatego też moi rodzice, siostra i ja jesteśmy na ich czarnej liście bo poczucie humoru mamy podobne do dziadka. Jakby jeszcze żył to by plusował
@Hedwiga mimo wszystko współczuję sytuacji ;/
Banda kretynow to idealne okreslenie. Swoja droga ten zwyczaj stawiania trumny w domu... brrr. Moja babcia tez tak stała.
Chyba lezala XD
Byłoby straszne gdyby stała...
grałam kiedyś w teatrze, przygotowywaliśmy przedstawienie na boże narodzenie dla dzieci z domu dziecka, mieliśmy je odwiedzić z prezentami i wystawić przedstawienie, gdy wchodziliśmy, jeden kolega się potknął o próg, a drugi krzyknął do niego "uważaj jak łazisz, sieroto", wszystkie zakonnice to słyszały, wyprosili nas :(
Ja miałam 8 lat jak byłam na pogrzebie wójka a na stypie gdy było ok. 90 osób +ja, powiedziałam do wszystki: no to z okazji tego pogrzebu wznieśmy toast . Mina matki była ztych typu " zabiję cię ".
Wujka*
Naprawdę nie ogarniam jak można się nie odzywać przez coś takiego... No chyba że twoja rodzina to w 80% mocherki...
Ja bym to sklasyfikowała jako po prostu małomiasteczkowych ludzi, którzy mentalnie utknęli w średniowieczu. Ale fakt faktem, że moherków sporo, zarówno samice jak i samce.
Autorka była Bogu ducha winna...
Przypomniało mi się jeszcze, że przez cały kwiecień były msze gregoriańskie. Znienawidzili mnie bardziej bo byłam tylko na dziesięciu bo nie zawsze mi godzina odpowiadała.Co z tego, że miałam maturę w maju. Ninie też się oberwało bo mnie broniła w obu sprawach. Ehhh wiejskie społeczeństwo...
Współczuje Ci rodziny, naprawdę. :p
Trochę nie rozumiem tego wyznania. Mógłby ktoś mi wytłumaczyć? :)
PS Współczuję :'(
Dziadek zabił się przez upadek z drabiny. Kuzynka się potknęła, więc bohaterka powiedziała, że ma uważać bo się zabije (tak jak dziadek, który przecież umarł w podobny sposób). Więc rodzina jest obrazona na bohaterkę, bo zabrzmiało to jakby wysmiewala się z dziadka
@muzeja Dziękuję :) Nie wiem czemu ludzie tak minusują :/ No żeby -11 za głupie "współczuję" ?
A ja tam myśle że dziadek by sie smiał z tego