Brzydzę się sobą z czasów podstawówki. Byłam okropnym dzieckiem. Okradałam rodziców z pieniędzy, aby mieć na swoje przyjemności (czyli słodycze). Ukradłam kiedyś pedagog szkolnej z portfela 20 zł oraz słodycze, które zostały zebrane nie pamiętam już dokładnie z jakiej okazji. Podbierałam z domu pieniądze i zrzuciłam winę na starszego chłopaka, że niby zmuszał mnie do przynoszenia pieniędzy.
Moja rodzina nie była patologiczna. Teraz jestem normalną kobietą, która ma męża i dom. Jak przypominają mi się czasami tamte czasy, czuję do siebie wstręt oraz nienawidzę siebie za to, jaka byłam. Zastanawiam się czemu byłam taka i niestety nie znajduję na to odpowiedzi. Mimo iż tyle lat minęło, to przy wspominkach dopadają mnie wyrzuty sumienia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Różnie bywa, lepiej skupić się na tym co jest.