Usiedliśmy w miłej, rodzinnej restauracji, przeglądamy menu, wszystko brzmi bardzo smakowicie. Nagle słyszymy dziwne dźwięki, które wydaje dzieciak trzy stoliki dalej. I sopran mamusi krzyczącej na cały głos; "Do talerza rzygaj, do talerza!". Młody miał rozmach i obrzygał talerz, stolik oraz podłogę. Kelnerka szybciutko zaczęła usuwać efekty tajfunu, ale my w momencie straciliśmy apetyt.
Dodaj anonimowe wyznanie
Faktycznie wymiociny na talerzu to tak średnio :/ ale wydaje mi się to jedyną alternatywą, no bo spójrz jakby obrzygał podłogę mogło by to jeszcze zagrodzic przejscie. Z doświadczenia wjem że ciężko jest zetrzeć wymiociny z podłogi a może jego mama myślała że młody nie będzie posiadał bomby I zwymiotuje niewiele na talerz i po sprawie. W każdym razie zdarza się każdemu :)
Wiem nie wjem analnyfabeto
Pisze na szybko i mogę trochę przeskakiwać palcami ,a rzeczywiście jest napisane wjem. Spokojnie nie było to zamierzone całkiem radzę sobie z ortografią. Ale masz rację bo rzeczywiście mam dysortografie :)
Ale luz bluz to bardziej ironia była xD
No i co?;-; lepiej do talerza niz na kogos lol
Zdarza się, przecież to tylko dziecko. Może się zakrztusił i to zrobiło odruch wymiotny. Taką historie możesz opowiedzieć koleżance, ale na pewno nie nadaje się to na anonimowe.
Zrobiłam tak kiedyś w jadalni pewnego ośrodka w Jastrzębiej Górze :P
A dzisiaj szef kuchni poleca - Zupa - "Fantazja Klienta"
Nie dolewaj, bo nie zjemy!
ja to bym do niego dolaczyla :/
i dlatego jestem za miejscami, gdzie nie wpuszczaja dzieci, szczegolne tych dracych sie
He may play the jack of diamonds
He may lay the queen of spades
He may conceal a king in his hand
While the memory of it fades
Punkt dla AnnaElsa