Moja mama wymyśliła sobie, że najlepszym momentem, żeby uświadomić mnie o tym, że jestem adoptowana, będzie wplecenie tego w jej przemowę na moim ślubie.
ja pier.... czy nie mozna dziecka uswiadamiac o adopcji juz od najmlodszych lat ?!?! Sam bylem od malego uswiadamiany. W wieku 4 lat potrafilem powiedzieć na czym adopcja polega i przyznac sie do tego ze jestem adoptowany. Oszczedzilo mi to sporo nerwow szczegolnie teraz, w doroslym zyciu.
Poroniec
Dokładnie. Moi rodzice od najmłodszych lat mi o tym mówili. Dlatego nie mam żadnej 'traumy', czy żalu. Często gdzieś czytam, że rodzice to ukrywają i na przykład dziecko dowiaduje się od kogoś innego, albo dowiaduje się bardzo późno od rodziców - i wtedy nastolatkowie czy już osoby dorosłe często (oczywiście nie zawsze) mają żal.
Dzięki temu, że rodzice powiedzieli mi o tym wcześnie to dla mnie jest to już coś zupełnie normalnego.
Z ciekawości: takie przemowy są częste? Czy są one obowiązkowe?
Byłam parę lat temu na ślubie kuzynki, ale niczego takiego nie pamiętam, ale mogłam też nie zwrócić uwagi (rozkojarzona zawsze ;) ).
ShitInMilk
Wydaje mi się, że to zapożyczenie z Ameryki/od protestantów i nie zdarza się zbyt często :)
Btw ojciec prowadzący córkę do ołtarza też jest takim zapożyczeniem :)
Ale trzeba jej przyznać trzy rzeczy
1. Ta wypowiedź zrobiła największe wrażenie
2. Dzięki temu miałaś pewność że będziesz gwiazdą wieczoru
3. Nikt tego wesela długo nie zapomni
Ale trzeba jej przyznać trzy rzeczy
1. Ta wypowiedź zrobiła największe wrażenie
2. Dzięki temu miałaś pewność że będziesz gwiazdą wieczoru
3. Nikt tego wesela długo nie zapomni
To że autorka jest adoptowana nie oznacza że ta kobieta nie jest jej mamą. Fakt moment na uświadomienie wybrała najmniej odpowiedni, ale być może całe życie miały bardzo dobrą relacje. Poza tym mama to ktoś więcej niż biologiczna matka. I nie zawsze tą drugą można nazwać mamą.
ja pier.... czy nie mozna dziecka uswiadamiac o adopcji juz od najmlodszych lat ?!?! Sam bylem od malego uswiadamiany. W wieku 4 lat potrafilem powiedzieć na czym adopcja polega i przyznac sie do tego ze jestem adoptowany. Oszczedzilo mi to sporo nerwow szczegolnie teraz, w doroslym zyciu.
Dokładnie. Moi rodzice od najmłodszych lat mi o tym mówili. Dlatego nie mam żadnej 'traumy', czy żalu. Często gdzieś czytam, że rodzice to ukrywają i na przykład dziecko dowiaduje się od kogoś innego, albo dowiaduje się bardzo późno od rodziców - i wtedy nastolatkowie czy już osoby dorosłe często (oczywiście nie zawsze) mają żal.
Dzięki temu, że rodzice powiedzieli mi o tym wcześnie to dla mnie jest to już coś zupełnie normalnego.
Bo matki zawsze wybierają najlepszy moment :)
Z ciekawości: takie przemowy są częste? Czy są one obowiązkowe?
Byłam parę lat temu na ślubie kuzynki, ale niczego takiego nie pamiętam, ale mogłam też nie zwrócić uwagi (rozkojarzona zawsze ;) ).
Wydaje mi się, że to zapożyczenie z Ameryki/od protestantów i nie zdarza się zbyt często :)
Btw ojciec prowadzący córkę do ołtarza też jest takim zapożyczeniem :)
To się nazywa mieć wyczucie.
Ale trzeba jej przyznać trzy rzeczy
1. Ta wypowiedź zrobiła największe wrażenie
2. Dzięki temu miałaś pewność że będziesz gwiazdą wieczoru
3. Nikt tego wesela długo nie zapomni
Faktycznie idealny momet. Brawa dla twojej mamy... 😑
Idealny moment, a co
Ale trzeba jej przyznać trzy rzeczy
1. Ta wypowiedź zrobiła największe wrażenie
2. Dzięki temu miałaś pewność że będziesz gwiazdą wieczoru
3. Nikt tego wesela długo nie zapomni
Jak znam mamy: "Ojej, byłam pewna, ze wiedziałaś!"
To albo mama albo jesteś adoptowana XD
To że autorka jest adoptowana nie oznacza że ta kobieta nie jest jej mamą. Fakt moment na uświadomienie wybrała najmniej odpowiedni, ale być może całe życie miały bardzo dobrą relacje. Poza tym mama to ktoś więcej niż biologiczna matka. I nie zawsze tą drugą można nazwać mamą.