#GMzTT
Obudziłam się około 4 nad ranem, czując wielki dyskomfort. Byłam prawie pewna, że przeszło mi przez podpaskę i majtki, jednak było o wiele gorzej. Muszę dodać, że miałam łóżko przy samej ścianie, która była biała. Obróciłam się na drugi bok i ku mojemu zdziwieniu cała ściana była we krwi. Jeszcze nigdy tak prędko nie zerwałam się z łóżka. Zaczęłam ścierać plamy mokrą ściereczką i w chwili gdy to robiłam, usłyszałam głos mojego kuzyna:
- Co ty robisz? Jezu, zabiłaś kogoś?!
Wstyd jak diabli.
Mogłaś powiedzieć szyderczym głosem "Ty będziesz następny" Ciekawe jakby zareagował, pewnie byłoby zabawnie 😂
A potem dodać: "Nie gadaj tylko leć po łopatę, zakopiemy gnoja..." 😂
Ja używam i tampona i podpaskę i mogę spać jak chcę, bo póki leżę wszystko jest ok. A jak się budzę pierwsze-łazienka. I dzięki temu spędzam już trzy lata z mężem w jedynym łóżku i nigdy mi się nic nie przytrafiło. A dla dziewcząt bojących się tamponów, są na rynku naprawdę duże podpaski. Nawet takie do po porodu bardzo grube i wielkie. Może nie najpiękniejsze, ale noc spokojna- murowania
Tamponów nie powinno się używać na noc ;/
Kraverka. Jak w przypadku wszystkiego, są zwolennicy i przeciwnicy :) pościeli też nie powinno się zakrwawiać, a podpaski zmieniać co dwie godziny, bo na nich po tym czasie zaczynają rosnąć bakterie. Więc co na noc? Parchanowe majty?
To co innego, niewymienianie tampona przez jakieś 7-8h jest po prostu niezdrowe, bo wszystko zatrzymujesz w sobie, duże podpaski są lepsze
Ale nie no, okay, jak Tobie to pasuje :)
Nigdy nie słyszałam ,,o zmienianiu podpasek co dwie godziny". Zmienia się wtedy, kiedy się zakrwawi.
Ożesz, no nikt nie wiedział, że jak się zakrwawi pościel jakoś mocniej (czyli nie chodzi mi o jakieś krople od pryszczy) to trzeba ją wymienić?
Tampon działa jak korek i wtedy jest największe ryzyko zakażenia, bo krew siedzi w środku i ,,kwitnie", lepiej, żeby już ta krew była poza organizmem. Od zewnątrz się porządnie umyjesz a głęboko w środku już chyba mniej.
Tylko ze podpaske masz na zewnątrz a tampon w środku. W czasie okresu jest się bardziej podatnym na infekcje, a taki 8 godzinny tampon to jedna wielka bakteria. Moje używanie tamponow skończyło się bardzo źle
Dzięki tamponom można umrzeć...
Mozna uzywac tampona na noc ale wazne by wsadzic go od razu przed spaniem i wyciagnac od razu po przebudzeniu :)
Jeśli chodzi o tą reakcję alergiczna czy coś no to skrajne przypadki. Ale infekcje spowodowane nie zmienianiem tamponu mogą doprowadzić do poważnych konsekwencji
Jak spisz 4h to ok. Jak 7-8 to po prostu jest ryzykowne.
Od wielu lat używam tamponow na noc i nigdy nie miałam żadnej infekcji... ale zakładam tuż przed snem i rano od razu wymieniam.
Trzeba było zaśmiać się niczym czarownica w Scoobym Doo a potem obojętnym tonem potwierdzić.
Zdarzyło mi zalać krwią łóżko, ale ścianę? Czy to jest w ogóle możliwe?
Ja jak śpię do się wręcz przytulam do ściany...
No jeśli spała 'przyklejona' pupą do ściany, to jest możliwe
Jak spie na plecach to mi się wylewa, na boku nigdy. Krew splywa bokiem i nie jest możliwe żeby na scianie była plama. Chyba że najpierw leżała na plecach i potem przylgneła do sciany. A "przyklejona" pupą.. Raczej nie da się. Sprawdźcie :p to bardzo niewygodne
Niektórzy tak śpią, a jakoś musiała się o nią oprzeć
Ale mówię idzcie się przyklejcie tylkiem, nie ma opcji zeby coś takiego było na boku. Pupa to pupa a pochwa jest bardziej zakryta, jakby splynelo to bardziej krocze by było zakrwawione i przod. Nie wiem jak to wytłumaczyć ale to raczej niemożliwe żeby ściana była we krwi
Ale mogło być tak jak mówisz, mogła najpierw spać na plecach i tyle
Tak, wtedy mogła zabrudzic ścianę. Ale też bez przesady :p
Ja używam tamponów i nigdy nie boje sie, ze przeciekne :)
Tamponów nie można używać na noc! Zainwestuj w kubeczek menstruacyjny. :I
@pannaK to mit że nie wolno ich używać na noc.
Coz, wstrząs toksyczny to nie jest mit. Oczywiście nie każda umiera od noszenia tamponu w nocy, ale jest to ryzyko- zakladasz na wlasna odpowiedzialność :) w trakcie okresu higiena jest najważniejsza dziewczyny
Przykra sytacja 😂😂😂
Jajeczko popełniło samobójstwo. 😐
Trzeba było dobrze rozegrać tą piłkę.... wymazać na ścianie "SATAN" krwią i iść w zaparte że to głosy ci kazały....
Czy tylko mnie nie zawstydza miesiączka?
Też bym tak chciała
Jak widać zależy od podejścia, ja mam takie, że okres, krwawienie jest czymś normalnym u każdej kobiety, więc wstyd nie jest potrzebny. Faceci nigdy tego nie zrozumieją, ale ten okres jednak "jakaś" rolę ma.
Z biologicznego punktu widzenia to nawet duzą rolę
Stąd cudzysłów ;)
Miesiączka nie, ale uwalenie krwią łóżka czy ściany już tak ;)
Widać z ciocią dzieliliście nie tylko pokój, ale i ścianę.