#GHUqm

Sytuacja miała miejsce jakieś 12 lat temu. Miałem wtedy około 16 lat.

Od dziecka mam nabytą arachnofobię - paniczny lęk przed pajęczakami. Nabawiłem się jej przez znalezienie w moim bucie gigantycznego pająka, który mnie wtedy ukąsił. Bez konsekwencji, ale strach pozostał. Moi kuzyni i większość znajomych miała z tego niesamowity ubaw i ja także nie raz, nie dwa się z tego śmiałem.

Byliśmy na koloniach letnich. Moi drodzy koledzy i koleżanki pomyśleli, że zabawnie będzie zobaczyć jak zareaguję na widok dużego pająka. Zrobili więc zrzutkę i na jednej z wycieczek kupili pająka w sklepie zoologicznym. Włożyli mi go do poszewki od poduszki przed ogłoszeniem ciszy nocnej. Wróciłem spod prysznica i położyłem się na łóżku, w pokoju na chwilę zaległa cisza.

Normalnym było wtedy, że po kryjomu dziewczyny przychodziły do naszego pokoju i rozmawialiśmy często do późnych godzin. Kiedy więc i tym razem przyszły nie zdziwiło mnie to wcale. Leżałem na swoim łóżku i rozmawiałem z resztą. Nagle wprost przed moje oczy wypełzło to ośmionogie cholerstwo. 


Krzyknąłem, oni zaczęli się śmiać, a pajączek zaczął machać kończyną przed moimi oczyma. Byłem tak przerażony, że strąciłem go z poduszki na materac, a sam wyskoczyłem z niego jak oparzony. Lecz pajączek nie dał za wygraną spadł z materaca na moją nogę.
 
Dla człowieka z arachnofobią pająk wielkości małej dłoni na nodze to jeden z najgorszych koszmarów. Krzyczałem i rzucałem się jak opętany. Wpadli opiekunowie, a z moich ust wydobywały się słowa w stylu:
- Zabierz to [tu niewybredne epitety] do cholery!

Opiekun mojej grupy prawie krztusił się ze śmiechu. Tylko jedna z opiekunek, ledwie parę lat starsza ode mnie strąciła pająka z mojej nogi i złapała w jakieś pudełko, które miała pod ręką.
 
Moi znajomi dostali małe upomnienia i cała sprawa skończyła się tylko śmiechem ze mnie.
 
Kiedyś tylko trochę się bałem pająków, ale nie miewałem aż takich jazd. Teraz każdy, niezależnie od wielkości, powoduje u mnie okropne bicie serca i to, że niemal mdleję.


Jest mi z tego powodu okropnie głupio, ale to coś nad czym nie potrafię zapanować.
Joe1500100900 Odpowiedz

Nie powinno być Ci głupio. Mam wrażenie że ludzie, którzy robią tego typu "pranki" są zbyt głupi i za mało empatyczni żeby wiedzieć jak może się poczuć ofiara. Mój lek przed pająkami nie jest bardzo duży, ale wiem, że jakbym znalazła wielkiego pająka w swoim łóżku to przez wiele miesięcy nie poszłabym spokojnie spać. Obrzydliwe zachowanie.

Jumalatar

Nie mam żadnej arachnofobii an innej fobii, ale takie zachowanie jego kolegów i opiekuna (sic!), jak opisał autor to coś obrzydliwego i podłego. Nie widzę nic śmiesznego w robieniu tzw. pranków - to tylko złośliwość, podłość, niska inteligencja odpowiednia do tak prymitywnego poczucia humoru i brak empatii.

Uzytkownik404 Odpowiedz

Wow. Współczuję. Dosłownie, bo zmagam się z podobnym problemem. Pewnie przydałoby się pomyśleć o terapii, ale że nie mam z tym doświadczenia, to wolę się podzielić czymś, co mi pomogło. A mianowicie: od kilku lat staram się "oswoić" fobię. Daję żyć małym pajączkom, takim do ok.10 mm z nogami, a cienkonogim nawet większym. Jak znajdę w domu, przekładam na jakąś roślinkę. Jak siedzi za meblem albo w innym nieużywanym zakamarku, to ich nie zabijam, tylko pozwalam tam mieszkać. I muszę powiedzieć, że jest coraz lepiej. Nadal nie znoszę kątników, ale przynajmniej od niedawna jestem w stanie się opanować na tyle, żeby jak zobaczę takiego w domu, to samodzielnie zabić dziada klapkiem, a nie czekać aż ktoś mnie uratuje, jak to miało miejsce wcześniej.

Ultraviolett

Z punktu widzenia pajakow jestes psychopatycznym morderca, zabijajacym wedlug klucza wielkosci.
Opowiesci grozy o klapku smierci i uzywajacym go wielkoludzie.

Hamlet

Pająki nie myślą. Nie znają takich pojęć jak morderca i psychopata. Nawet nie mają minimalnej świadomości i zdolności do jakiejkolwiek refleksji. Reagują wyłącznie przez instynkt. Pająk nie myśli i nie ma uczuć.

Hamlet

Ale dopiero rano do mnie dotarło, że Twój komentarz ma być czysto humorystyczny, Ultraviolett. Wybacz, oryginalnie czytane i odpisane po mocniejszej imprezie.

JMoriartyy Odpowiedz

Dobry przykład tego jak wygląda niedoj*banie mózgowe.

Uzytkownik404

Dokładnie, mi też trudno uwierzyć, że ktoś może nie rozumieć pojęcia fobii. Niestety, ze względu na samą istotę fobii - czyli nieracjonalnego lęku - czasem ją wytłumaczyć komuś, kto sam żadnej nie ma, a przy tym brakuje mu wykształcenia, inteligencji i empatii 🤷🏼‍♀️

Joe1500100900

Miałam kiedyś koleżankę, która śmiała się ze ludzie mogą bać się pająków "bo przecież wiadomo że one nic człowiekowi nie zrobią, wystarczy pomyśleć przez chwilę logicznie". Przestała tak mówić, kiedy kolega zapytał, czy jej klaustrofobia tez działa podobnie, i czy gdyby zatrzasnęła się w windzie na parterze to umiałaby sobie logicznie przetłumaczyć, że nic się nie stanie.

Redhairdontcare Odpowiedz

Testowanie czyjejś fobii to ciężkie niedojebanie mózgowe. Mi raz ktoś w podstawówce podrzucił gumowego pająka. Myślał, że będę śmiesznie krzyczeć. Ja nie krzyczę, dostaje takiej paniki, że się hiperwentyluje i przy dłuższym kontakcie z pająkiem (tak, że nie mogę go od razu zrzucić) wymagam hospitalizacji. Opiekunów, którzy nie reagowali bym od razu zgłosiła

Hamlet Odpowiedz

Nie mogę pojąć jak można kogoś skrzywdzić w taki sposób, a potem całą grupą śmiać mu się w twarz. Koledzy i koleżanki, a gorsi niż najwięksi wrogowie. Ludzie tak upośledzeni emocjonalnie nie zrozumieją co dokładnie Ci zrobili. A opiekun to chyba zapomniał skąd wzięła się nazwa jego funkcji.

Vito857 Odpowiedz

Szczerze to dziwię się, że pozostałeś przytomny. Ja się akurat nie boję pająków, tylko węży, ale w moim przypadku spotkanie trzeciego stopnia skończyłoby się pewnym omdleniem.

Boeing747 Odpowiedz

Nawet gdybyś jeszcze nie miał arachnofobii, to po czymś takim już byś miał.
Obrzydliwe, skrajnie szczeniackie i nieempatyczne zachowanie. Współczuję.

3timeilosepassword Odpowiedz

Ja od dziecka bałam się owadów, ale w wieku około 15 lat mogłam uznać strach za w miarę opanowany - nie przeszedł mi zupełnie, ale w większości sytuacji byłam w stanie przebywać w terenie z różnymi robalami w swym środowisku naturalnym i nie zwracać na nie większej uwagi.
Ale w tym samym roku we włosy wleciała mi pszczoła, która rodzice wyplatywali jakieś pięć minut, zanim się jej pozbyli, i moja fobia wróciła ze zdwojoną siłą. Potrafię się mocno przestraszyć samego bzyczenia w mojej okolicy, a mam już 18 lat. Jeżeli jakiś owad lata wokół mnie dłuższą chwilę, zaczynam krzyczeć. Na wsi u babci nie mogę spokojnie wyjść na spacer.
Boli mnie, jak ludzie robią sobie z tego żarty, a nawet moje własne żarty na ten temat obracają przeciwko mnie. Dla nich to, nie wiem, taki fun fact, że "3time to nie lubi natury". No ja bardzo bym chciała lubić, tylko nie mogę.

kociak301 Odpowiedz

Lepiej jest widzieć pająka i wiedzieć gdzie jest, gorzej jak nagle zniknie mam z pola widzenia🕷️🕷️🕷️

honey100 Odpowiedz

Jak mnie wkur.... tacy debile !

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie