#GGER4

Dwa lata temu znalazłam ogłoszenie, w którym szukano wolontariuszy do projektu Szlachetna Paczka. Początkowo je ominęłam, lecz później wróciłam i wyszperałam w internecie, czym dokładnie jest ta idea i czym zajmuje się wolontariusz. Krótko mówiąc, wolontariusz Paczki pomaga ludziom w ciężkich sytuacjach życiowych, starając się, aby na święta Bożego Narodzenia rodzina dostała to, co jest im niezbędne do życia.
Chwilę się zastanowiłam i stwierdziłam, że mam więcej wolnego czasu i dlaczego nie miałabym w tym czasie komuś pomóc. Dlatego zgłosiłam się i tak zaczęłam swoją przygodę z Paczką.
Uważam, że jestem osobą, której nie brakowało nic do tamtej pory. Nie chodzi mi o to, że mam wszystko, o czym zamarzę, lecz o to, że mam cudowną rodzinę i przyjaciół, zawsze czeka na mnie ciepły dom i dzięki rodzicom mogę studiować, za co bardzo dziękuję. Chciałam, żeby inni też mogli choć przez chwilę poczuć takie szczęście w środku <3. Jedyne czego mi brakowało, to chłopak, bo zawsze trafiałam na głupców, a bardzo chciałam mieć osobę, która będzie już ze mną na dobre i złe. Nawet nie sądziłam, że kiedyś spotkam takiego, który będzie mi pasował i zaakceptuje moje humory :)
I jak już pewnie się domyślacie, a ja się wtedy nie domyślałam, w tamtym roku, czyli już w mojej drugiej edycji Szlachetnej jako wolontariusz, spotkałam właśnie takiego chłopaka, który również zechciał również sprawiać innym radość i razem zmienialiśmy świat na lepsze.
Teraz już mam MEGA wszystko, co mi potrzebne do szczęścia i będę Bogu dziękować do końca życia :) Szlachetna Paczka daje mnóstwo radości nie tylko ludziom dostającym paczkę, ale i darczyńcom, wolontariuszom, a szczególnie takim jak my.
Są łzy i wzruszenia, a to wszystko oznaka radości i szczęścia.
Polecam wszystkim, którzy zastanawiają się, czy włączyć się do Szlachetnej Paczki (lub jakiejś innej organizacji pomocowej) :)
ArabellaStrange Odpowiedz

Można podsunąć to wyznanie tym wszystkim, którzy regularnie piszą, że są sami i nie mogą znaleźć drugiej połowy.

Domandatiwa

I co, zagwarantuje Pani, że wolontariat będzie dla nich w jakimkolwiek stopniu pozytywnym doświadczeniem? Wielu ludzi samotnych pomaga własnym bliskim w potrzebie lub pracuje w nisko płatnych zawodach pomocowych bez szumnej akcji i nie ma już czasu i energii na modne akcje pomocowe.

Dołączanie do takich grup z pomysłem, że się tam znajdzie partnera jest szczególnie naiwne. W idiotycznie ryzykownych sytuacjach też powstały relacje na całe życie i nie znaczy to, że należy polecać takie akcje samotnym.

ArabellaStrange

Jest tu mnóstwo historii o tym, że ktoś ma 20, 30, 40 lat i uważa, że to koniec życia i już nigdy nikogo nie znajdzie. Zazwyczaj takie osoby narzekają i nic z tym nie robią, bo są nieśmiałe/introwertyczne/czują się nieatrakcyjne.

Jak najbardziej zachęcałabym każdego, żeby zaczął się udzielać w wolontariacie. To nie musi być szlachetna paczka. Przecież nie trzeba kopiować rozwiązań 1:1.

Czy kogoś się pozna, czy nie - tego nie wiem. Ale pomaganie innym to zawsze jest dobre rozwiazanie. Patrząc czysto egoistycznie, można docenić własne życie, widząc ludzi, którzy mają gorzej. Można odzyskać poczucie sprawczości, podejmując działanie. Wprowadza się zmianę w swoim życiu, a jedna zmiana pociąga za sobą następne. I nawet gdyby się nie poznawało przy tej okazji drugiej połowy, to człowiek zostaje z poczuciem, że przynajmniej zrobił coś dobrego.

Domandatiwa

Nie napisalam, że pomaganie jest bezwartościowe, tylko że wielu ludzi ma go wystarczająco lub nawet zbyt dużo wpisane w życie i bez wolontariatu.

Domandatiwa

Dodatkowo osoba nieśmiała na warsztatach artystycznych lub treningach sportowych często będzie równie nieśmiala na wolontariacie. Co nie znaczy, że tu lub tam kogoś nie pozna. Niemniej nie traktujmy wolontariatu jak biura matrymonialnego, bo się w większości rozczarujemy.

wyzwoIonaa Odpowiedz

Ja w ramach wolontariatu robię raz w roku bożonarodzeniowy stream na OF, można za darmo oglądać

ChineseTiger

Teraz w ramach wolontariatu usuń konto

Dodaj anonimowe wyznanie