#GEceO
Moja dziewczyna boi się ciemności. Często miewa koszmary i za każdym razem, gdy wstaje w nocy do toalety, boi się pójść sama. W efekcie budzi mnie w środku nocy i prosi, żebym ją zaprowadził. Niby nic złego, na początku wydało mi się to rozczulające i urocze. Jednak szybko przekonałem się, że nie jest. Każdej nocy, punkt o 2.00, ona budzi się i wali mnie poduszką, żebym wstał. Już nie prosi, a drze się: „Na co czekasz, przecież wiesz, że to moja godzina!”, po czym idę z nią do toalety. Nie czekam przed drzwiami, każe mi wchodzić ze sobą do środka. I za każdym razem robi kupę! Co noc o tej samej porze muszę przerywać sen, żeby siedzieć z dziewczyną przez 20 minut w kiblu i słuchać jej jęków podczas wydalania (ma zaparcia). Nie wspomnę już o zapachu.
Jakoś ta cała sytuacja sprawia, że miłosna aura zaczyna ustępować miejsca „kupnej” aurze. Co robić? Świecić światła w całym domu przez całą noc? Pomocy!
Terapia na lęki oraz na zaparcia. Jakimś rozwiązaniem jest małe światło z czujnikiem zmierzchu i/lub ruchu jako wtyczka do gniazdka.
Codzienny (conocny), regularny stolec u kogoś z zaparciami? Czy to się nie kłóci?
Może co noc próbuje i tylko zagazuje w łazience aż autor żółknie jak ten zatruty robalek z gry Worms Armagedon :)
Żarówki na pilocik. Programujesz piloty, żeby żarówki i one były ze sobą zgrane i jednym kliknięciem zapalasz światło na całej drodze do kibelka i w samym kibelku. Albo nawet w całym mieszkaniu. Pilocik kładziesz na komodzie przy łóżku, resztę rozmieszczasz gdzie chcesz. Voila.
Można powiedzieć, że co noc masz stosunek analny. xD
Dobrze, że nie jest romantyczna, pomyśl jak by to było, gdyby wymagała jeszcze byś trzymał ją za ręce i patrzył w oczy podczas całego procesu. :DD
Powiedz, że jak coś chce to niech normalnie zwerbalizuje swoją prośbę. I się tego trzymaj. Takie zachowania tylko się nasilają jak nie postawisz granicy