#GBAfb

Historia dosłownie sprzed chwili. Piszę tutaj, bo muszę się odstresować. Od razu postrzegam, że może być trochę niesmaczna.

Pracuję w małym salonie firmy telekomunikacyjnej. Wczoraj, po dniu pełnym klientów i wszelkich spraw wyszedłem z pracy godzinę po czasie. Umówiłem się też z szefem, że dziś będę nieco szybciej, bo ma przyjechać po ważne dokumenty. Salon otwieramy o 9:00, a szef miał być 8:45, więc nie ma jakiejś wielkiej sensacji. Wstałem 15 min wcześniej, krótka toaleta poranna i śniadanie. Postanowiłem odsmażyć sobie frankfuterkę. Wrzuciłem na patelnię, a po dziesięciu minutach na talerz. Zabieram się za jedzenie, rozcinam, kiełbaska surowa. Żona kupiła inne niż zwykle. Szybki rzut oka na zegarek – zostało mało czasu, ale przecież nie wyjdę do pracy bez śniadania.

Kiełbaska wraca na patelnię. W końcu zjadam i szybko do łazienki myć zęby. Już czułem, że coś jest nie tak – jelita zaczęły delikatnie pomrukiwać, ale godzina już późna, do pracy niedaleko, uznałem, że za potrzebą pójdę już w salonie. Po drodze zrozumiałem, że nie jest to dobry pomysł. Brzuch bolał coraz bardziej, a zawartość jelit bardzo usilnie próbowała wydostać się na zewnątrz. Do salonu jednak dotarłem, nawet punktualnie. Szefa jednak nie ma. Skręcając się z bólu – dzwonię gdzie jest i kiedy będzie. Nie odbiera. Myślę sobie, że jak przyjdzie musi poczekać, bo nie wytrzymam. Ostatkiem sił przekręciłem klucz w zamku salonu, żeby nikt nie wszedł i wlokąc się noga za nogą ruszyłem do łazienki. Po drodze, tak stało się!, puściłem mini bączka, nie mogąc utrzymać go między zwieraczami. W toalecie okazało się, że bączek nie wyszedł sam. Oczywiście do pracy nie noszę zapasowej bielizny, a moje bokserki już nie bardzo nadawały się do czegokolwiek.

Siedzę więc teraz z samymi spodniami na gołym tyłku i czekam na klientów. Bokserki wywaliłem, bo nic innego nie przyszło mi do głowy. Jest 9:30, a szefa dalej nie ma – nawet nie zadzwonił…
Dragomir Odpowiedz

Może też dostał sraki ale został w domu.

upadlygzyms

Bo to erfurterki były. Było doczytać na opakowaniu.

Dodaj anonimowe wyznanie