#Fy6gA

Jak mieliśmy po około dwadzieścia lat, zaliczyliśmy wpadkę. Po przedyskutowaniu za i przeciw, nic nikomu nie mówiąc, umówiliśmy zabieg w prywatnej klinice.

Po paru latach pobraliśmy się i mamy dzieci. O tamtym nikt nic nie wie.
Lunathiel Odpowiedz

No i ok. Nikt nie musi wiedzieć, to jest bardzo prywatna sprawa.

A tak nawiasem, to właśnie tak powinno być - że w takiej sytuacji podejmujecie decyzję i to jest WASZA decyzja, a nie ministrów, księży, obcych ludzi i tak dalej. Przykre są takie "wpadki", ale no, cholera, jak nie ma się warunków/ sił/ chęci, to już lepiej zdecydować tak, niż podjąć się ogromnej odpowiedzialności jaką jest wychowywanie dziecka i całkiem to spieprzyć. Jak ktoś się czuje na siłach, to spoko, wiadomo. Ale każdy powinien móc to ocenić samodzielnie.

karolina92

Wpadka mówisz? To już nie ma metod zapobiegania ciąży, jeżeli jest się pewnym, że to nieodpowiednia pora na dziecko? Ludzie odróżniają się od zwierząt tym, że mają rozum i wiedzą, jak zapobiegać ciąży.

Kurina3

@karolina rozumiesz, że nawet hormonalne środki zapobiegania ciąży nie są w 100% skuteczne? Czy tylko udajesz głupią? Bo trudno mi ogarnąć, że można czegoś takiego nie rozumieć...

Lunathiel

@karolina92 - A znasz jakiś rodzaj antykoncepcji, który byłby skuteczny w 100%? (I może uściślę, że nie wliczając "metody antykoncepcyjnej" jaką jest wstrzemięźliwość). Bo ja nie znam. I z tego co się orientuję, nikt jeszcze nie wymyślił takowej.

PaniPanda Odpowiedz

Szkoda, że Polska jest krajem gdzie takie tematy są tabu, i że lepiej nie dzielić się z rodziną/znajomymi taką informacją z obawy przed osądem.

Tilia2

Ciekawe, jakie zdanie ma tamto dziecko.

PaniPanda

Nie ma, bo nie żyje. Co Ci tłumaczyć?

PaniPanda

Zgadzam się w pełni z TrzyPingwiny. Może by tak posłuchać żyjących dla odmiany?

Tilia2

Komentarze do przewidzenia. Mówię o tamtym, konkretnym człowieku, nie o żadnych pedofilach ani handlarzach ludźmi.

Tilia2

ms0nobody, dlaczego dziecko miałoby żyć chwilę? Mówimy o ciąży dwojga dorosłych, zdrowych, ludzi, choć i stan zdrowia nie odbiera nikomu czlowieczenstwa. Człowiek to człowiek, niezależnie od "stadium" rozwoju. A z ludzkiej ciąży rodzą się właśnie ludzie, niezależnie od tego, jak głośno się krzyczy o "zlepku komórek".

Tilia2

ms0nobody, nie manipuluj. Plemnik to faktycznie jeszcze nie człowiek, tak samo jak jak pestka to jeszcze nie drzewo. Ale zapłodniona komórka to już jeden z etapów rozwoju konkretnego organizmu i nic tu nie ma do rzeczy żaden światopogląd. Pomijając estetykę i absurd porównania do jajecznicy (i to, że nie każde kurze jajo jest zapłodnione, a w hodowli praktycznie żadne), to jajecznica też nie jest kurczakiem, tak samo jak but z krokodyla nie jest krokodylem. Podsumowując: człowiek jest człowiekiem na każdym etapie swojego rozwoju, niezależnie od tego jakie funkcje wykształcił już jego organizm. To, że komuś pozwala się urodzić a komuś innemu nie, to decydowanie o tym, czy ktoś będzie żył czy nie. A to, że po kilku dniach od zapłodnienia zarodek może nie mieć świadomości siebie niczego nie zmienia w tej sytuacji.

Tilia2

Napisałam wyżej: jeśli jest zapłodniona komórka jajowa, z której może rozwijać się osobnik z gatunku homo sapiens (lub inny gatunek), to mówimy o człowieku. Podobnie jak np. pszczoła murarka ogrodowa - nieważne, czy to larwa, dorosły osobnik czy jajeczko, mówimy o osmia rufa w postaci jajeczka, larwy lub dorosłego osobnika. Nawet sam pisałeś wcześniej o "człowieku w formie zarodka". Biologia
mówi jasno, kiedy powstaje życie i nie ma sensu klepać dalej tych samych argumentów na innych przykładach.

Tilia2

O, wjazdy osobiste, na to czekałam :) A dlaczego nie uznajesz powstałego życia za człowieka? Bo nie ma jeszcze rąk i nóg? Może dlatego, że układ nerwowy się jeszcze nie wykształcił? Czy może jakieś inne organy przesadzają o człowieczeństwie? Ciekawe jakie są dowody naukowe na to, że przy zapłodnieniu ludzkiej komórki ludzkim plemnikiem powstaje cokolwiek innego niż homo sapiens.

Tilia2

Wszystko można sprowadzać do do tego, że "jest to kwestia definicji". Pojęcie "człowiek" jest definiowane przez chyba wszystkie dyscypliny nauki, religie, filozofię itd, zrozumiałe jest że wybierasz definicję popierająca Twój tok rozumowania. Mój jest inny, bo nie podjęłabym się wskazania od jakiego organu jest się człowiekiem. Bardziej absurdalnie: jak komuś się dany organ nie wykształci albo go straci, to przestaje być człowiekiem? No i nie można zaprzeczyć, że zapłodniona ludzka komórka należy do gat. homo sapiens.

Tilia2

W takim razie od kiedy i od ilu organów jest się człowiekiem? Od 12 t.c.? A czemu nie od 11? I co z osobą, której np. mózg zostaje uszkodzony - na ile % pozostaje człowiekiem? Od innych gatunków odróżnia nas DNA, a budowa ciała i fizjologia są jego konsekwencją. Nie mówię nikomu, co ma robić, ale nie da się zakrzyczeć faktu, że skutkiem aborcji jest to, że czyjeś życie się kończy.

Zobacz więcej odpowiedzi (13)
GeddyLee Odpowiedz

Nie, nie "zabieg". Zleciliście MORDERSTWO.

SmalecAlfa

jak można zabić coś co nie żyje?

Tilia2

O rany, serio wracamy do punktu wyjścia? Zarodek to życie ale nie człowiek? A od kiedy będzie człowiekiem? Nie zaprzeczajcie biologii, bo fakty są takie, że ludzki zarodek to człowiek (bo należy do tego gatunku) - tylko w formie zarodka, a nie noworodka czy dorosłego osobnika.

Anwute

Morderstwa to ty dokonałeś na swojej inteligencji. I to większa zbrodnia.

karolina92

@Tilia2 Jak to kiedy będzie człowiekiem? Jak przekroczy magiczną barierę szyjki macicy. A w zasadzie jeszcze później, bo skoro płód, jak określa się nienarodzone dziecko, nie może samodzielnie przeżyć i można go zabić, to wg tej logiki 3-latka również można zabić, bo sam nie przeżyje.

Amfiploid

Życie trwa od chwili poczęcia do chwili śmierci. Nie ważne, czy nazwiecie to zarodkiem, zlepkiem komórek, płodem czy co tam sobie jeszcze wymyślicie, proces trwa. Przerywanie tego procesu jest zmarnowaniem pewnego potencjału. Aktem destrukcji. Tu nie chodzi o nazewnictwo, stopień rozwinięcia układu nerwowego czy świadomości, ale właśnie o potencjał. O rzeczy stojące trochę ponad materią.

Amfiploid

Ja stwierdzam fakt. Odebranie życia jest zmarnowanym potencjałem. Jakiegokolwiek życia, każdego życia. Samobójstwo też jest zmarnowaniem potencjału. Nie odpowiem na Twoje pytania, ponieważ nie w mojej gestii należy ocena ważności potencjału danego człowieka. Właściwie żaden człowiek nie powinien tego robić, bo decydowanie kto ma a kto nie ma prawa żyć to po prostu eugenika. Szary zjadać chleba ma takie samo prawo do życia jak wybitny naukowiec. Cała wspaniałość tego potencjału polega na tym, że każdy z nas może coś ważnego że swoim życiem i nawet najbardziej podła postać może wrócić na dobrą drogę. Nie odmawiam nikomu prawa do aborcji. To jest prywatna decyzja i każdy zaangażowany osobiście będzie ponosił jej konsekwencje, nie ja. Jednak należy być tych konsekwencji świadomym.

Amfiploid

Zmineralizowana, pojedyncza komórka rozrodcza nie rozwija się w człowieka. Nie kojarzę, żebyśmy byli zdolni do partenogenezy.
Absolutnie sie z Tobą zgadzam, każdy powinien sam decydować, wszak tylko sam zainteresowany ponosi konsekwencje, co wyraźnie napisałam. Jeżeli ktoś decyduje się na przerywaniu procesu życiowego istoty z ogromnym potencjałem, to jego sprawa. Grunt to być świadomym swoich czynów i ewentualnych konsekwencji. Takiej czy innej decyzji.

JaTyMyWyOni Odpowiedz

Tak z czystej ciekawości, to zamierzasz powiedzieć dzieciom? Mogą się poczuć źle, bo po prostu miały farta, że nie były pierwsze. Wiadomo, że byś żadnego z nich nie kochała, gdyby to akurat jego DNA powstało jako pierwsze.

CzerwonaRurza

To nie jest coś o czym opowiada się dzieciom. Podobnie jak historii ich poczęcia.

DlaSary

Wiesz, że istnieje takie kryterium w naukach socjologicznych, które określa, jak bardzo jesteś tolerancyjny na wystąpienie w twoim otoczeniu określonego zjawiska, polegające na tym, że wskazujesz, jakich osób w twoim otoczeniu może ono dotknąć, np. badając zjawisko homofobii, badacz zadaje pytanie, czy przeszkadzało by ci, gdyby gej zamieszkał w twoim sąsiedztwie, a później o to, czy miałbyś coś przeciwko, żeby gej był nauczycielem twojego dziecka.
Tak sobie myślę, że skoro piszą o tym anonimowo w internecie, a nie mają odwagi stanąć w prawdzie i opowiedzieć o tym najbliższym, to jednak nie tak do końca są z tej decyzji zadowoleni i dumni.

Osobiście współczuję, że musieli podjąć taką decyzję. Wiem, że nie była ona łatwa.

Ale zawsze będę powtarzał, że decyzję o rozpoczęciu współżycia powinno się podejmować, mając w świadomości, z czym się ona wiąże. Czy to nam się podoba, czy nie.

Econiks

Nie mówią bliskim, bo wiedzą, że katoświry będą ich z tego powodu gnębić.
Jakby mi rodzice powiedzieli, że zaszli wcześniej w ciążę ale ją usunęli to jak dla mnie byłaby po prostu normalna wiadomość i nie spowodowałoby to u mnie urazu ani niechęci do rodziców.

DlaSary

To jest kwestia światopoglądu i poszanowania dla godności ludzkiej osoby. Z jednej strony masz prę zagubionych młodych ludzi, z drugiej bezbronne dziecko, które nie jest winne tego, że jego rodzice popełnili błąd.
Dlatego uważam, że seks nie jest dla ludzi niedojrzałych.

Econiks

Nie nazywajmy płodu dzieckiem.

tartaletka

@JaTyMyWyOni - każde działanie powinno mieć sens, inaczej wprowadza chaos - jaki sens miałoby powiedzenie o tym dzieciom?

maIasarenka

szinigami, czyli jeśli jakaś kobieta zabije swoje niemowlę przez depresję poporodową, to też można na to machnąć ręką zrzucając to na brak instynktu?

Corazwiecejpustki

@ tartaletka: Szkoda, ze rzadko kto rozumie ta oczywistosc.
Czasami odnosze wrazenie, ze wiekszosc ludzi nie tylko nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji wlasnego postepowania ale nawet z motywow.

DlaSary

Określenia używane przez was do opisania podmiotów będących tematem tej dyskusji są żenujące: pęknięta guma, zlepek, tępy, instynkt, katoświry. Przypominam, że cały czas mówimy o innym człowieku!
Jak mamy prowadzić w tym kraju merytoryczną dyskusję, skoro prowadzimy rozmowy na tym poziomie?
Mówicie o szacunku - umniejszając godność osoby ludzkiej w najbardziej bezbronnym okresie jej życia.
Mówicie o wolności wyboru - ale ograniczonej do decyzji o wykonaniu aborcji. A gdzie wybór związany z wyborem właściwego czasu na współżycie, odpowiedniego partnera? Nie ma - dlatego, że to wymaga wzięcia odpowiedzialności za swoje działania. Odejścia od egoistycznego myślenia o własnej przyjemności tu i teraz, na rzecz dbania o siebie i swoje ciało oraz uczucia w kontekście przyszłych wydarzeń.
Mówicie o instynkcie macierzyńskim, który jest instynktem zwierzęcym (pierwotnym). Ale nie trzeba kierować się nim, żeby być dobrym rodzicem. Miłość to jest postawa wobec drugiego człowieka. Wybieranie każdego dnia, jak będę go traktował, jak o niego dbał, jak mocno będę zaangażowany w relację. A nie biologiczny stan podniecenia wywołany przez hormony. To jest prawdziwy wybór miłość - nie obojętność i strach, życie - a nie śmierć.

maIasarenka

Mogłaś sobie darować tę złośliwość o krajach trzeciego świata. Osoby pro-life nie wpędzają w poczucie winy, tylko starają pomóc kobietom, odwodząc je od pomysłu, który zniszczy im psychikę. Jeśli ktoś nie chce być rodzicem, to można oddać dziecko. Niemowlęta nie mają problemu ze znalezieniem rodziny.

Zobacz więcej odpowiedzi (10)
emballonura Odpowiedz

Jak się czujecie z tym po latach? Nie żałujecie?

GeddyLee

Jeśli nie żałują, to nie mają sumienia.

militarisch

@GeddyLee Oceniasz sumienie innych swoją miarą, mimo, że masz inne poglądy na tę sprawę. To nie tak działa.

tartaletka

"Żal – negatywny stan emocjonalny spowodowany doznaną stratą."

Strata wynikła z podjętej decyzji, więc żalu nie ma. Co najwyżej roztrząsanie "co by było gdyby", ale normalny człowiek nie traci czasu na takie "żale", bo do niczego konstruktywnego nie prowadzą. Z wyznania wynika, że życie potoczyło się dalej całkiem dobrze.

emballonura

@tartaletka ludzie często żałują swoich decyzji, a przez tą decyzję stracili możliwość bycia rodzicem już wcześniej, stracili wszystkie chwile ze swoim pierwszym dzieckiem. Skoro autor o tym po latach wspomina, to znaczy, że myśli o tym dziecku i o swojej decyzji. Nie zakładaj z góry, z ktoś podziela Twoje zdanie na temat żalu.

Szwedacz

Albo po prostu chce się wypowiedzieć na głośny temat. Ze swoim pierwszym dzieckiem mieli okazję spędzać czas gdy byli na to gotowi. Nie lubię tego całego grania na emocjach prolifów.

emballonura

@Szwedacz nie utożsamiam się z ugrupowaniami prolife i moje pytanie nie miało z tym nic wspólnego. Pytam z ciekawości autora, skoro zdecydował się na takie wyznanie. Sama jestem matką dwójki, jestem siostrą trójki ale gdyby nie decyzja mojej mamy, byłaby nas czwórka. Moja mama do końca życia będzie żałować, mimo że jej decyzja była spowodowana innymi czynnikami. Sama nie wiem, co bym zrobiła na jej miejscu. Nie oceniam, tak jak poniektórzy tu komentujący. Może odpowiedź autora zmieniłaby trochę odzew.

MarzycielSpodZiemi

mogą nie żałować. miałem taka koleżankę, która zrobiła 'skrobanki', potem żałowała, nie chciała nigdy czegoś takiego ponownie przejść i innym by odradzała.
potem coś się zmieniło, pewnie przez wyrzuty sumienia, brak wsparcia, albo przez syndrom wyparcia, bliżej jej do popierania aborcji było.

Kurde26 Odpowiedz

Biedne dziecko

Anwute

Chyba zarodek.

Kurde26

Zarodek to ty masz w głowie, który miał się wykształcić w mózg, ale nie wyszło

nkjyhlkuihl Odpowiedz

Jeżeli to wyznanie jest prawdziwe - szkoda tego dziecka.

MarzycielSpodZiemi Odpowiedz

a wiecie, że to szrama którą daliście sobie sami na początek?
ps jakby Wasze dzieci miały jakieś dziwne problemy, choroby, bądź problemy z psychiką to szukajcie pomocy u egzorcysty, albo u księdza. serio. słyszałem o przypadku, że konsekwencją tego, że laska miała aborcje było to, że jej dzieci/dziecko miało jakieś problemy natury psychicznej/duchowej czy coś w ten deseń.
PS psychicznie to 'odchorowaliście'?

Dodaj anonimowe wyznanie