#FtHsw
Dzisiaj wielmożny pan całą noc nie spał, zapewne grając w gry. Namawiałam go, żeby poszedł spać, bo nadal nie jestem pewna, czy spotkanie się uda, a jeśli już, to dopiero o 16.
On stwierdził, że nie, bo się nie dobudzi w razie czego, etc.
Gdy zauważyłam, że na pewno się nie wyrobię, napisałam, żebyśmy przełożyli spotkanie na za tydzień. Wtedy chłopak zdenerwował się na mnie, podziękował za brak snu i za „zawracanie dupy”, po czym obraził się na mnie i rozzłoszczony poszedł spać.
Aha.
Ludzie, wy serio nie potraficie pisać. Czytając to człowiek nie wie, czy akcja rozgrywa się na przestrzeni tygodnia, dwóch, czy trzech.
W pierwszym akapicie mamy pierwszy weekend, ok, jasna sprawa, no i jest zapowiedź spotkania za tydzień.
Drugi akapit to już linia czasowa - dziś - czyli to już ten drugi weekend? Chyba tak.
Ale to w trzecim akapicie autorka nie wyrabia się na spotkanie, które sama przełożyła na te - dziś - więc przekłada jeszcze na za kolejny tydzień...?
Jezu. Na jego miejscu też poszedłbym po prostu grać.
Myślę, że to "dziś" to ta niedziela, w którą pierwotnie mieli się spotkać. W piątek się zdenerwował i odwołał, w sobotę jednak zmienił zdanie, w niedzielę (dziś) nie spał całą noc, mimo że ona mu mówiła, że niekoniecznie się wyrobi i się nie wyrobiła. Ale faktem jest, że napisane to jest beznadziejnie
Gigantyczne redflagi, nie ma sensu na siłę tego ciągnąć
Wyjątkowo się zgodzę. Taki chaos w wypowiedzi jest olbrzymią flagą.
Chodziło mi o zachowanie tego chłopaka, to chyba oczywiste
Tu nic nie jest oczywiste
Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem - zresztą tak samo jest z moimi komentarzami