Jakiś czas temu pracowałem na nocną zmianę, gdy wysiadł prąd. Jako że param się trochę elektroniką, postanowiłem poszperać co się stało, czy to z winy elektrowni, czy spięcie w skrzynce na zewnątrz. Kumpel postanowił pójść na stołówkę w tym czasie, zrobiłem wszystko i zasilanie wróciło, po krótszym czasie znów wysiadło – męczę się z bezpiecznikami i kablami na hali, w mroku oświetlając pracę latarką z telefonu, kiedy nagle dotknęła mnie czyjaś ręka... Po odwróceniu się zastałem ochronę. Ubrani na czarno, w kominiarkach, bo zima na dworze – odskoczyłem, krzycząc, by brali co chcą. Ci po chwili wyjaśnili, że w centrali zgłoszenie alarmu mieli i stąd ich wizyta. Krótko po chwili wszystko wyjaśnione – jakiś błąd.
Co się okazało... Dzięki temu, że było ciemno, nie zauważyli, że się posrałem ze strachu. Dosłownie poleciała mi rzadka gnojówa, plamiąc spodnie i nogawki. Czekałem jak debil 15 minut na zewnątrz, zerkając, czy kumpel schodzi, by nie zauważył mojej plamy na szarych dresach, gdy szedłem do szatni.
Od tego czasu zawsze przed nocną zmianą wypróżniam się w domu regularnie.
Dodaj anonimowe wyznanie
No i to jest prawdziwe anonimowe!
Mysle, ze niejedna osoba, zaregowalaby tak samo jak ty, czujac czyjs dotyk w ciemnosci 😂
Jednak o kupie :)
Nocna zmiana nie polecam :) Dobrze ze sam nie musze