#FOlJb
Bardzo często rozmawialiśmy o tym, jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Mój mężczyzna nie pragnął niczego tak bardzo jak posiadania żony, domu i dzieci. Byłam z tego powodu bardzo szczęśliwa. Snułam plany dotyczące naszej przyszłości. Niestety... Kilka dni po zaręczynach dowiedziałam się, że nie mogę mieć dzieci. Nie chciałam zabierać marzeń mojego narzeczonego, dlatego postanowiłam od niego odejść nie wyjaśniając powodu swojej decyzji. Nigdy nie doświadczyłam takiego bólu jakiego musiałam znieść.
Po 3 latach... Spotykam swojego byłego narzeczonego z ciężarną kobietą u boku... Rozryczałam się jak małe dziecko i uciekłam. Myślę, że odejście od mojego ukochanego to była dobra decyzja. Jest szczęśliwy, spełnia swoje marzenia... A nie ma nic piękniejszego niż widok szczęśliwej osoby, którą się kocha nad życie.
Nie rozumiem, czemu mu nie powiedziałas. Jeśli cię kochał to by zrozumiał.
Też nie rozumiem. Chyba miał prawo widzieć i sam zdecydować, skoro rzekomo to o jego szczęście miało chodzić
Nie powiedziała bo się bała, że będzie z nią ale będzie nieszczęśliwy, bo ona nie da mu dzieci. Wolała, żeby był szczęśliwy i nieświadomy niczego niż żeby był z nią z poczucia obowiązku a w głębi duszy żałował i marzył o dzieciach.
Nie jestem autorką, tak to tylko interpretuję. Ale to strasznie smutne ;(
@up no i co z tego? InVitro, Adopcja, Surogatka - Różne rozwiązania są
właśnie to jest sytuacja, której nie potrafię zrozumieć, kiedy jest się w związku jest się na dobre, kiedy wszystko jest piękne i partnerzy są szczęśliwi, ale również na złe, gdy pojawiają się problemy i trzeba im stawiać RAZEM czoła, to nie fair, gdy ktoś decyduje za ukochaną osobę, bo wydaje mu się, że tak będzie lepiej, skąd możemy to wiedzieć? nie możemy pozbawiać drugiego człowieka wolności wyboru, wiem, że to są bardzo skomplikowane sprawy, ale po pierwsze: jest jeszcze możliwość adopcji bądź in vitro, a po drugie: miłość polega również na przezwyciężaniu bólów, przezwyciężaniu ich nie w pojedynkę, ale właśnie z ukochaną osobą, jeśli to teraz czytasz Autorko tekstu życzę Ci naprawdę wszystkiego najlepszego, szczerze i od serca, ale pamiętaj, że nie zawsze życie usłane jest różami, nie musisz zostawać ze swoimi kłopotami sama, jeśli ktoś Cię kocha będzie pragnął Ci w tych kłopotach pomóc, a to tylko umacnia więź :) buziaki ode mnie, obyś była szczęśliwa!
Dokładnie! Jak się jest razem to na dobre i na złe...:)
Jesteś cudowna! mało kto zdobyłby się na taki krok :)
Ale pamiętaj: TY TEŻ ZASŁUGUJESZ NA SZCZĘŚCIE! :)
mądre słowa :)
Przecież mogłaś mu powiedzieć i mogliście rozważyć adopcję...
Dokładnie.
Adopcja nie jest fajna. Bo dziecko nie jest twoje tak do końca. Wiem, wychowujesz je i dbasz o nie, ale podświadomie masz uczucie, że to dziecko nigdy nie należało do ciebie. I trzeba mu wyznać, że jest adoptowane. A dla mężczyzny, którego ona pokochała to może być zbyt trudne. Nie spełniłby wtedy swoich marzeń, gdyż chciał mieć własne dzieci. A ona nie chciała mi tego robić. :(
Typowe myślenie dziewczyn. Szczerość to podstawa w związku, a związek tworzą dwie osoby, więc powinniście wybrać RAZEM
Cudowny krok i wielka odwaga! Jednak ja postawiłabym mimo wszystko na szczerość... Jeśli już odchodzić - chyba zasługiwał na prawdę? :)
Nie ma nic piękniejszego niż widok szczęśliwej osoby, którą się kocha nad życie, to prawda. Ale szczerość i mówienie sb o wszystkim, mając dobre relacje, to podstawa. Powinien znać prawdę.
A czy nie pomyślałaś o tym, że on do tej pory może męczyć się zadajac sobie pytanie dlaczego odeszłaś, tęsknić, być w związku tylko dlatego, że inaczej by sobie nie poradził? Podobno prawdziwa miłość zdarza się tylko raz...
i to ma byc cudowne? fajne? odejscie z dnia na dzien bez wyjasnienia? kobiety co sie z wami dzieje... ogarnijcie sie
nie mówiąc mu nic zrobiłaś najgorsze co mogłaś, nawet jak postanowiłaś odejść to powinnaś powiedzieć, to co zrobiłaś jest skrajnie niepoważne szczególnie kilka dni po zaręczynach, współczuje mu co czuł jak sobie poszłaś