#FEvga

Bo w życiu ważne są tylko piękne chwile...

Urodziłam moją córkę zdrową i piękną. W wieku dwóch lat połknęła monetę pięciogroszową. Po wyjęciu monety w szpitalu, mojej małej rybce podano gentamycynę, by nie wdał się stan zapalny od obcego ciała w organizmie. Po około trzech miesiącach zorientowałam się, że mała nie słyszy. Diagnoza lekarzy była jednoznaczna - utrata słuchu w aż 80 procentach... Było załamanie, łzy, desperacja. Szukanie pomocy w Polsce i za granicą. Bez skutku.

Przyszedł czas na aparaty słuchowe, naukę mowy, logopeda i psycholog. I tak przez lata się zmagałyśmy obie z nową rzeczywistością. Zero szansy na mowę werbalną, wszyscy audiolodzy mówili nam to samo - język migowy. Zdążyłam się oswajać z tym wszystkim i nabierać pokory do życia i choroby córki, to nagle następny wyrok... Cukrzyca typu I...
Przez lata szpitale, szkolenia i ciągła walka. Było o tyle gorzej, że nie miałam kontaktu z córką. Nauka mowy szła bardzo źle. Córka stała się zbuntowana i nie rozumiała tego wszystkiego, co dzieje się wokół niej. Płakała, wyrzucała aparaty słuchowe i pompę insulinową. Rysowała mi na kartce wszystko, chcąc wytłumaczyć - dlaczego ja... Wiedziałam, że albo się mogę poddać teraz i płakać w kącie, albo wstać i walczyć. Wiedziałam też, że jestem jej potrzebna - silna i wspierająca. W końcu miała tylko mnie - ojciec był zajęty inną mamą...

Uczyłam córkę mowy bez przerwy, pracowałam z nią wciąż u logopedy i psychologa. Marzyłam tylko o tym, żeby usłyszeć kiedyś od niej chociaż trzy słowa - mamo, kocham cię...
Były problemy z cukrzycą, były ciągłe pobyty w szpitalach, bo córka nie rozumiała na czym to polega i że czegoś nie może jeść, że trzeba wszystko przeliczać i leczyć to insuliną, a raczej uzupełniać jej braki.

Wielokrotnie w szkole jej dokuczano, że nie mówi, że jest niemakiem... Na jednej z przerw międzylekcyjnych wyjęła kanapkę z plecaka, by podnieść poziom cukru, bo źle się czuła. Jeden z kolegów podszedł i kopnął moją córkę w rękę śmiejąc się szyderczo... Kanapka wypadła i się rozsypała po korytarzu. Ten sam kolega złamał nogę w przeciągu kilku dni od tego zdarzenia.

Było wiele przykrych chwil w naszym życiu z powodu tych chorób, ale walczyłyśmy obie i nigdy się nie poddałyśmy...

Dzisiaj moja córka ma 21 lat. Jest piękną i mądrą dziewczyną. Kończy technikum, za rok matura. Szykując się na dyskotekę, podkrada ubrania z mojej szafy i mówi wtulając się we mnie - mamo, kocham cię, jesteś dla mnie moją najlepszą przyjaciółką...

Tak, córka mówi ładnie. Posługuje się mową werbalną i też językiem migowym. Jest pracowita, świetnie gotuje i... pięknie śpiewa - po mnie. Ma dobre serce i nie jest zepsuta jak większość osób w jej wieku. Patrząc na nią codziennie myślę sobie, że warto było. Warto było walczyć z okrutnym losem i warto było się poświęcać, bo tylko tacy ludzie w życiu osiągają szczyty.
bazienka Odpowiedz

no ok, ale po co tu info, ze kolega zlamal noge?

Jatoja12

Nie wiem może ta mama się przyczyniła do tego ze złamał nogę ? Ja za takie potraktowanie mojej córki bym od razu obcięła tą nogę.

bylylektor

@Jatoja12 i poszła siedzieć a Twoje dziecko do Domu dziecka - no chyba, że ojciec lub rodzice Twoi lub jego zgodzili by się zostać rodziną zastępczą - Brawo Ty.

3timeilosepassword

No karma wraca

ohlala Odpowiedz

"nie jest zepsuta jak większość osób w jej wieku"

XDDDD

czterdziesciicztery

To prawda. Obecnie znaczna część osób w wieku ok. 20 lat ma poważne zaburzenia systemu wartości. To taka trochę stracona i martwa generacja. Młodzi ciałem, ale starzy duchem.

ohlala

Akurat starość ducha nie oznacza, że ma się zaburzony system wartości. Natomiast jeśli ktoś wydaje opinię na temat młodszych osób tylko w oparciu o te, które widzi w internecie, no to z nim dopiero jest słabo.

czterdziesciicztery

@ohlala, akurat ja nie oceniam tej generacji wyłącznie po tym, co widzę w internecie, ponieważ sam do niej należę i naturalnie znam wiele osób w swoim wieku.
System wartości ma w tym przypadku wiele wspólnego ze stanem ducha. Większa część najnowszego pokolenia rzadko podejmuje jakąkolwiek refleksję na temat celu swojego życia. Przez to jest zagubiona i chętnie przyjmuje dostępne wzorce zachowania, zamiast tworzyć coś nowego. Młodość polega na zmienianiu świata, oni natomiast wolą status quo, więc de facto sprzedają swoją młodość.

ohlala

Tylko nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że to, jak Ty mówisz o "starym duchu" sugeruje, że osoby starsze mają zwichrowany system wartości. W takim razie nigdy nie było dobrze.
No po prostu pomyliłeś pojęcia. Absolutnie nigdy "starego ducha" nie wiązano z brakiem wartości, prędzej świadczył o większej dojrzałości.

asinius Odpowiedz

Gentamycyna z powodu połknięcia pięciogroszówki? Albo mała miała operację (o czym nie wspomniałaś), albo leczył ją osioł.

bylylektor

Gentamecyna u dwulatka podana profilaktycznie? - nikt nie zaproponował chemioterapii?.

Lyssa Odpowiedz

masa informacji, ktore nie wnoszą absolutnie nic. Informacja o antybiotyku, sugerująca najpierw, że trafiła się nieprzewidziana reakcja - a tu nic. Informacja o koledze, który złamał nogę - i co z tego - niezwiązane.

Venrosa Odpowiedz

Pięknie śpiewa? No chyba ktoś się zagalopował.
Osoby niesłyszące mają problem z akcentem - mówią jak "roboty". Osobę niesłyszącą można nauczyć wymowy głosek, ale taki ktoś nie rozumie intonacji wyrazów, bo zwyczajnie nie jest w stanie jej wyłapać. Nie uwierzę, że osoba niesłysząca pięknie śpiewa. No, po prostu nie.

Coralinee

To mało widocznie w życiu widziałeś/widziałaś i mało wiesz. Obejrzyj ,jak to twierdzisz " nie istniejącą bo poprostu nie" czyli śpiewająca i utalentowaną GŁUCHĄ dziewczynę .Malo tego ,gra ona również na ukulele. A spiewa nie dzieki zmysłowi słuchu a dotyku- wszystko tłumaczy na filmiku. Także nieprawdopodobne a jednak.
https://youtu.be/oHUuCLgfMpo
Pozdrawiam :)

Dodaj anonimowe wyznanie