#F9jHv

Nie poszczęściło mi się w liceum, jeśli chodzi o klasę. 23 dziewczyny na 28 osób, z czego zdecydowana większość pasowałaby do kompletu „iPhone + airmaxy + tatuś prawnik”. Nie piszę tego jako biedna uczennica, która tak naprawdę im tego zazdrościła, bo sama na brak pieniędzy nie mogę narzekać, lecz w porównaniu z nimi nie ukazywałam tego, że pochodzę z zamożnej rodziny. Ba! Nieraz kupuję ciuchy w second handach, tak że zbrodnia okropna!

Z powodu mojej "inności" byłam przez elitkę klasy wyśmiewana, konkretnego powodu nie znam, po prostu się im nie spodobałam. Nieważne co zrobiłam, zawsze było złe, brzydkie etc. Pewnego dnia wychowawca zapytał, czy ktoś zna kogoś, kto potrafi robić zdjęcia, bo potrzebne nam tablo, a że sama interesuje się fotografią, a nawet moje zdjęcia są popularne i chwalone w internecie, to się zgłosiłam. Pokazałam przy klasie próbkę moich zdjęć, lecz elitka stwierdziła, że to "pikseloza" i odrzucili moją propozycję. No OK, płakać nie będę, zapomniałam o całej sytuacji na długo.

Już pod koniec klasy maturalnej, gdy byłam u mojego chłopaka w domu, przyjechała jego kuzynka z narzeczonym i osobiście zaprosiła całą rodzinę na ślub. Rozmawiali przy stole i moi "przyszli teściowie" zaczęli wychwalać zdjęcia mojego autorstwa i pokazali im kilka moich prac. Kuzynka chłopaka była tak zachwycona i zapytała, czy bym mogła porobić na ich ślubie zdjęcia, bo są niczym z profesjonalnego studio, zgodziłam się, ale pod warunkiem, że uznają to za prezent ślubny.

W następny poniedziałek wchodzę do klasy, gdzie główna przywódczyni stada gada coś o weselu, a gdy mnie zobaczyła, aż podeszła z plikiem zdjęć i powiedziała, że jej brat będzie mieć superwypasionymagicznyfantastyczny ślub i mają takiego super fotografa, że moje zdjęcia są przy nich nędzne. Patrzę i nie wierzę własnym oczom, bo to moje zdjęcia, które rodzice chłopaka dali jego kuzynce. Przyznałam jej rację, że rzeczywiście są lepsze, że takie profesjonale, fotograf pewnie z najlepszej półki. Potwierdziła, dodając, że to FOTOGRAF GWIAZD. Mój mózg już płakał ze śmiechu, ale wciąż ze spokojem mówiłam, że się cieszę etc.

Wyobraźcie sobie minę tej dziewczyny, gdy:
a) dowiedziała się, że chodzę z kuzynem jej bratowej
b) fotografem gwiazd okazałam się ja.
Dragomir Odpowiedz

Ach te holyłódzkie gwiazdeczki, one by nawet gówno zjadły gdyby tam była wbita amerykańska flaga :) znam ten typ.

tramwajowe Odpowiedz

Przyjemna satysfakcja czasem musi być anonimowa.

arizona41 Odpowiedz

To trzeba było to wykorzystać, namówić pozostałe "koleżanki" na jakieś sesje i drogo skasować - jak mają bogatych starych to stać je.

Dodaj anonimowe wyznanie