#F5bMA
Moi rodzice, chociaż w Boga wierzą, nigdy nie pielęgnowali tej wiary jakoś szczególnie. Ot, święta, więc wypada do kościoła pójść, księdza po kolędzie przyjąć, raz na jakiś czas się wyspowiadać. Od swoich dzieci, czyli mnie i mojej siostry, nie wymagali, żebyśmy wierzyły. Doskonale wiedzieli, że to kwestia indywidualna i podchodzili do tego na zasadzie "Będzie co będzie". Gdy w końcu odkryłam swoją prawdziwą wiarę, nie musiałam się przed nimi ukrywać. Pewnego razu poinformowałam ich wprost - macie w domu pogankę. Wyznawczynię sił natury i starych, już zapomnianych, europejskich bogów z różnych panteonów. Żaden problem, moje życie, moja wiara, ja mam się czuć dobrze. Najbliżsi przyjaciele też nie mieli z tym problemów. Ot, parę pytań w kogo w takim razie wierzę, jak wyglądają moje święta - zwykła ludzka ciekawość.
Niestety, ktoś, nie mam pojęcia kto ani kiedy, musiał powiedzieć o tym komuś niezbyt tolerancyjnemu. Jak nie chciałam się z tym afiszować, w końcu po co, tak zaczęli wiedzieć wszyscy: dalsi znajomi, nauczyciele, reszta rodziny, sąsiedzi, itd. Po 2 tygodniach wiele osób przestało mi odpowiadać "dzień dobry". Po miesiącu nauczyciele zaczęli mnie traktować z rezerwą, a ci dalsi znajomi starali się ograniczyć i tak niewielkie kontakty aż do zera. Po dwóch miesiącach zdarzało mi się widzieć na ulicy starsze sąsiadki, które na mój widok dyskretnie, acz z wielką gorliwością, wykonywały znak krzyża. Nagle przestałam być dobrą osobą, która pomoże nieść siatki, zakupy zrobi, jak ktoś starszy i nie da rady wyjść, a to pieska wyprowadzi, a to grządki na działce podleje, bo tak kocha rośliny. Zaczęłam być traktowana jako ktoś gorszego sortu. Doszło do tego, że pewien starszy pan, co to mu nie raz okna myłam, żeby rodziny nie fatygował z drugiego końca kraju, krzyknął za mną, że jestem "kurewką szatana". Dwoję się i troję, żeby przekonać ludzi, że poganin nie oznacza złego człowieka. Bo czy fakt, że wierzę w Peruna, Mokosz, Afrodytę czy Odyna jest naprawdę taki istotny? Żyję w zgodzie z moralnymi wytycznymi, nie szkodzę społeczeństwu, wręcz przeciwnie, zawsze do każdego podchodzę z otwartym i szczerym sercem. Nie morduję, nie porywam małych dzieci, nie składam rytualnie zwierząt w ofierze, ani nie uprawiam satanistycznych orgii na cmentarzach, jak zaczęli uważać niektórzy.
Wiecie co jest najsmutniejsze?
Ten jad i nienawiść sączone są głównie przez ludzi, którzy regularnie, co niedziela, siedzą w kościele i są "wzorcami" pełnego miłosierdzia chrześcijaństwa. Co za paskudna obłuda...
Z ciekawości: Jak się dochodzi do wiary w Peruna? Kim dla Ciebie jest Perun? Czym się różni Twoje zachowanie gdy wierzysz w Peruna od Twojego zachowania gdy nie wierzysz w Peruna? Jakie są moralne wytyczne wierzących w Peruna ("Żyję w zgodzie z moralnymi wytycznymi") i czym się różnią od innych? Co wogóle wiesz o Perunie? Dlaczego sądzisz, że to właśnie Perun jest prawdziwy? Jakie obrzędy praktykujesz?
Ja jestem ateistą. Jak się zmieniło moje życie, gdy wyszło to na jaw? W ogóle.
"Wyznawczynię sił natury i starych, już zapomnianych, europejskich bogów z różnych panteonów. " Z kilku panteonów jednocześnie?? Wiara w bogów słowiańskich LUB wikińskich LUB starożytnych to nie problem, każdy może wierzyć w co chce.
Ale:
"czy fakt, że wierzę w Peruna, Mokosz, Afrodytę czy Odyna jest naprawdę taki istotny?" Jeżeli we wszystkich tych bogów jednocześnie, to tak, jest istotny, bo wspomniane przez Ciebie moralne wytyczne narzucane przez religie z różnych czasów i rejonów mogą się wykluczać.
Panteony różnych religii starozytnych w zadziwiającym stopniu się pokrywają, zupełnie jakby pochodziły z jednego, praindoeuropejskiego źródła. Zaskakujące, nie? Oprócz tego tak jak chrześcijaństwo wchłaniało różne zwyczaje i obrzędy to samo robili politeisci w starożytności. "Rozpoznawano" w miejscowym bożku wariant bóstwa zdobywcy.
Kwestia moralności to inny temat i też ciekawi mnie jak łączy różne podejścia. Ktore mogą - ale w sumie nie muszą - się wykluczać. Świat był kiedyś "większy", ludzie rzadko oddalali się od miejsca urodzenia, to i było "różnorodniej"
@SceptCyn Jeśli chodzi o religie starożytne i ich wpływ na chrześcijaństwo, to oczywiście masz rację (Marduk, Gilgamesz, Zaratustra => Biblia).
Ale jakoś nie pasuje mi jednoczesna wiara np. w Mokosz (dobrą starosłowiańską boginię ziemi, rzek i pól) i Odyna i jego syna Thora (obłąkańczo miotającego swoim młotkiem po całym świecie :) ).
@szarymysz
A jesteś pewien, że w starożytności i średniowieczu tak samo postrzegano te bóstwa i że nie miały więcej niuansów niż Marvelowskie interpretacje? Źródeł zostało względnie mało, a przez stulecia władzę nad wiedzą miał KK
Gilgamesz był pdfem.
A jak sąsiedzi niby dowiedzieli się o twojej wierze?
Czy ktoś widział kiedykolwiek dwudziestkę myjącą okna sąsiadowi? Ja nie.
To przykre, ja w pewnym sensie mam podobnie. Może to nie jest stricte wiara, ale też jestem wyśmiewana z powodu bycia tarocistką i astrolożką. Nikogo tym nie krzywdzę, a ludzie traktują mnie co najmniej jakbym rzucała klątwy
Po prostu jesteś debilem, dlatego jedziemy tu po tobie jak po burej suce. Dowód? Nie było mowy wcześniej o żadnym tarocie ani astrologii na anonimowych, a i tak cię tu wszyscy traktują jak wioskowego głupka i trolla.
Mówię o realnym życiu. W moim świecie istnieje przestrzeń poza piwnicą (wiem, dla ciebie to nierealne). Tam spotykam ludzi, którzy w najlepszym razie śmieją się z mojej astrologicznej wiedzy.
Dragomir - dobre Drago :)
Chociaż trochę podziwiam jego/jej upór. Zamiast w końcu powiedzieć - tak, troluję, to stworzył sobie postać jak w RPG i twardo odgrywa rolę.
Jak już wymyśla, to mógłby być kim chce wedle wyboru. Jak Umbriak, kiedy stworzył profil psychoLoszki i seksuoLoszki :) lesbijki oczywiście, która znała się na dewiacjach i jego cuckold...eeeee, ten, poliamorię, ogłosiła normalną opcją a u mnie od razu zdiagnozowała głębokie zaburzenia i pedofilię 😄😄😄
A ten tutaj wybrał bycie debilem a potem się dziwi, że go ludzie traktują niepoważnie albo wręcz wycierają sobie nim tyłek po defekacji. Ale rozumiem że bycie idiotą jest łatwiejsze niż bycie kimś kimś sensownym lub chociażby sobą.
@SokoliWzrok po co miałabym kłamać? Żebyś poczuł się lepiej incelku? Prawdopodobnie nie znamy się w realnym życiu, ale jestem dokładnie taką kobietą, za którą się podaje. Zwykła Polka, niczym się nie wyróżniam
To mówisz że każda zwykła Polka qurwi się za kasę z innymi, sprzedaje zdjęcia swojej pipy (fenomen że ktoś za to płaci, jak można odpalić czerwonego jutuba i mieć za darmo nieograniczony wybór w każdej wersji, kolorze i pozycji i też przed ekranem, ale ZA DARMO)? Naprawdę śmiała teza.
Dragomir - też mnie to zastanawia, co za idioci za to płacą. Podobno psychologicznie jest to wyjaśnione, że jest tam jakaś namiastka kontaktu i dlatego to tak wygląda. Z drugiej, czasem też mi wyskoczyły jakieś artykuły typu - zarabia na onlyfansie miliardy złotych, a tam laska taka 5/10 z wyglądu.
wyzwolonaa - patrząc na to, co wcześniej pisałaś, to musisz mieć bardzo złe zdanie o Polkach, jeśli Twoim zdaniem, przeciętna Polka zachowuje się w ten sposób.
Typowy wyzwiolonyy (od rozumu i RiGCz-u) mizogin 😄
@SokoliWzrok dokładnie tak, mój OnlyFans to głównie zdjęcia stóp. Po prostu daję różnym przegrywom przestrzeń do wygadania się (i tak wychodzi taniej niż terapia). Kiedyś już pisałam o tym wyznanie, oczywiście większość komentarzy bagatelizowała mój punkt widzenia. Jestem przeciętną Polką, pracuję zdalnie, mam chłopaka, lubię się czasem zabawić. Czy to są jakieś negatywne cechy?
Oj demony rządzą twoim Życiem a katolik to też sługa demonów jest.
Katolik bo stawia na równi z Jezusem np. Maryję i nie czyta biblii.
Przecież Jezus dla katolika jest Bogiem a Maryja nie.
Mam nadzieję, że to bait. Jak nie, to są na to leki.
Komentarz trochę odklejony, ale Kościół faktycznie jest przeżarty instytucjonalnie, większość katolików w praktyce nie wypełnia jasnego nakazu Jezusa, by znać Pismo Święte, zamiast na jedynym posredniku polegają na klerze, świętych i Maryi.
Kolejna bzdura. Jezus nie mógł nakazywać znać Biblii (ST i NT) która jeszcze wtedy nie istniała. Za mało sceptyczny jesteś. Leków na głupotę nie ma (chyba że jedzenie poprawiające pracę mózgu). Nie wierzcie w to.
Inna sprawa że jeśli Jezus jest Bogiem a Pismo Święte jego Słowem to można z tego wywnioskować że nakazuje je znać. Ale to nie do końca tak. Katolik powinien wierzyć że ono zostało napisane przez człowieka pod natknieniem Boga i to że człowieka jest ważne bo katolik w przeciwieństwie do protestanta nie ma wierzyć że ten człowiek pisząc je został pozbawiony wolnej woli. Jeśli wiemy że to jednak dzieło człowieka ze wszystkimi jego wadami to kierowanie się przede wszystkim nim okazuje się być dla nas łamaniem pierwszego przykazania bożego bo jest stawianiem Pisma Świętego ponad Bogiem co czyni z Pisma Świętego boga. Katolik powinien wierzyć w Boga a nie w Kościół czy Pismo Święte. Kościół oraz Pismo Święte mają jedynie pomóc dotrzeć do Boga ale trzeba brać poprawkę na to że samym Bogiem nie jest żadne z nich i zarówno Kościół jak i Pismo Święte są bardzo przeżarte czynnikiem ludzkim.
Jeśli ktoś sobie wyobraża istnienie jakiejś księgi która powstała w nadprzyrodzony sposób i jeszcze twierdzi że go tak uczono to jestem ciekawa kto i gdzie nauczał takiego kitu.
PS Jezus znał hebrajską Torę bo urodził się Żydem w czasach gdy chrześcijaństwa nie było.
@Psica, nie rozumiem, czemu go obrażasz jak napisał w sumie prawdę. Jezus nakazał przestrzegać Tory (Mt 5:17), plus parę razy mówił o znajomości pisma. Dodatkowo nie przedstawiaj, tego w co wierzysz jako stanowisko ogółu, bo w niczym nie potraficie się zgodzić. Moja żona np. uważa, że bóg lubi też gejów, a niejeden wioskowy głupek tutaj twierdzi, że gejów powinno się leczyć. Część katolików wierzy, że biblię napisał bóg, przy użyciu ludzi, część nie. Ilość denominacji chrześcijańskich dobrze świadczy o tym jak mało zgodni są wierzący:) W każdym razie, gdybym wierzył w boga, pewnie wybrałbym wersję katolików, bo jest najbardziej "ludzka", abstrahując od tego co robi KK i obłudy i hipokryzji katolików. Protestancka wizja, że każdy zasługuje na piekło od urodzenia jest absurdalna.
@Maniack37
Bo skoro jest w psicy tyle negatywnych emocji to muszą znaleźć jakieś ujście. W sumie smutne.