#EtD6x
Gdy byłem w szkole, przyjechali do mnie. Oczywiście zachwycali się nim. Mama pozwoliła z nim pobawić. Mamy poszły do pokoju na herbatkę. W tym czasie oni wręcz znęcali się nad nim. Gdy już wróciłem z szkoły, oni właśnie odjeżdżali. Gdy zobaczyłem królika, przeraziłem się. Nie mógł uspokoić się od godziny. Był cały uwalony jakimś gównem, poprzyklejali mu jakieś serduszka do futra. Od razu wziąłem go i powoli umyłem. Zobaczyłem też, że kuleje. Wziąłem transporter i z mamą pobiegliśmy do weterynarza. On zbadał i zrobił prześwietlenie. Okazało się, że ma złamaną nogę. Musiałem później chodzić z nim na rehabilitację i codziennie smarować go maścią od uczulenia na klej.
Nienawidzę ich. Moja mama powiedziała, że nigdy już nie pozwoli bawić się im z moim królikiem. Dostali bardzo surowe kary od mamy i musieli mnie przeprosić. Kocham mojego królika i nigdy nie pozwolę go skrzywdzić.
Bez przesady, 7 i 8 lat to już nie takie małe dzieci. Chyba czas najwyższy dla rodziców nauczyć ich trochę wrażliwości i obchodzenia się ze zwierzętami :o
A ja bym matce dała do wiwatu, skoro dała bahorom bawić się ŻYWYM stworzeniem bez żadnego nadzoru
XcsUH
To co ty bys 8 letniej/mu kuzynce/owi nie dał/a się pobawić np z psem?
@cnotkaniewydymka Pies a królik to różnica - pies jest większy, szczeka, przez co alarmuje, a także może ugryźć (królik też, ale od gryzonia poboli i przestanie)
@SpanieMoimNalogiem hmm moze z tym psem masz racje, ale jako 7 letnia dziewczynka miałam chomika. Zazwyczaj to ja go karmilam i sie z nim bawilam bez nadzoru rodziców.
Z psem. Pod kontrolą. A nie psem.
Nie, nie dałabym. Nigdy w zyciu nie dałabym kilkuletniemu dzieciakowi bawić się z żywą istotą bez nadzoru
@cnotkaniewydymka
Ale zważ na to, że Ty bawiłaś się ze SWOIM chomikiem - więc musiałaś mieć jakieś pojęcie odpowiedzialności. Co innego takie dzieciaki, co nie zostały nauczone, że to żywe stworzenie, że trzeba delikatnie itd. - przyjdą takie z zewnątrz w odwiedziny do kogoś z takim chomikiem i traktują zwierzątko jak fajną zabawkę.
Jak miałam 5 lat rodzice kupili mi świnkę morską, ale na początku bawiłam się z nią pod nadzorem, a mama uczyła mnie jak się z nią obchodzić
Jak się nie potrafi wychować dzieci, to takie są efekty. Ale normalne dzieci w tym wieku są już trochę odpowiedzialne i potrafią zrozumieć, że zwierzę to nie zabawka
Może jej dzieci w wieku 7 czy 8 lat były normalniejsze i stwierdziła, że jej siostra (?) też dobrze wychowała dzieci
Przynajmniej ich matka ogarnęła się po fakcie i dostali karę a nie strzeliła wielkiego focha bo jej słodkie dzieciaczki się tylko bawiły
Matka debilka.
XcsUH
Nie obrażaj matki autora.
*maDGa
Chyba ta co wychowała gówniarzy
Ejj zdrowo przesadzasz, owszem matka postąpiła trochę lekkomyślnie, ale na pewno nie chciała krzywdy krolika, na co wskazuje jej późniejsze zachowanie, czyli wizyta u weterynarza i interwencja u matki bahorów.
Co ma matka do tego? To wina bachorow. Moja siostra ma 5 lat i umie się bawić z królikiem będąc z nim sama nie robiąc mu krzywdy..
Ajdualk a czemu potrafi? Bo została tego nauczona. Sama z siebie się z tym nie urodziła
Wiadomo, że są dzieci, którym wystarczy powiedzieć raz albo które nauczą się po obserwowaniu dorosłych, ale mimo wszystko jakiś wzór mają
w tym momencie widac roznice pomiedzy
bawic sie z krolikiem
a
bawic sie krolikiem
We mnie takie bachory tez wzbudzają chęć mordu, ale pamiętajcie, ze to ICH rodzice powinni im wytłumaczyć jak się obchodzić ze zwierzętami. Myśle, ze mama autora nie była świadoma, ze dzieci mogą być aż tak nieświadome. Ale oczywiście, zle zrobiła, ze nie przypilnowała dobrobytu zwierzątka.
To skoro uczyła to nic ich nie usprawiedliwia. Jednak mam nadzieję, że był to dla nich szok i więcej na słabszego ręki nie podniosą.
Cieszę się, że moja matka wie jak wiele dla mnie znaczy mój królik i nawet dorosłym nie daje go dotknąć bez mojego pozwolenia.
Mam króliczki i jak ktoś spróbował by im zrobić krzywdę to bym rozszarpała.
Mój kolega kiedyś wystraszył mojego kotka i dostał z młotka w łeb
Niewiem co bym zrobiła tym gówniarzom, gdyby skrzywdzili moje zwierzątko. Nie mogę patrzeć na ból i cierpienie zwierząt, a szlag mnie trafia kiedy to człowiek je krzywdzi. Mój kierunek jest ścisłe związany ze zwierzętami i jest to bardzo przykre, gdy widzę w jakim stanie niektóre trafiają na uczelnie (już nieżyjące)