Byłam ostatnio z chłopakiem na randce. Wybraliśmy się do kina na jakąś bajkę. W pewnym momencie łzy zaczęły mi lecieć ciurkiem z oczu. On mnie oczywiście przytulił, bo myślał, że to ze wzruszenia. Prawda jest taka, że ostatnimi siłami powstrzymywałam kaszel. Jakbym zaczęła charczeć, kaszleć i chrząkać (byłam jeszcze trochę chora), to w dodatku bym się jeszcze spierdziała.
Dodaj anonimowe wyznanie
Przynajmniej chłopak myśli, że jesteś uczuciowa.
Dobrze, że ci się udało. Gdyby nie to, miałabyś powód do prawdziwego płaczu :)
A jaką bajkę?
O w mordę 😁