#EiTLc
W czasie całego wydarzenia gimnastykowałam się, jak tylko mogłam, żeby robić zdjęcia, na których będzie wiadomo, co się dzieje, ale nie będzie widać twarzy dzieci. Ręka pisząca test, tłum głów z tyłu i tym podobne. Twarze tylko naszych pracowników.
Zrobiłam też jedno zdjęcie z przodu, obejmujące wszystkich uczestników, żebyśmy mieli do notatki służbowej, do wpięcia w dokumenty.
Następnego dnia zaglądam na media społecznościowe, a tam widzę właśnie TO zdjęcie z opisem, jaki mieliśmy wspaniały konkurs. Moja genialna koleżanka, organizatorka konkursu, doskonale wiedząc, że nie mamy prawa do publikacji wizerunku, wybrała akurat to zdjęcie z twarzami, bo pozostałe „tak z tyłu, to tak ładnie nie wygląda”.
Ręce opadają. Na szczęście jak na razie żaden rodzic ani żadna kontrola tego nie wyłapała.
Jeżeli osoba jest szczegółem całości, wizerunek jest częścią większego zgromadzenia, krajobrazu czy imprezy publicznej, a osoba nie jest głównym tematem zdjęcia, to wtedy zgoda na udostepnienie wizerunku nie jest wymagana.
Zresztą jako członek komisji mogłeś wymóc na rodzicach podpisanie zgód - jako wymóg uczestnictwa w konkursie.
Takie "wymuszenie" jest niezgodne z prawem. Poza tym zgodę zawsze można wycofać w dowolnym momencie
Należało się porozumieć z przełożonymi i poprosić o decyzję na piśmie co masz robić w tej sytuacji. Bo jaki sens ma taki konkurs jak nie można o nim napisać.